Szlachetna paczka na poznańskim parkrun

Od jakiegoś już czasu staramy się na poznańskim parkrun w okresie świątecznym wspierać różne szlachetne inicjatywy. Zaczęliśmy od zbiórki na rodzinny dom dziecka, który ładnych parę lat temu wypatrzyłem, a potem pobiegło… Co roku komuś coś. W tym roku Joasia wpadła na pomysł, by wspomóc akcję szlachetnej paczki. Nie trzeba było więcej naszym poznańskim organizatorom pomysłów podrzucać. No i w efekcie dzień później pojawiła się stronie poznańskiego parkrun informacja:

Jak wiecie z wydarzenia w tę sobotę włączamy

Czytaj Dalej ->

Wzbogacanie biegowej aktywności

Od czasu, kiedy postanowiłem zmienić swoje życie, dzięki nazwijmy to zwiększeniu swojej aktywności, opierałem się praktycznie tylko i wyłącznie na samym bieganiu. Owszem od jakiegoś czasu staram się dodać do mojego codziennego biegania trochę innych ćwiczeń domowych, ale tak trochę na szybko i nazwijmy to wymagające mało poświęconego czasu.

Jednak ostatnio dostałem w pracy kartę motywacyjną fit profit. W ramach tej karty można za darmo lub  godnymi rabatami korzystać z wielu obiektów w poszczególnych miastach.

Czytaj Dalej ->

Wasabi run czyli trening ze wspomaganiem

Dwa dni temu mieliśmy kolejną rocznicę narodzin mojego obecnego pracodawcy. Z racji, że nie okrągłą, więc jak to zwykle w takim przypadku u nas bywa udaliśmy się na wspólną obiado-kolację do jednej z restauracji o napiszmy bardzo wschodnich korzeniach ( aby nie robić reklamy). Jak już też nie raz pisałem, wróciłem po 3 latach popuszczania pasa do mojego biegowego cyklu jedzeniowego. Oznacza to trzy posiłki dziennie w mniej więcej stałych godzinach, o określonej niezmiennej wielkości. Tak, żeby głód zaspokoić, ale się

Czytaj Dalej ->

Bieganie – nowa polska tradycja

Wczoraj byłem w jakiejś instytucji, gdzie leżały różne gazetki do poczytania w czasie czekania. W jednej z nich były opublikowany wyniki badania dotyczące  tradycji, która jest badanym najbardziej bliska. Oczywiście padały te najbardziej znane czyli smigus dyngus, rodzinne Święta Bożego Narodzenia, Wszystkich Świętych, dzień św Marcina i wiele podobnych związanych z różnymi świętami. Można napisać, że były to takie bardzo tradycyjne tradycje.

Jednak parę osób przebiło wszystkie wizje i pomysły, podając, że

Czytaj Dalej ->

Czy to już koniec płatnego biegowego sezonu?

Muszę przyznać, że w tym roku mój oficjalny sezon startowy, obejmujący płatne biegi zorganizowane został bardzo ograniczony. Obejmował cztery starty: półmaraton, maraton i dwie dyszki: Szpota i Bieg Niepodległości. I to wszystko. Do tego doszło jeszcze około 40 parkrun, ale to jest jakby poza wszelkimi kolejnościami i sezonami. Bo parkrun jest zawsze. W sumie podobnie także było w zeszłym roku.

Kiedy tak sobie porównuję te moje starty z ostatnich dwóch lat z czasami, ( lata 2014-2017) kiedy miałem na rozkładzie w czasie tylko

Czytaj Dalej ->

Najważniejszy bieg w roku

Jutro nas czeka wyjątkowy dzień. Dzień, który dla nas, jako reprezentantów ( co by nie napisać członków, gdyż głupio brzmi, a mówimy tu o wszystkich czujących tą określoną więź płciach) narodu, który w swojej historii wiele razy był czy to wymazywany z mapy, czy znajdujący się pod mniej lub bardziej czujnym nadzorem ma szczególne znaczenie. Z natury, a zapewne właśnie z powodu tych zawirowań historycznych jesteśmy w zdecydowanie większości narodem bardzo patriotycznie nastawionym. Można nawet napisać, że pod względem naszej

Czytaj Dalej ->

Czy to już jest starość?

Na początku krótkie odniesienie, to wielu komentarzy, które pod moim poniedziałkowym wpisem, zarówno na stronie, jak i Facebook zostały wrzucone. Wiele osób z niemałym szokiem przyjęło fakt, jak ja mogę biegać dłuższe dystanse bez picia. No cóż, do zeszłego roku nie stanowiło to dla mnie żadnego problemu. Moje pierwsze 8 maratonów, naście połówek, nie zliczę ile dziesiątek przebiegałem bez łyka wody na trasie. I nie było z tym żadnego problemu. Nie jadłem, nie piłem tylko jak ten wielbłąd podążałem przed siebie.

Czytaj Dalej ->