O dziewczynce, która za piłką biega

Dzisiaj coś z innej bajki. Większość dziewczynek, podobnie jak chłopców w wieku do 12 lat, ma proste pasje. W większości sprowadzają się one do zabawek, bajek i ewentualnym bieganiu po necie w poszukiwaniu kreskówek czy innych stron dla dzieci w tym wieku przeznaczonych. Dostałem dzisiaj do zamieszczenia na blogu artykuł o jedenastolatce, przed którą przyszłość kształtuje się niczym prosta autostrada do sławy prowadząca, czyli Ani Skrzypczyk

“Młoda zawodniczka co roku robi furorę podczas największego piłkarskiego

Czytaj Dalej ->

Narkomani dają w żyłę, a biegacze w nogi

Nie raz się słyszało z tej czy z tamtej strony opinię, że bieganie jest jak narkotyk. Tak samo wciąga, może stać się wewnętrznym przymusem, bez którego podobnie jak narkomani nie możemy żyć. Myślę, że tych porównań może być więcej. Dlatego nie darmo się mówi, że bieganie to jest forma trochę bardziej bezpiecznego i zdrowego narkotyku. No, ale jednak mimo wszystko narkotyku, który uzależnia nas od siebie.

Czytaj Dalej ->

Bo rano trzeba wstać

No i znowu tydzień zatoczył koło i mamy jego ostatnią odsłonę czyli sobotę. Dla mnie jest to dzień szczególny, gdyż zawsze kiedy tylko mogę, na godzinę 9 rano udaję się na Cytadelę, by w moim ulubionym cyklu biegowym wystartować. Ostatnio namawiałem parę osób z pracy, którym zaczyna w głowach kiełkować myśl by na poznański półmaraton się zapisać, by najpierw przebiegli się na parkrun

Czytaj Dalej ->

Czarna seria, fatum czy statystyka…

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Barry, ja tylko wymieniłem co się na trasie wydarzyło, zgodnie z zacytowanymi źródłami i zebrałem to do sorry za określenie kupy. . Można napisać, że dokonałem zsumowania i nic więcej. Z tych jak napisałeś „pierdół” całość imprezy się składa i są tacy, którzy zwracają na nie uwagę. Tak na marginesie na pierwszym maratonie zawsze się wszystko inaczej odbiera, niż na kolejnych. Robercie później poznany cała przyjemność po mojej stronie.

Czytaj Dalej ->

Jak Szkoci w Londynie Parkrun robili

Myślę, że ta historia mogłaby wyglądać tak:

Dawno, dawno temu w odległym londyńskim parku, który swoim obszarem obejmuje 455 hektarów…. Jednak, żeby uściślić napiszę, że to było 13 lat temu, a ten park nazywa się Bushy Park, gdzie do tych 13 lat wstecz tylko jelenie biegały. No, ale budujemy dalej nastrój. No więc w sobotę 2 października siedziało na ławeczkach w parku 10 Szkotów,

Czytaj Dalej ->

Śmierć podczas maratonu

Czasem mnie bierze na różne mniej lub bardziej kontrowersyjne wpisy.Po ostatnich wydarzeniach i śmierci maratończyka w Warszawie znowu nasuwają mi się refleksje: ile mieliśmy przypadków śmiertelnych w czasie biegów zorganizowanych? No i jaka jest najczęstsza ich przyczyna. Kiedyś, jeszcze przed moim pierwszym maratonem i startem w Szczecinku już popełniłem taki tekst: http://biegaczamator.blog.pl/2015/07/27/bieg-po-smierc/ .

Czytaj Dalej ->