Bezbiegowe piątkowe przemyślenia

Na początku, może to już nudne, ale zaczynam od jak to mam w zwyczaj, albo jak to wypada od wczorajszych komentarzy. Agnes, już wczoraj w tekście poprawiłem, a dzisiaj raz jeszcze się korzę i biję w piersi, aż dudnienie w całej dzielnicy słychać. Oczywiście nie był to cytat „kantującego” Immanuela, tylko gościa, który wszystkim licealistom, uczącym się języka angielskiego kojarzy się ze Stradford upon Avon. Oczywiście nie mam pojęcia, czy ta czytanka ciągle jest jeszcze bodaj w II klasie przerabiana, ale za moich

Czytaj Dalej ->

Kolejne biegające wizje

Na początku jak to mam w zwyczaju odpowiadam na wczoraj wrzucone komentarze. Jak mam być szczery w zasadzie powinienem napisać jeden komentarz. Jednak z racji, że ściśle on wiąże się z przedwczoraj wrzuconym drugim komentarzem, więc połączę je w jedno, aby uzyskać lepszy efekt. Robercie i Cezary, czyli jesteśmy umówieni po parkrun tuptaniu w sobotę na Cytadeli i będziemy omawiali biegowo- stowarzyszeniowo- organizacyjne sprawy. Tak, jak już pisaliśmy i podawaliśmy wcześniej, do zawiązania i rejestracji Stowarzyszenia potrzebne

Czytaj Dalej ->

Dzisiaj czysto biegowe sprawy

Na początku, jak to mam w zwyczaju, kiedy jest taka możliwość zaczynam od odpowiedzi na wczorajsze komentarze. Cezary, doskonale Ciebie rozumiem i także sam muszę przyznać, ze trochę zawaliłem to nasze ostatnie sobotnie spotkanie. Trzeba było skrzyknąć i jakoś byśmy się zabrali, a tak wyszło jak wyszło. Mam nadzieję, że w najbliższą sobotę inaczej się organizacyjne karty rozłożą i będzie można spokojnie zacząć wizję wcielać w życie. Tylko nie wiem, jak to z Robertem, czy już wrócić z urlopu i będzie gotowy

Czytaj Dalej ->

Jak zawsze o bieganiu, ale tym razem nie tylko

W dzisiejszym skrobaniu, chciałbym wrócić do propozycji powołania Stowarzyszenia zapaleńców biegania, którzy zechcą zrobić coś pożytecznego, trochę szalonego, a przede wszystkim biegowego. Przyznaję bez bicia, że moja wina, gdyż w sobotę po parkrunie mogliśmy z Robertem i Cezarym siąść i przeanalizować zagadnienie, ale wszystko się rozmyło. Dlatego wracam z kolejną propozycją. W  najbliższą sobotę po, albo przed, ewentualnie w trakcie parkrunu  wrócimy do tematu. Jak zostało wcześniej napisane i powiedziane, do

Czytaj Dalej ->

Biegowe poniedziałkowe przemyślenia

Dzisiaj po pracy, kiedy przyszedłem do domu, muszę przyznać, że byłem trochę znużony. W sumie to dziwne, gdyż to dopiero początek tygodnia, a ja już czułem się prawie, jakby to był czwartek lub piątek cicho marząc o zbliżającym się weekendzie. A tu weekendu ani widu, ani słychu, jeszcze kilka dni, by można było zacząć odliczać. Jak to się mówi byle do środy, bo po niej już z górki. Ale kiedy wyprowadziłem psicę, przebrałem się i ruszyłem oddać się we władanie pędu, to całe znużenie, otępienie odpłynęło

Czytaj Dalej ->

Trochę statystyki z wczorajszego parkrun

Jak zwykle w niedzielę chciałbym przeprowadzić analizę statystyczną wczorajszego biegu. Muszę przyznać, że podobnie jak w zeszłym tygodniu wyniki pojawiły się wyjątkowo szybko, więc można było  jeszcze wczoraj analizę przeprowadzić Cześć i chwała Szefowej Wszystkich Szefów, która mimo natłoku rodzinnych obowiązków, tym razem po raz drugi z rzędu zadziałała naprawdę ekspresowo. Jestem pełen dla niej podziwu. Z powodu pory letniej, oraz pewnego, wcale nie małego niebezpieczeństwa, że bieg nie odbędzie i tak grupa

Czytaj Dalej ->

Relacja z kolejnego parkrun

Na początku jak zwykle zaczynam od wczorajszych komentarzy. Chyba mamy pierwszą organizację, która zechce nas wspomóc finansowo w organizacji biegu                         „Jak będziecie mieć gotową wizję, to zapraszam na http://www.ideowi.pl „ .                           To jest komentarz, który pod jednym z wpisów wrzucili. Pytanie, czy zachcemy skorzystać z otwartych drzwi, gdzie wiadomo, organizacja wspierająca jakieś profity na tym uzyska, czy raczej od początku

Czytaj Dalej ->