Z kostnicy na parkrun

Na początku muszę się przyznać, że trochę wczoraj zabalowałem. I to wyjątkowo jak na mnie. Było to spowodowane jednym z moich wcześniejszych wpisów, że nigdy się nie upijam. No i kumple zaprosili mnie na wczoraj na imprezę. W sumie to nawet nie impreza tylko popijawa z gatunku upijamy biegacza amatora. Nawet nie wiem co i ile mi lano. W efekcie obudziłem się w … chłodni. Było zimno, byłem nagi i miałem wcale nie lekki ból głowy. Zacząłem walić w różne miejsca starając się z jednej strony

Czytaj Dalej ->

Dokąd zmierza nasz świat?

Na początku jak to zwykle w tym miejscu i czasie. Robin masz rację, dlatego temu problemowi ten wpis jest poświęcony. Tomek płyny w czasie biegania ważna rzecz i to wiedzą wszyscy. No, może poza mną, który wie, ale ja to trochę jak wielbłąd i tak naprawdę  nie potrzebuję.

Ostatnio kilka osób zupełnie słusznie wróciło mi uwagę, że zajmujemy się jakimiś głupotami, bzdurami, podczas gdy dużo poważniejsze rzeczy dzieją się na świecie. No tak, coś w tym jest. Ponownie na południu Europy rozlewa

Czytaj Dalej ->

Historia współczesnego dopingu

Muszę przyznać, że ostatnie wydarzenia sprowokowały mnie do poszukania w sieci, jak to z tym dopingiem w historii sportu było. Możemy śmiało napisać, że kiedy pojawił się sport i rywalizacja z nim związana pojawił się doping. Jak podaje strona http://akademia.kfd.pl w publikacji pod tytułem:  Krótka historia dopingu w sporcie:

„Sportowcy już w zamierzchłych czasach stosowali substancje wspomagające, będące środkami stymulującymi. W starożytnej Grecji, oszustwo w czasie igrzysk okrywało

Czytaj Dalej ->

Fatum czy raczej niedopatrzenie

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Monia masz rację i nic więcej dodać nie trzeba.

Tak sobie zerkam na moje ostatnie biegowe osiągnięcia i szczerze powiedziawszy nie napełniają mnie one optymizmem. Do dwóch głównych wiosennych tuptań czyli maratonów w Dębnie i Krakowie podbiegałem pod względem biegowym przygotowany jak nigdy. Miałem za sobą mocno przepracowaną zimę, więc co mogło się niespodziewanego wydarzyć? No i podczas biegu słowo pokora nabrało innego blasku. Zapomniałem o

Czytaj Dalej ->

Piosenka z dedykacją, ale dla wszystkich biegających pań

Muszę przyznać, że po wczorajszym porannym wpisie i dorobieniu moich słów to pięknego utworu wykonywanego przez Indilę, od jednej z miłych biegaczek otrzymałem pytanie, czy mógłbym dla niej napisać piosenkę pod muzykę utworu Patryka Kumóra: “Nigdy nie jest tak”. Muszę przyznać, że po pierwszym odsłuchaniu utworu przeżyłem lekki wstrząs: nie do końca moje tematy muzyczne. No, ale słowo się rzekło, kobyłka u płota. Założyłem słuchawki, wyłączyłem się i zanurzywszy się

Czytaj Dalej ->

Zeszłotygodniowa Analiza statystyczna sobotniego 196 parkrun

Niestety dział analiz był ostatnio na urlopie i dlatego zeszłotygodniowa analiza jest dopiero dzisiaj. Co się odwlecze to nie uciecze. Mimo opóźnienia jest korzyść, bo dzisiaj się działo na parkrunie a działo, ale o  tym później, najpierw przypomnimy co było.

Przy okazji pozdrawiam turystycznych parkrunerów.

W tym tygodniu niestety ze zwłoką przechodzę analizy mojego ulubionego cotygodniowego biegu. Jest ona połączona z wykresami, które przesłał Marek.

Do końca sezonu pozostało już tylko 10 biegów. W ostatnią sobotę

Czytaj Dalej ->