My, szara masa biegowa

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Arek w parkrun biega o coś jeszcze, ale o tym zapewne w tym tygodniu jeszcze napiszę. Macieju i Lucjanie dane do wpisu brałem ze stron poszczególnych biegów i wyników przez Organizatorów podawanych. W przypadku Biegu z Wąsem faktycznie musiała mi się jedynka z dwójką pomylić, ale potem poprawione. Trochę tego wbiegania i szperania było, wiec mogłem gdzieś się omsknąć we wpisie. Dzięki za zwrócenie uwagi.

Jest takie pytanie, które pada ze strony

Czytaj Dalej ->

Kto kibicuje biegającym na trasie?

Na początku jak zawsze w tym miejscu i czasie. Mama Tygrysica, dziękuję za gratulacje, dla Ciebie, a w zasadzie dla Was jeszcze większe i w ogóle pełen podziw, a Tygrysiątko cóż… Na trasie dzielne było, więc na makaron w pełni zasłużyło.

Zdaję sobie sprawę z faktu, że w ostatnich dniach ciągle wracam do niedzielnego startu, ale tak ja napisałem wcześniej. Był to start na tyle dla mnie ważny i znaczący, że jeszcze nie raz zapewne do niego wrócę. W końcu nie należę

Czytaj Dalej ->

Planować start czy biec na fantazję?

Myślę, że jest to pytanie, które wielu z nas, którzy są praktycznie  już prawie w wigilię najważniejszego startu w roku bardzo mocno drąży. Jak pobiec, jak zaplanować start, jaką przyjąć strategię. Czy może nie warto nic zakładać, a raczej oddać się biegowej fantazji, która w czasie startu pokieruje już naszymi krokami.

Do najważniejszego mojego startu w tym roku czyli poznańskiego maratonu pozostało jeszcze wliczając w to dzisiaj jeszcze 5 dni. Biorąc pod uwagę cały zestaw przygotowawczy,

Czytaj Dalej ->

Uciekajmy przed rakiem na własnych nogach

Dzisiaj coś z innej, trochę poważniejszej bajki. Ostatnio na jednym z najbardziej popularnych portali w naszym kraju trwa wojna wypowiedziana jednemu z naszych najgorszych wrgów, czyli rakowi.  Znalazłem tam wczoraj dłuższy tekst, którego fragment, który najbardziej mnie zainspirował wrzucam teraz:

Bądź aktywny fizycznie w codziennym życiu. Ogranicz czas spędzany na siedząco.

Wiele badań potwierdziło zależność między aktywnością fizyczną a zdrowiem i ograniczeniem ryzyka zachorowania na

Czytaj Dalej ->

Jak to Organizator sam sobie w kolano strzela

Od jakiegoś już czasu trwają zapisy na jedną ze sztandarowych ( obok półmaratonu) imprez biegowych w naszym mieście, czyli maraton poznański. W ostatnich latach na trasę wyruszało w okolicach 6-7 tysięcy uczestników. Nie mamy tutaj takich tłumów , jak na półmaratonie, ale ponad 6 tysięcy zapaleńców rzucających się, by zmierzyć z hardcorowym ( nie bierzemy pod uwagę biegów ultra), jak dla nas zwykłych amatorów dystansem 42 kilometrów z hakiem robiło wrażenie. W tym roku jednak nasz poznański

Czytaj Dalej ->

Chociaż moja broda siwa, to ochoty nie ubywa,

Jak nie raz już mi się zdarzyło napisać, do młodzieniaszków się już nie zaliczam. Tam gdzie pracuję, to tak się składa, że jestem zdecydowanie najstarszy i jak mi mówią, to pamiętam jeszcze czasy, kiedy dinozaury po świecie biegały i kiedy się krzesało ogień w zimnych jaskiniach. A niektórzy nawet się zastanawiają co czy kto jest starszy: nasza planeta czy ja.

Zresztą jak widać na zdjęciu ten wpis prowadzący, to i siwa broda, a co z włosów nie posiwiało, to z głowy zleciało, bo co młode włosy mają robić na starej,

Czytaj Dalej ->

Proces dojrzewania w duszy potrzeby biegania.

Ostatnio podczas treningów naszło mnie trochę na filozoficzne tematy. I to zarówno te związane z bieganiem, jak i nie zawsze i nie do końca. Będę to musiał jakoś odpowiednio serwować na moim blogu, żeby nie przesadzić z jedną tematyką. Zacznijmy może od początku. Krocząc tak trochę mitologicznie można napisać, że na początku był chaos, a z chaosu wynurzyło się bieganie. I tak też było ze sporą grupą z nas tuptających. Na początku nie było niczego, czasem zero jakiejkolwiek aktywności,

Czytaj Dalej ->