Bieganie dla biegania, czy bieganie dla startowania

Nie jest tajemnicą, że ostatnia dekada, to wręcz szalony rozwój biegowej pasji wśród naszych rodaków. Sam należę do tego grupy, gdyż mnie pasja dopadła te siedem lat temu, chwyciła i za nic w świecie nie chce puścić.

Muszę przyznać, że sam się dziwię, dlaczego jeszcze mnie ta pasja trzyma. Jak mam być szczery mam w życiu jedną czy dwie pasje, które mnie dłużej trzymają, tzn czytanie czy łowienie ryb, ale o ile smakowanie liter nie wiąże się praktycznie z żadną inwestycją czasu i ruchu, to np. na rybach nie pamiętam,

Czytaj Dalej ->

Jak to jest z tymi biegającymi Polakami

Na początku chciałem wrócić do wyników badań sprzed trzech czy czterech lat, które przeprowadził portal Polska Biega oraz Przeglądu Sportowego. Jak podawał właśnie Przegląd, biega około 22 procent w całej rodziny aktywnych rodaków, gdyż wiara, że 22 procent całej naszej ogólnokrajowej populacji tupta radośnie, jest chyba mało realne Ciekawe jest statystyczne ustawienie przeprowadzone przez portal Fabryka Siły: .  .

Płeć biegacza:

61% – mężczyzna;

39% – kobieta.

Skąd pochodzi?

36% – miasto powyżej

Czytaj Dalej ->

Dlaczego startujemy w biegach zorganizowanych

W zasadzie nas biegających można podzielić na takie dwie główne grupy: ci co biegają tylko dla samego biegania, pod domem, w parku, lesie, ale sami dla siebie i bez potrzeby uzewnętrzniania swojej pasji, oraz tych dla których codzienne bieganie jest przegotowaniem do jakiegoś startu zorganizowanego. Można, a w zasadzie tutaj należałoby zadać pytanie: ale po co takie biegi zorganizowane i co one nam dają.

Oczywiście nie mówimy tutaj o tych, którzy walczą o czołowe miejsca, nagrody czy inne takie, oraz tych, którzy są zapraszani

Czytaj Dalej ->

Biegowy leń wypatruje i atakuje…

Muszę przyznać, że od wczoraj wypatrzył  mnie i dopadł  leń biegowy. Tak go sobie już nawet wyobrażam. Myślę, że jest to cholera, która krąży ponad naszymi głowami wypatrując swoje potencjalne ofiary. W zasadzie ofiarą może zostać każda czy każdy z nas niezależnie od mocy i potęgi płonącego w nas biegowego ognia. A w zasadzie im większy płomień pasji w nas płonie, tym bardziej łakomą ofiarą jesteśmy dla biegowego lenia. I trudno się dziwić. Nie sztuką jest przecież wybrać sobie za ofiarę kogoś,

Czytaj Dalej ->

Propoganda jak w PRL-u czyli współczesny powrót do przeszłości

Dzisiaj coś z innej beczki. Wiem, że zostanę zaraz zaatakowany przez wielu, którym się ten wpis nie spodoba, ale muszę od czasu do czasu dzielić się trochę poważniejszymi, niż tylko biegowymi spostrzeżeniami. I żeby było jasne, nie deklaruje się tutaj jako zwolennik takiej czy innej partii politycznej, a jedynie jak zdecydowany przeciwnik tego, co przez ponad  40-ści lat od 1945 do 1989 roku nam serwowano. Jestem jeszcze z tego pokolenia, które pamięta to co działo się w latach osiemdziesiątych

Czytaj Dalej ->


Czy my, amatorzy czystej wody korzystamy z biegowej wiedzy objawionej…

Wszechobecna sieć spowodowała ogromną łatwość w docieraniu do różnych źródeł, informacji, wiedzy, która generalnie ułatwia nasze życie. I to dotyczy to wszystkich sfer naszego od życia. Niezależnie czy mamy potrzebę uzupełnienia swoich danych, wiedzy, kontaktu z innymi, uzyskania informacji z pierwszej czy drugiej ręki, wystarczy wbiec e neta i po wpisaniu odpowiedniej frazy w wyszukiwarkę cała wiedza spływa do nas w tempie wręcz niesłychany. A jeżeli mimo wszystko nie chcemy szukać, to wystarczy

Czytaj Dalej ->


Rywalizacja w bieganiu – motywuje czy raczej denerwuje

Dzisiaj chciałbym z lekka i z ostrożna poruszyć temat rywalizacji w czasie realizacji naszej pasji. Jak to z nią jest. Teoretycznie wydaje się, że nas amatorów nie powinna ona zbytnio dotyczyć. Nie jesteśmy w końcu żadnymi mistrzami, a napiszmy szczerze tak w porównaniu z zawodowcami jesteśmy mniej lub bardzie słabi. I po co w takim razie się ścigać, jeżeli żadnego rekordu nie poprawimy jedynie jeden drugiego ( lub jedna drugą czy drugiego, ewentualnie drugi jedną) może wyprzedzić. A jednak w

Czytaj Dalej ->