Ekonomiczna strona diety biegacza amatora

Ostatnio w pracy ze jednym ze współpracowników rozmawialiśmy na temat jedzenia, diet i innych takich, ale od strony ich kosztów. No i spytał mnie, ile mnie moja własna, prywatna dieta odchudzająca kosztuje.

Przyznam szczerze nigdy nie analizowałem z tej strony, więc postanowiłem dla ciekawości to zrobić. Na początku szybkie wprowadzenie: dieta jest mojego pomyślunku i eksperymentów, taki mój własny prywatny know-how, więc nic mnie to nie kosztowało. Produkty kupuje w jednej z wiodących sieci handlowych, a że akurat w tej

Czytaj Dalej ->

Porównanie biegowych czasów – najlepsza weryfikacja ofensywy odchudzającej

Na początku szybko wytłumaczę taką, a nie inną postawioną w tytule tezę, nim ktoś nawet słusznie oburzony zaprotestuje głosząc, że najlepszym weryfikatorem jest waga i porównywanie swoich kilogramów. Oczywiście dużo jest w tym prawdy, jednak pod warunkiem że jesteśmy ważeni przez niezależne od nas źródła w sposób całkowicie obiektywny. Kiedy sami stajemy nasz naszej wadze, to z tym obiektywizmem może być różnie. I to nawet może nie w całkiem świadome nasze działanie. A to możemy kładąc wagę na ziemie, zupełnie

Czytaj Dalej ->

Równowaga wagowa osiagnięta

W tym roku moje wpisy mniej więcej równolegle rozkładam na dwa najważniejsze dla mnie tematy: bieganie i zrzucanie wagi. No i znowu chciałem wrócić na chwile do tego drugiego tematu. Jak pisałem w grudniu znowu coś mnie natchnęło, by wejść na wagę.  Było to spowodowane dwoma przyczynami: raz że moje wyniki biegowe zdecydowanie spadały, a dwa że brzuch zaczynał mi powoli ciążyć i możliwość spoglądania pod nogi ograniczać. Kiedy wszedłem na wagę, to troszkę się zachłysnąłem. Co prawda wynik 95 kg nie był jeszcze

Czytaj Dalej ->

Podwójne przygotowania biegacza amatora do maratonu

Do mojego głównego startu w tym roku, czyli poznańskiego maratonu mamy jeszcze dwa miesiące i równo dwa tygodnie. Większość naszego utalentowanego biegowego towarzystwa zapewne dopiero zaczyna się nad przygotowaniem zastanawiać, wertują rozpiski biegowe, albo już coś tam w zakresie przygotowania robią. Niestety ja, jako osoba całkowicie pozbawiona biegowego talentu, a bazująca tylko na swojej wytrwałości, uporze i pewnej pasji, a do tego mająca problemy i ciągoty do nadwagi, muszę trochę  wcześniej rozpoczynać mój przygotowawczy

Czytaj Dalej ->

Wybiegania a nadwaga

Dla każdej osoby biegającej, która ma już na swoim koncie kilka startów w dłuższych biegach nie jest tajemnicą, że jednym z ważniejszych elementów przygotowujących do startu na Królewskim Dystansie są dłuższe wybiegania. I to nawet takie na poziomie tych 30  plus minus kilometrów. Jest w naszej świadomości zakodowane, że taka trzydziestka, to jest właśnie magiczna, optymalna liczba na długie wybiegania. Co prawda bardziej postępowi doradzający proponują, żeby kilometry zmienić na czas i że takie dobrze przygotowujące

Czytaj Dalej ->

Gdy kilogramów ubywa, ochoty do biegania przybywa

Dzisiaj znowu pewna refleksja na temat wagi, ale to na etapie procesu odchudzającego chyba normalne. Kiedy pod koniec zeszłego roku ważyłem prawie 95 kilogram, to muszę przyznać, owszem biegałem, ale nie było to lekkie bieganie. Ba, wychodzenie na trening wiązało się bardziej z pewnym wewnętrznym przymusem, niż biegową przyjemnością. Szczególny strajk i prośba o zmiłowania docierała do mnie ze strony nóg. Zresztą trudno się dziwić. Jak miały biegać niosąc na sobie ponad 90-cio kilogramowy ciężar, to domyślam się,

Czytaj Dalej ->

Chyba wszyscy mamy swojego świra

Generalnie ludzie się dzielą na tych spokojnych, wyważonych, rozsądnych oraz tych, co mają czasem pewne tzw. odchyły od standardowego życia. „Odchyły” mogą przybierać różną postać, w zależności do czego kogo ciągnie. Jedna osoba preferuje ekstremalne wyzwania, ktoś woli zbierać znaczki, jeździć na ryby, czy w końcu jak w naszym przypadku biegać. Oczywiście mogą być przypadki, kiedy ktoś ma kilka takich odchyłów, ale większość z nas skupia się mimo wszystko na jednym. Tak, żeby powiedzieć: mam jednego świra,

Czytaj Dalej ->