Trzy miesiące do maratonu

Wczoraj na zegarze przygotowawczym do maratonu w Poznaniu wybiło: 3 miesiące do… Można napisać, że kukułka zaczęła już filuternie kukać. Co to znaczy 3 miesiące, czy to ma jakieś dla nas jakieś znaczenie?

Jak podaje portal polska biega „ 3 miesiące przed startem powinniśmy mieć już zrobioną tzw. bazę. Budowanie wytrzymałości to mozolny i długotrwały proces, jednak jest on nieunikniony jeśli chcemy być maratończykami. Na około miesiąc przed docelowym startem zaplanujmy najdłuższe wybieganie. Później można już

Czytaj Dalej ->

Poprawność obyczajowa czy hipokryzja

 

Muszę przyznać, że w czasach mojej młodości o seksie mówiło głównie między sobą i raczej na ucho. W szeroko rozumianych mediach szczytem perwersji była „ Sztuka Kochania” Michaliny Wisłockiej, pierwsze wydanie na polskim rynku Kamasutry z pobudzającymi wyobraźnię rysunkami, papierowe wydanie Playboya, a w TV teledysk „ Chałupy Welcome to” Zbigniewa Wodeckiego. Tak na marginesie do Chałup jako dzieciak jeździłem co roku, ale osławionej czy raczej ośpiewanej plaży nie widziałem. No, ale to inna bajka. Jednak

Czytaj Dalej ->

Urok finiszowych metrów

Na początku jak zawsze w tym miejscu i czasie. Barbaro oczywiście rozumiem Twoją niechęć do startowania w biegach zorganizowanych, ale ma to w sobie spory urok, który postaram się przedstawić niżej. Ale oczywiście doskonale rozumiem wszystkich, którzy tuptają dla samego tuptania bez potrzeby startowania w czymś bardziej lub mniej zorganizowanego. Nie ma znaczenia czy ktoś startuje czy nie, byle miał w zyciu taką czy inną pasję. A jeżeli jej brakuje, to jego czy jej wybór i nikomu nic do tego.

Zdaję sobie sprawę, że jest

Czytaj Dalej ->

Co tam panie w bieganiu

Nie raz już w moich wpisach nawiązywałem do mojego humanistycznego do życia przygotowania wrzucając czy też nawiązując do literatury, czy też historii, które to zawsze były moim konikiem. I to takim hasającym konikiem. Tak też będzie dzisiaj. Jestem ciekawy kto wyłapie do czego i kogo w moim dzisiejszym wpisie będą nawiązywał.

Na początku wróćmy do pytania postawionego w tytule: Co tam panie w bieganiu. Można napisać krótko: Kenijczycy ( chociaż powinno być ” Kenijczyki”  mocno trzymają, chociaż kontrole

Czytaj Dalej ->

Przed czym uciekamy, za czym gonimy

Wczorajszy tekst wzbudził trochę zamieszania i nawet u niektórych cichego oburzenia. Kilka osób nawet napisało do mnie, żebym nie zamieszczał takich herezji w sieci. Napiszę krótko, to sa moje spostrzeżenia i dotyczą konkretnie mnie . Jednak nie raz już pisałem, ze to co jest ok dla jednego nie musi oznaczać to samo dla drugiego. Dlatego dla osób nie wprawionych tak jak ja w wojny dietetyczne nie proponuję, ani nie polecam biegania przed posiłkiem. Zdaję sobie sprawę z faktu, że dla osób, które

Czytaj Dalej ->

Bieganie na ssaniu

Zapewne wielu młodszych czytelników ( powiedzmy sobie szczerze, że pamiętający te czasy raczej rzadziej zaglądają na mojego bloga) nie do końca pamięta czy orientuje się na czym polegało uruchamianie samochodu na ręcznym ssaniu. Jak to głosi nieoceniona ciocia Wiki „ rządzenie rozruchowe nazywane potocznie “ssaniem” powoduje wzbogacenie mieszanki w momencie rozruchu zimnego silnika. Rozrusznik obraca wał korbowy silnika z prędkością ok. 100 obr/min co jest prędkością niepozwalającą na

Czytaj Dalej ->

Odkryjemy trasę nieznaną,

Powiedzmy sobie szczerze, że w większości przypadków nasze biegowe treningi odbywają się na tych samych, niemal na stałe zapamiętanych trasach. Nawet jakby ktoś nam zasłonił oczy, to w większości przypadków na pamięć moglibyśmy pobiec i jeżeli nie ma żadnej drogi, którą musimy pokonać, to bez zagrożeń naszą codzienną trasę byśmy mogli pokonać. Takie bieganie po tych samych odcinkach ma dużo plusów, gdyż widzimy jak na wyniki się zmieniają, obserwujemy zmiany zachowania naszego organizmu po pokonaniu tych samych

Czytaj Dalej ->