Czas na najdłuższy tygodniowy bieg

Na początku dzisiejszego skrobania, jak zwykle chciałbym się odnieść do wczorajszych komentarzy, tu i tam wrzuconych.  Chciałbym zacząć od komentarza Pani Biegacz. Mam nadzieję, że nie  urażę takim zatytułowaniem. Gdyż podpis „biegacz” ma nacechowanie męskie, ale widząc adres, z którego zostało napisane, widać, że Pani zaszczyciła mnie swoją uwagą. Natomiast co do istoty sprawy, chciałbym raz jeszcze podkreślić, że w mojej trochę krytycznej analizie Maniackiej, w żaden sposób nie miałem zamiaru negować samego

Czytaj Dalej ->

Taki biegowo-refleksyjny dzień

Na początku jak zwykle ( jeżeli jest rzecz jasna ku temu okazja i możliwość) pragnę podziękować i odpowiedzieć na wrzucone po moimi „wypocinami” komentarze.

Dzięki Tgreg za propozycję rozważenia Biegu w Swarzędzu. Już wcześniej tą opcję brałem pod uwagę i kilku powodów zdecydowałem się jednak na Interrun. Przedstawiałem je już, dlatego nie chcę się powtarzać. Natomiast odpowiadając ciut szerzej, powiedzmy, że  nie jestem jeszcze nastawiony psychicznie na start w większej ilości dziesiątek, niż w tym roku mam

Czytaj Dalej ->

Oficjalne podsumowanie Maniackiej

Na początku chciałbym jeszcze cofnąć się do komentarza Ani na temat lekkiego zamieszania z jej powodu w statystyce. Cóż powiem tak, kobieta ma tyle lat, na ile wygląda i na ile się czuje. Jeżeli podświadomie wzięłaś numer startowy córki, to widocznie pod względem minionych wiosenek czujesz, że ciągle jesteś w jej przedziale wiekowym. Natomiast, co do wyglądu, to każda Kobieta wygląda na tyle lat, na ile się w danym dniu czuje.  I to jest kolejny powód, dla którego nam facetom tak miło przychodzić na Parkrun. Bo biec

Czytaj Dalej ->

Trochę kontrowersyjnie o Maniackiej

Ciągle po głowie mi chodzi sobotnia Maniacka Dziesiątka. Tak, jak wspominałem sam bieg dla mnie, jako biegacza oceniam bardzo wysoko. Nie chcę tutaj wracać do drobnych niedociągnięć związanych ze sferą powiedzmy organizacyjno-gadżetową. Że czegoś zabrakło, coś było nie tak, jak gdzieś indziej. Takie porównania są tak  naprawdę mało ważne. Ale ciągle stoją mi przed oczami samochody, które nie mogły przejechać przez ulicę, bo my sobie biegliśmy. I tworzą mi się w duszy zupełnie abstrakcyjna sytuacje.

Pierwsza sytuacja.

Czytaj Dalej ->

Analiza statystyczna wczorajszego Parkrun

Na początku chciałbym podziękować za wczorajsze komentarze, Zgadzam się z Tgergiem, że oprawienie identyfikatora pomaga. Wiele osób tak ma i tylko można ten pomysł pochwalić. Ja mój także mam odpowiednio ofoliowany, i dlatego nie mam problemów ze skanowaniem. Natomiast wracając do Maniackiej to faktycznie organizacyjnie, rzekłbym trója i to niezbyt mocna. To, co napisałeś zgadza się z tym, co zamieściłem we wczorajszej relacji. Jak miałbym pod względem organizacyjnym zrobić taki mały ranking, to na pierwszym miejscu zdecydowanie

Czytaj Dalej ->

Parkunowo Maniacka Sobota

Sławku na karcie startowej do Pólmaratonu w Twoich danych ostatnia linijka to strefa czasowa.. Mam nadzieję, że dzisiaj  czas dobry uzyskałeś. W zasadzie mogę być tego pewny.

Tak, jak wczoraj pisałem od razu po skokach pojechałem po pakiet startowy. Samego konkursu na razie nie będę komentował, gdyż dopiero połowa za nami, ale wyniki są takie, jakich się spodziewałem. Czyli, że nasz Mistrz będzie wysoko, ale raczej pierwszych skrzypiec grał nie będzie. Bo raz loty nie jego najsilniejsza strona, a dwa wcześniej czy później

Czytaj Dalej ->

Czas na przedmaniackie ostatki

No i mamy przedmaniackie ostatki. Czyli ostatni dzień przed pierwszym dłuższym biegiem w tym roku. Nie skrobię, że poważniejszym, gdyż Parkrun jest wcale nie mniej poważny, ale z pewnością dłuższym i o trochę innym obciążeniu psychicznym. Gdyż Parkrun to norma, to cotygodniowy obowiązek, na którym po prostu muszę być. Natomiast Maniacka, to coś nowego, w czym jeszcze nie brałem udziału. Do tego ten tłum ludzi. Trzy i pół tysiąca biegaczy ustawionych na starcie. Aż trudno to sobie wyobrazić. Najliczniejszy bieg, w

Czytaj Dalej ->