Czas na przedmaniackie ostatki

No i mamy przedmaniackie ostatki. Czyli ostatni dzień przed pierwszym dłuższym biegiem w tym roku. Nie skrobię, że poważniejszym, gdyż Parkrun jest wcale nie mniej poważny, ale z pewnością dłuższym i o trochę innym obciążeniu psychicznym. Gdyż Parkrun to norma, to cotygodniowy obowiązek, na którym po prostu muszę być. Natomiast Maniacka, to coś nowego, w czym jeszcze nie brałem udziału. Do tego ten tłum ludzi. Trzy i pół tysiąca biegaczy ustawionych na starcie. Aż trudno to sobie wyobrazić. Najliczniejszy bieg, w

Czytaj Dalej ->

Kolejny dzień przemaniackich przygotowań

Jak zwykle na początku skrobania w nowym dniu będę chciał się odnieść wrzuconych wczoraj przez Freelove oraz Tgrega komentarzy. Także słyszałem mało optymistyczne zapowiedzi pogodowe na najbliższa sobotę. Wolałem jednak nie budować nastroju obaw i grozy, że przyjdzie burza i urwanie chmury, a woda niczym w wodospadzie szerokimi strumieniami będzie oblewała biegnących. Co ma być to będzie. Nie raz już nasi meteorolodzy się mylili, więc miejmy cichutką nadzieję, że może będzie tak i tym razem. Natomiast jeżeli nawet

Czytaj Dalej ->

Przedmaniackie przygotowania czy normalne dreptanie? Sam nie wiem

Muszę przyznać, że dzisiaj przeżywałem pewien dylemat natury pogodowej. Czy to, co obecnie panuje za oknem jest to zima czy wiosna czy lato. W nocy mróz, w dzień cieplutko. Czy to wiosna czy to zima, kto tu nad kim władzę trzyma. Oj, znowu te moje rymy częstochowskie. No, ale każdy musi mieć jakieś pasje. Ja łączę bieganie z twórczym płodzeniem. Lub pseudo twórczym ewentualnie niby twórczym. To zależy od podejścia czytających. W każdym razie takie płodzenie,

Czytaj Dalej ->

Interwałowe rozmyślania biegacza amatora

Powoli zbliża się do końca kolejny dzień. Rano, kiedy wstałem delikatnym mrozem z uśmiechem przypominał, że zima ciągle jeszcze trwa. Z kolei, kiedy wracałem do domu, to już praktycznie mogę powiedzieć, że same  letnie klimaty. Może aż tak ciepło, jak wczoraj to nie było, ale kiedy szedłem biegać, to przebrałem się znowu w moją najlżejszą warstwę ochronną. I tylko zanim jeszcze ruszyłem przez moje nie wiem czy szare, ale zapewne jeszcze jakieś w głowie się znajdujące komórki,  przeszła  pewna myśl: „ Czy

Czytaj Dalej ->

Poniedziałkowe rozważania o Maniackiej i nie tylko

 

No to zaczęliśmy w pełni już nowy tydzień. Jednak na chwilę chciałbym się cofnąć jeszcze do komentarza Gazeli, dotyczącego Halowych Mistrzostw Świata w Sopocie.  Przyznam szczerze, że faktycznie trochę po macoszemu potraktowałem Imprezę, która z racji tego czym się pasjonujemy powinna być na pierwszym miejscu w naszej uwadze. Szczególnie, że w odróżnieniu od wielu innych dyscyplin jest się czym chwalić. Można trochę marudzić, że praktyczni pewniacy czyli Majewski oraz Rogowska zawiedli w jakiś sposób, że

Czytaj Dalej ->