Narkomani dają w żyłę, a biegacze w nogi

Nie raz się słyszało z tej czy z tamtej strony opinię, że bieganie jest jak narkotyk. Tak samo wciąga, może stać się wewnętrznym przymusem, bez którego podobnie jak narkomani nie możemy żyć. Myślę, że tych porównań może być więcej. Dlatego nie darmo się mówi, że bieganie to jest forma trochę bardziej bezpiecznego i zdrowego narkotyku. No, ale jednak mimo wszystko narkotyku, który uzależnia nas od siebie.

Czytaj Dalej ->

Bo rano trzeba wstać

No i znowu tydzień zatoczył koło i mamy jego ostatnią odsłonę czyli sobotę. Dla mnie jest to dzień szczególny, gdyż zawsze kiedy tylko mogę, na godzinę 9 rano udaję się na Cytadelę, by w moim ulubionym cyklu biegowym wystartować. Ostatnio namawiałem parę osób z pracy, którym zaczyna w głowach kiełkować myśl by na poznański półmaraton się zapisać, by najpierw przebiegli się na parkrun

Czytaj Dalej ->

Czarna seria, fatum czy statystyka…

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Barry, ja tylko wymieniłem co się na trasie wydarzyło, zgodnie z zacytowanymi źródłami i zebrałem to do sorry za określenie kupy. . Można napisać, że dokonałem zsumowania i nic więcej. Z tych jak napisałeś „pierdół” całość imprezy się składa i są tacy, którzy zwracają na nie uwagę. Tak na marginesie na pierwszym maratonie zawsze się wszystko inaczej odbiera, niż na kolejnych. Robercie później poznany cała przyjemność po mojej stronie.

Czytaj Dalej ->

Jak Szkoci w Londynie Parkrun robili

Myślę, że ta historia mogłaby wyglądać tak:

Dawno, dawno temu w odległym londyńskim parku, który swoim obszarem obejmuje 455 hektarów…. Jednak, żeby uściślić napiszę, że to było 13 lat temu, a ten park nazywa się Bushy Park, gdzie do tych 13 lat wstecz tylko jelenie biegały. No, ale budujemy dalej nastrój. No więc w sobotę 2 października siedziało na ławeczkach w parku 10 Szkotów,

Czytaj Dalej ->

Śmierć podczas maratonu

Czasem mnie bierze na różne mniej lub bardziej kontrowersyjne wpisy.Po ostatnich wydarzeniach i śmierci maratończyka w Warszawie znowu nasuwają mi się refleksje: ile mieliśmy przypadków śmiertelnych w czasie biegów zorganizowanych? No i jaka jest najczęstsza ich przyczyna. Kiedyś, jeszcze przed moim pierwszym maratonem i startem w Szczecinku już popełniłem taki tekst: http://biegaczamator.blog.pl/2015/07/27/bieg-po-smierc/ .

Czytaj Dalej ->

Samoregulacja czy destrukcja rynku biegowego

Wczoraj jeden z czołowych komentatorów znanego i szanowanego portalu Maratony Polskie wrzucił ciekawy komentarz: “W tym miesiącu odwołano już 8 biegów i to nie wszystkie z powodu wichury. Jeśli organizator nie uzbiera z wpisowego , odwołuje bieg.” Jeden z komentujących cytowany wpis stwierdził, że działa zwykłe prawo rynku. Zgodnie z biznesowym prawem zostają tylko te imprezy, które mają w sobie jeszcze to coś więcej, niż zwykłe, byle jakie tup tup. Jak

Czytaj Dalej ->

Jak zapowiedziałem, czyli ogólnorozwojówka w ataku

Wczoraj zgodnie z zapowiedzią i nową biegową wizją, postanowiłem przeznaczyć środę na dzień rozwojowy. A to oznaczało, że zamiast biegania zrobiłem sobie godzinę ( z zegarkiem w ręku) treningu ogólnorozwojowego. Chcąc uzyskać odpowiednią wiedzę jakie, a przede wszystkim jak dane ćwiczenia wykonywać wsparłem się na dwóch źródłach.

Nie będę może pisał jakie to portale, gdyż nie mam na to zgody ich twórców, za to napiszę tylko, że jedne opisują ćwiczenia ogólnorozwojowe dla biegaczy,

Czytaj Dalej ->