Kupowanie sprzętu sportowego przez Internet

Dzisiaj tak troszkę z innej bajki i myślę, że parę osób mogę zaskoczyć. Od czasu do czasu zdarza mi się wrzucić czy też popełnić tekst dotyczący konkretnego produktu, usługi, wydarzenia etc. W większości przypadków pozytywnie odnoszą się do opisywanych produktów, no chyba że sam się na nich zawiodłem, dany producent mi podpadł, czy inne takie. Nie ukrywam, że kilka razy zdarzyło mi się popełnić tekst na prośbę danego dostawcy i producenta. W większości przypadków były to pozytywne

Czytaj Dalej ->

Biegać czy nie biegać w upale oto jest pytanie

 

 

Na początku jak zawsze w tym miejscu i czasie Arci1964 cóż mogę napisać, są wyjątki potwierdzajace regułę i Ty wyraźnie do nich należysz.

No i na przełomie lipca i sierpnia zrobiło nam się lato przez takie wielkie L. Jak to głoszą nasi przepowiadacze cudów i prognozujący pogodę: „fala tropikalnych upałów” nadeszła nad nas kraj obdarowując wszystkich po równo, zarówno tych bogatych, jak i biedniejszych swoimi rozpalonymi do granic możliwości pocałunkami. Tak w maksymalnym skrócie:

Czytaj Dalej ->

My dziadki tak mamy, że już człapiemy, a nie biegamy

Muszę przyznać, że kiedy tak obserwuje moje ostatnie wyniki, to mogę napisać o nich jedno: dno i wiele, nawet bardzo wiele metrów mułu. Sięgnąłem już takiego dna, że niżej jest już chyba tylko moja trumna czekająca z niecierpliwością, aż skończę te wygłupy na ziemskim padole i  w spokoju ducha w niej legnę. Już nawet wolę nie przytaczać moich ostatnich wyników, dość napisać, że za mojej, jak na mnie rzecz jasna optymalnej formie, która i tak jakaś nigdy rzucająca na żadną część

Czytaj Dalej ->

Nie tylko stolarze o hebel biegają,

Jest w naszym kraju trochę biegów, które są organizowane przez firmy jako ich chwyt marketingowy, mający wypromować ich markę, usługi, wyroby. Jednym z bardziej znanych jest oczywiście Bieg Papiernika w Kwidzyniu, ale to nie wszystko.

Ostatnio wpadł mi przed oczy bardzo ciekawy bieg. I tu nawet nie biega o formułę tylko o szczegóły, gdyż wiadomo, że w nich zwykle diabeł siedzi. Chociaż w tym przypadku o formułę, jak najbardziej też. Już sama nazwa rzuca na kolana: ORiSTO Bieg Stolarski O Złoty Hebel. Muszę przyznać, ze

Czytaj Dalej ->

Byle do mety

Dla większości z nas tuptających, którzy od czasu do czasu biorą udział w różnych biegach zorganizowanych jest podczas takiego startu jedno miejsce i jedna chwila, której z niczym się nie da porównać. Tym miejscem i tym momentem jest dotarcie przez nas do mety. Kiedy już zbliżamy się do niej, widzimy jej bramkę przed oczami nam rosnącą i mijamy jej linię, nieważne czy w duszy namalowanej, czy faktycznie fizycznie istniejącej, to wtedy włącza się w nas taki trochę trudny do opisania stan euforycznego uniesienia.

I nie ma

Czytaj Dalej ->

Biegacz dalekiego szeregu czy też planu

Możemy śmiało napisać, że w naszym biegowym światku mamy pewną ścisłą hierarchię. Jest biegowa elita, czyli najlepsi z najlepszych w każdym swoim starcie walczący o najwyższe laury. W dużej mierze oni nie muszą się martwić zapisami, wpisowym i innymi dodatkami. Dla każdego Organizatora zaszczytem jest ich udział w danym wydarzeniu biegowym, więc to raczej oni są zapraszani, niż sami muszą się wpraszać.

Kolejną grupę stanowi pierwszy szereg biegający. Nie jest to może elita walcząc o najwyższe laury, ale raczej grupa

Czytaj Dalej ->

Chociaż moja broda siwa, to ochoty nie ubywa,

Jak nie raz już mi się zdarzyło napisać, do młodzieniaszków się już nie zaliczam. Tam gdzie pracuję, to tak się składa, że jestem zdecydowanie najstarszy i jak mi mówią, to pamiętam jeszcze czasy, kiedy dinozaury po świecie biegały i kiedy się krzesało ogień w zimnych jaskiniach. A niektórzy nawet się zastanawiają co czy kto jest starszy: nasza planeta czy ja.

Zresztą jak widać na zdjęciu ten wpis prowadzący, to i siwa broda, a co z włosów nie posiwiało, to z głowy zleciało, bo co młode włosy mają robić na starej,

Czytaj Dalej ->