Analiza statystyczna wczorajszego parkrun

Na początku jak zwykle nawiązuję do wczorajszych komentarzy. Dzięki Freelove za informacje o możliwości wrzucenia swojego piątkowego wyniku do rozpiski wynikowej w wersji parkrun uwolnionej. Tak też zrobiłem. Co prawda nie wiele to daje, a i wynik uzyskany w samotnym biegu znacznie odstaje od moich normalnych czasów, ale wrzucone jest. Wyraźnie w piątek widziałem różnice w biegu grupowym a samotnym. Zupełnie inne odczucia, emocje, wrażenia, a o widokach to nawet nie wspomnę.

Dzisiaj  tradycyjnie w niedzielę, kiedy jest taka

Czytaj Dalej ->

Kolejny parkrun za nami

Jak za każdym razem, kiedy jest taka możliwość zaczynam od odpowiedzi na wrzucone komentarze, Tym razem komentarz był, jeden i dosyć trudno mi się będzie do niego odnieść. Cóż fanatyczny biegacz amator, coś w tym jest. Zaczynam zauważać, że wchodzę na płaszczyznę postrzegania biegania, jako czynnika mającego decydujący wpływ na moje wybory życiowe. Jak się wybieram na wakacje, to patrząc gdzie będę mógł sobie pobiegać i wrócić tak, by na parkrun zdążyć. Najchętniej pojechałbym tak, by na samą sobotę zrobić

Czytaj Dalej ->

Całkowite piątkowe pomieszanie

Na początku jak zawsze kiedy można odpowiadam na wczorajsze komentarze. Piotrze, tak jak napisałeś, każdy ma swoje plany biegowe, swoje zamiary i rozpiski. Trzymam kciuki za powodzenie Twoich, a jak kiedyś zechcesz nas odwidzieć czy na Cytadeli, czy na innym radosnym tuptaniu, to wszystkim tuptającym będzie bardzo miło.

Muszę przyznać bez bicia, że coś mi dzisiaj z lekka się pomieszało. Ale zacznijmy od początku. Rano mój wewnętrzny budzik zrywa na nogi przed szóstą godziną. Myśli jak wodospad przez głowę mi przepływają,

Czytaj Dalej ->

Filozofie biegowe biegacza amatora

 

Dzisiaj rano, kiedy zerwałem się z łóżka, jak zwykle chciałem od razu pójść do pracy. Ale coś mnie pokusiło, by przypomnieć sobie, że mamy dzisiaj wolny dzień. Ba, nawet nie tylko wolny dzień, ale do końca tygodnia czeka mnie klasyczne wyluzowanie nie nic robiące, poza typowymi domowymi obowiązkami. I co z tego, jeżeli zerwałem się o  godzinie, o której zerwałem. Mój wewnętrzny budzik, jakoś nie może się przystosować do dni wolnych. On wie swoje, ma określone wizje budzenia i choćbym nie wiem jak się starał,

Czytaj Dalej ->

Przygotowawcza kampania półmaratońska

 

Na początku, jak na początku każdego mojego pisania, kiedy jest taka możliwość, czyli nawiązuję, do osób, którym zechciało się nad moimi bazgrołami pochylić i nawet je skomentować. Chociaż w zasadzie wczorajsze komentarze sprawdzały się do powoli krystalizującej się pilskiej grupy wyjazdowej. Na obecną chwilę mamy już, czy dopiero 4 osoby. Biorąc pod uwagę fakt, że impreza jest dopiero we wrześniu, to wydaje mi się, że chyba jednak aż. Na obecną chwilę grupa wygląda następująco: Agatha Bia, Agnes Scipio,

Czytaj Dalej ->

Operacja Piła rozpoczęta

Na początku jak zwykle zaczynam od dysputy i chłodzenia, lub podgrzewania nastrojów. Freelove i Robert,  bardzo się cieszę , że jesteście takiego samego zdania jak ja w kwestii wynikowo-wolontariackiej na parkrun realizowanej.  Robercie zwracam honor, faktycznie dwa razy prowadziłeś bieg, jako wódz wolontariusz, a nie tylko raz, jak napisałem wczoraj. Dlatego najlepiej wiesz, ile w tym roboty i wysiłku. Z drugiej strony jakoś także rozumiem biegacza, który niechcący rozpętał całą burzę. Ktoś, kto dopiero zaczyna pukać

Czytaj Dalej ->

Analiza statystyczna sobotniego parkrun

Na początku jak zwykle zaczynam od  odpowiedzi na wczorajsze komentarze.  Tgreg, gratuluję, poszedłeś po bandzie biegowej.  Super wynik i jeszcze lepszy pomysł, byśmy w przyszłym roku wystąpili jak reprezentanci stajni parkrun. Zresztą jak gdzieś się zapisuję, to zazwyczaj jako parkrun Poznań, wiec na taką wizję zawsze będę za i podpisywał się czym mogę i czym nie mogę także. Dlatego musimy spróbować w przyszłym roku dołączyć się jako parkrun Poznań. Jestem za i masz moje poparcie, a nawet uczestnictwo, jeżeli

Czytaj Dalej ->