Poznań – tęczowe miasto

Wczoraj z lekkim zdziwieniem zauważyłem tramwaje i autobusy w Poznaniu ozdobione tęczowymi flagami. Do tego dzisiaj jadąc na parkrun główne ulice miasta także były nimi ozdobione. Gdzieś tam przeczytałem, że dzisiaj będzie piknik oraz przemarsz osób o różnych orientacjach. W teorii ma to być przeciw dyskryminacji, ale muszę przyznać, że czuję się trochę na rozdrożu.

Na początku, żeby było jasne. Nie mam nic do osób o innych od mojej orientacji seksualnej. Ja wolę panie, inny pan woli panów,

Czytaj Dalej ->

This is parkrun

Mamy sobotę godziny poranne, a to dla nas zapaleńców oznacza jedno: trzeba się zerwać, a w zasadzie, kto widział w sobotę zrywanie, raczej zwlec jakoś z łóżka, aby udać na nasz ulubiony, cotygodniowy cykl biegowy. Domyślam się, ze dla sporej grupy nawet biegających pobudka w sobotę przed godziną 7 rano, to głupota w masochistyczne tematy wbiegająca, ale jest spora grupa zapaleńców, która co sobotę w kilku tysiącach lokalizacjach się spotyka, by swoje 5 kilometrów przebiec.

Zdaję sobie sprawę,

Czytaj Dalej ->

Motywacja podczas finiszu

Na początku jak zawsze w tym miejscu i czasie. Marek i Iza macie rację miłość się między nimi rodziła, by wreszcie eksplodować pełnią szczęścia. Teraz szczególnie będą rozjaśnali wszystkie trasy biegowe. gdzie Sławka pobiegnie, a Damian będzie się starał dogonić ją z aparatem.

Bieganie to czynność w sumie taka sama jak każda inna. Ma swój początek i ma swój koniec. W naszym przypadku nazywa się to start i finisz. No i jak z każdą czynnością na początku jest olbrzymia siła i chęć

Czytaj Dalej ->

Jak biegaczka planuje swoje wesele

Ostatnio na Facebook na koncie znajomej biegaczki znalazłem taki wpis;

Z radością zawiadamiamy, że Sławka i Damian (w niektórych kręgach znani jako Pingwin i Morświn) postanowili razem biec przez życie 
Uroczysty start Naszego Biegu nastąpi 1 września 2018 r. o godzinie 10:00 w budynku Wagi Miejskiej w Poznaniu (Stary Rynek 2)
Pakiet startowy obejmuje radość, wzruszenie i całą furę miłości 

Będziemy szczęśliwi, jeśli w tym ważnym dla nas momencie zdecydujecie się wesprzeć nas swoją życzliwą obecnością 

Czytaj Dalej ->

Bieganie- nasz odpornościowy puklerz

Muszę przyznać, że mój wczorajszy wpis o biegowym uciekaniu przed rakiem wyzwolił spore emocje. Zdecydowana większość była za, ale były osoby, co też normalne, które były przeciw postawionej tezie.. Jeden z tych za był dla wyjątkowo ważny:

Bardzo fajna inicjatywa. Biegam ponad 2,5 roku. W listopadzie 2017 okazało się że mam guza na nerce. W lutym tego roku miałem operację. Guz okazał się bardzo złośliwy, na szczęście nie zdążył dać przerzutów…. Żyję i dalej cieszę się bieganiem.”

Czytaj Dalej ->

Uciekajmy przed rakiem na własnych nogach

Dzisiaj coś z innej, trochę poważniejszej bajki. Ostatnio na jednym z najbardziej popularnych portali w naszym kraju trwa wojna wypowiedziana jednemu z naszych najgorszych wrgów, czyli rakowi.  Znalazłem tam wczoraj dłuższy tekst, którego fragment, który najbardziej mnie zainspirował wrzucam teraz:

Bądź aktywny fizycznie w codziennym życiu. Ogranicz czas spędzany na siedząco.

Wiele badań potwierdziło zależność między aktywnością fizyczną a zdrowiem i ograniczeniem ryzyka zachorowania na

Czytaj Dalej ->

Jedni w sobotę rano preferują spanie, a inni bieganie

Regularnie w moich wpisach poruszam temat parkrun, jako mojego najbardziej motywującego i ulubionego cyklu biegowego. Już parę osób mi zwróciło uwagę, dlaczego ja w zasadzie tak tylko o parkrun. O co z innymi biegami? Kiedyś startowałem w wielu, a obecnie cisza. W tej chwili w roku mam półmaraton, maraton i same parkrun. Dlaczego nie inne biegi. Powód jest prosty. I to wcale nie jest tak, że głównym jest to, że parkrun jest za darmo, chociaż to oczywiście też ma spore znaczenie. Kiedyś jak startowałem

Czytaj Dalej ->