Piekło, szatani i parkrun

Ostatnimi dniami nad Poznań napłynęła fala iście tropikalnych upałów. Można śmiało napisać, że grzesznicy mają już przedsmak tego, co po śmierci za grzechy na ziemi popełnione ich czeka. Jednym, krótkim określeniem: prawdziwie piekielne klimaty. Gorączka taka, że za dnia przebywanie na dworze wypada ograniczać do niezbędnego minimum, a ile można przesiaduje się w maksymalnie schłodzonych pomieszczeniach. No, ale upały-upałami na 9 rano w sobotę na parkrun wybrać się wypada.

Kiedy dojechałem

Czytaj Dalej ->

Niespodziewane spotkanie na treningu czyli biegowy kompromis,

Czasem w czasie treningu zdarzają nam się niespodziewane spotkania biegowe. W zeszły tygodniu biegłem sobie na mojej tradycyjnej trasie biegowej dookoła domu, czyli takiej mikro dzielnicy w której mam przyjemność zamieszkiwać. Człapałem sobie spokojnie i z godnością, jak na prawie 50-cio letniego faceta przystało. Czyli żadnych przyspieszeń tylko człapanie jak to gościowi w wieku prawie dziadka przystoi.

W pewnym momencie słyszę za sobą kroki i słyszę znajome „ cześć”. Okazało się, że

Czytaj Dalej ->

Kupowanie sprzętu sportowego przez Internet

Dzisiaj tak troszkę z innej bajki i myślę, że parę osób mogę zaskoczyć. Od czasu do czasu zdarza mi się wrzucić czy też popełnić tekst dotyczący konkretnego produktu, usługi, wydarzenia etc. W większości przypadków pozytywnie odnoszą się do opisywanych produktów, no chyba że sam się na nich zawiodłem, dany producent mi podpadł, czy inne takie. Nie ukrywam, że kilka razy zdarzyło mi się popełnić tekst na prośbę danego dostawcy i producenta. W większości przypadków były to pozytywne

Czytaj Dalej ->

Jak to Organizator sam sobie w kolano strzela

Od jakiegoś już czasu trwają zapisy na jedną ze sztandarowych ( obok półmaratonu) imprez biegowych w naszym mieście, czyli maraton poznański. W ostatnich latach na trasę wyruszało w okolicach 6-7 tysięcy uczestników. Nie mamy tutaj takich tłumów , jak na półmaratonie, ale ponad 6 tysięcy zapaleńców rzucających się, by zmierzyć z hardcorowym ( nie bierzemy pod uwagę biegów ultra), jak dla nas zwykłych amatorów dystansem 42 kilometrów z hakiem robiło wrażenie. W tym roku jednak nasz poznański

Czytaj Dalej ->

Biegać czy nie biegać w upale oto jest pytanie

 

 

Na początku jak zawsze w tym miejscu i czasie Arci1964 cóż mogę napisać, są wyjątki potwierdzajace regułę i Ty wyraźnie do nich należysz.

No i na przełomie lipca i sierpnia zrobiło nam się lato przez takie wielkie L. Jak to głoszą nasi przepowiadacze cudów i prognozujący pogodę: „fala tropikalnych upałów” nadeszła nad nas kraj obdarowując wszystkich po równo, zarówno tych bogatych, jak i biedniejszych swoimi rozpalonymi do granic możliwości pocałunkami. Tak w maksymalnym skrócie:

Czytaj Dalej ->

My dziadki tak mamy, że już człapiemy, a nie biegamy

Muszę przyznać, że kiedy tak obserwuje moje ostatnie wyniki, to mogę napisać o nich jedno: dno i wiele, nawet bardzo wiele metrów mułu. Sięgnąłem już takiego dna, że niżej jest już chyba tylko moja trumna czekająca z niecierpliwością, aż skończę te wygłupy na ziemskim padole i  w spokoju ducha w niej legnę. Już nawet wolę nie przytaczać moich ostatnich wyników, dość napisać, że za mojej, jak na mnie rzecz jasna optymalnej formie, która i tak jakaś nigdy rzucająca na żadną część

Czytaj Dalej ->

Linią 666 na Hel

Na początku jak zawsze w tym miejscu i czasie, kiedy jest ku temu okazja i dotyczy “naszych” komentarzy, gdyż w języku angielskim byłby problem w polski tekst wrzucać. Sady  zgadzamy się tutaj. że chyba nie ma obecnie popularniejszego cyklu biegowego na naszym Globie niż parkrun. Co do jogi. też się zgadzamy: wsparcie dla naszej duszy. 

Dzisiaj coś z innej bajki. No, ale mamy sezon ogórkowy, to i ogórkowe tematy także od czasu do czasu muszą się pojawiać. Ostatnio wbiegł mi przed oczy

Czytaj Dalej ->