Podwójna biegowa motywacja, czyli nasze startowe strategie.

Ostatnio wpadła mi przed oczy fotka strzelona przez jednego z naszych parkrun-owych pstryk-mistrzów czyli Jarka Koperskiego. Na fotce (tej, która wpis ten tu i tak prowadzi) widać, jak finiszuję tuż przed metą z jedną znajomą biegaczką, Jak w sobotniej relacji napisałem razem z Anną biegliśmy praktycznie całą trasą wzajemnie się motywując.

Muszę przyznać, że taka wzajemna motywacja daje w czasie biegu bardzo dużo dodatkowego ognia. O uroku już może nie wspomnę. Muszę przyznać, ze to był mój praktycznie taki pierwszy

Czytaj Dalej ->

Nasze ulubione biegi

Jak już nie raz pisałem, osoby oddające się biegowej pasji możemy podzielić na takie dwie podstawowe grupy: tych co biegają dla samego biegania, gdzieś tam pod domem, parku, lesie, ale bez konieczności dzielenia się smakiem naszej pasji z innymi oraz tych dla których to samotne codzienne tuptanie jest elementem przygotowującym do tego co stanowi punkt kulminacyjny naszej pasji czy starcie w takim czy innym biegu zorganizowanym.

No i tutaj docieramy do głównego punktu mojego wpisu. Bo owszem uwielbiamy startować w biegach zorganizowanych,

Czytaj Dalej ->

Nasze sztandarowe biegi

Nie da się ukryć, że obecnie różnych imprez biegowych na bardziej lub mniej porażających dystansach mamy całą masę. Można śmiało napisać, że przerabiając taki stary tekst z czasów mojej młodości, że bieg biega biegiem pogania. Kiedy tak zerkamy w kalendarz, to aż można kociokwiku ocznego dostać i trudno się ogarnąć, co, gdzie, z kim i dlaczego. W każdym razie przerabiając klasyka: imprez biegowych ci  u nas dostatek, ale i nowe przyjmujemy na oznakę naszego dobrego samopoczucia. Ciekawe kto odgadnie źródło,

Czytaj Dalej ->

My, szara masa biegowa

Z pewnością wiele osób biegających i startujących od czasu do czasu w biegach zorganizowanych spotkało się w rozmowach ze znajomymi z podobnym scenariuszem. Kiedy po dłuższej czy krótszej pogaduszce temat intuicyjnie przez nas prowadzony wbiegnie na obszary, gdzie nasza pasja rządzi, przyjmuje ona pewien niemal, że schematyczny scenariusz. Jeżeli rozmawiamy z kimś, kto żyje sobie w spokoju pozbawiony wewnętrznego ognia takiej czy innej pasji, to najpierw zawsze jest wielkie zdziwienie: o biegasz? Super, a czy startujesz? Kiedy

Czytaj Dalej ->

Bieganie dla biegania, czy bieganie dla startowania

Nie jest tajemnicą, że ostatnia dekada, to wręcz szalony rozwój biegowej pasji wśród naszych rodaków. Sam należę do tego grupy, gdyż mnie pasja dopadła te siedem lat temu, chwyciła i za nic w świecie nie chce puścić.

Muszę przyznać, że sam się dziwię, dlaczego jeszcze mnie ta pasja trzyma. Jak mam być szczery mam w życiu jedną czy dwie pasje, które mnie dłużej trzymają, tzn czytanie czy łowienie ryb, ale o ile smakowanie liter nie wiąże się praktycznie z żadną inwestycją czasu i ruchu, to np. na rybach nie pamiętam,

Czytaj Dalej ->

Jak to jest z tymi biegającymi Polakami

Na początku chciałem wrócić do wyników badań sprzed trzech czy czterech lat, które przeprowadził portal Polska Biega oraz Przeglądu Sportowego. Jak podawał właśnie Przegląd, biega około 22 procent w całej rodziny aktywnych rodaków, gdyż wiara, że 22 procent całej naszej ogólnokrajowej populacji tupta radośnie, jest chyba mało realne Ciekawe jest statystyczne ustawienie przeprowadzone przez portal Fabryka Siły: .  .

Płeć biegacza:

61% – mężczyzna;

39% – kobieta.

Skąd pochodzi?

36% – miasto powyżej

Czytaj Dalej ->

Dlaczego startujemy w biegach zorganizowanych

W zasadzie nas biegających można podzielić na takie dwie główne grupy: ci co biegają tylko dla samego biegania, pod domem, w parku, lesie, ale sami dla siebie i bez potrzeby uzewnętrzniania swojej pasji, oraz tych dla których codzienne bieganie jest przegotowaniem do jakiegoś startu zorganizowanego. Można, a w zasadzie tutaj należałoby zadać pytanie: ale po co takie biegi zorganizowane i co one nam dają.

Oczywiście nie mówimy tutaj o tych, którzy walczą o czołowe miejsca, nagrody czy inne takie, oraz tych, którzy są zapraszani

Czytaj Dalej ->