Kwietniowy terminarz biegowy

Tak, jak wczoraj zaznaczyłem chciałem dzisiaj przedstawić szerszy opis kalendarza biegowego w Wielkopolsce w nachodzącym miesiącu.  Zaczynamy od pierwszego weekendu kwietnia, czyli 5 i 6 dzień nadchodzącego miesiąca. W sobotę będziemy mieli klasycznie i praktycznie niezmiennie dwa biegi, że tak to nazwę klasy Parkrun: w Poznaniu i Lesznie. Dlaczego napisałem klasy Parkrun, co takiego je wyróżnia, że daję te biegi do osobnej klasy? To proste Parkrun jest biegiem cyklicznym. Oznacza to, że odbywa się w każdą sobotę zawsze

Czytaj Dalej ->

Pierwszy wiosenny Parkrun

Rano, jak zwykle nie mogłem dospać. Nie wiem, czy to wina mojego codziennego systemu wstawania, czy po prostu, kiedy czuję bieg to włącza mi się ADHD i staję się z lekka nadpobudliwy. Wiec już koło 6 rano na nogach, i pierwsze co robię, to patrzę na dwór, co z tym zapowiadanym deszczem. Na szczęście nasi meteorolodzy znowu błednie odczytali informacje od Górali, Indian, czy od kogo je tam otrzymują. A to oznaczało, że znowu się pomylili. Co prawda granatowo-szary kobierzec chmur przykrył błękit nieba, ale ani kropla deszczu

Czytaj Dalej ->

Kolejny bezbiegowy dzień

Na początku pragnę z góry przeprosić, jeżeli swoimi dzisiejszymi rozważeniemi kogoś urażę. Mam dzień bez biegu, więc moje myśli troszeczkę rozrabiają. Ale musi trochę mój organizm odreagować, po dosyć mocnej biegowej dawce w tym tygodniu. No i to powoduje, że nie mam gdzie się wyszaleć. A brak ulubionego wysiłku negatywnie wpływa na moje zdolności umysłowe, emocjonalne i ogólnie inne. Dlatego moje rozważania mogą być hmm jakby to powiedzieć, różnie odebrane .

Odpowiadając na komentarz Freelove. Jak mam być szczery,

Czytaj Dalej ->

Czas na najdłuższy tygodniowy bieg

Na początku dzisiejszego skrobania, jak zwykle chciałbym się odnieść do wczorajszych komentarzy, tu i tam wrzuconych.  Chciałbym zacząć od komentarza Pani Biegacz. Mam nadzieję, że nie  urażę takim zatytułowaniem. Gdyż podpis „biegacz” ma nacechowanie męskie, ale widząc adres, z którego zostało napisane, widać, że Pani zaszczyciła mnie swoją uwagą. Natomiast co do istoty sprawy, chciałbym raz jeszcze podkreślić, że w mojej trochę krytycznej analizie Maniackiej, w żaden sposób nie miałem zamiaru negować samego

Czytaj Dalej ->

Taki biegowo-refleksyjny dzień

Na początku jak zwykle ( jeżeli jest rzecz jasna ku temu okazja i możliwość) pragnę podziękować i odpowiedzieć na wrzucone po moimi „wypocinami” komentarze.

Dzięki Tgreg za propozycję rozważenia Biegu w Swarzędzu. Już wcześniej tą opcję brałem pod uwagę i kilku powodów zdecydowałem się jednak na Interrun. Przedstawiałem je już, dlatego nie chcę się powtarzać. Natomiast odpowiadając ciut szerzej, powiedzmy, że  nie jestem jeszcze nastawiony psychicznie na start w większej ilości dziesiątek, niż w tym roku mam

Czytaj Dalej ->

Oficjalne podsumowanie Maniackiej

Na początku chciałbym jeszcze cofnąć się do komentarza Ani na temat lekkiego zamieszania z jej powodu w statystyce. Cóż powiem tak, kobieta ma tyle lat, na ile wygląda i na ile się czuje. Jeżeli podświadomie wzięłaś numer startowy córki, to widocznie pod względem minionych wiosenek czujesz, że ciągle jesteś w jej przedziale wiekowym. Natomiast, co do wyglądu, to każda Kobieta wygląda na tyle lat, na ile się w danym dniu czuje.  I to jest kolejny powód, dla którego nam facetom tak miło przychodzić na Parkrun. Bo biec

Czytaj Dalej ->

Trochę kontrowersyjnie o Maniackiej

Ciągle po głowie mi chodzi sobotnia Maniacka Dziesiątka. Tak, jak wspominałem sam bieg dla mnie, jako biegacza oceniam bardzo wysoko. Nie chcę tutaj wracać do drobnych niedociągnięć związanych ze sferą powiedzmy organizacyjno-gadżetową. Że czegoś zabrakło, coś było nie tak, jak gdzieś indziej. Takie porównania są tak  naprawdę mało ważne. Ale ciągle stoją mi przed oczami samochody, które nie mogły przejechać przez ulicę, bo my sobie biegliśmy. I tworzą mi się w duszy zupełnie abstrakcyjna sytuacje.

Pierwsza sytuacja.

Czytaj Dalej ->