Analiza statystyczna sobotniego parkrun

Na początku jak zwykle zaczynam od podtrzymania wczorajszych rozmów. Robercie, tak sobie przemyślałem temat nocnego biegu i dochodzę do wniosku, że to może być to. Rodzą mi się dwie opcje: jedna to miejski bieg nocny oświetlonymi uliczkami, a druga, to gdzieś w ciemnym lesie bieg z lampionami ( latarkami, ideał pochodniami)  na trasie zdobionej w odblaskowe kamizelki  wolontariuszy. Taki bieg  np. w noc świętojańską. Super klimat, ale będziemy musieli spokojnie to przemyśleć. Wczoraj na Facebooku napisała do mnie Małgorzata,

Czytaj Dalej ->

Podsumowanie wczorajszego Biegu Opalińskich

Na początku jak zwykle zaczynam od odpowiedzi na wczoraj wrzucone komentarze, jak to mam w moim piszącym zwyczaju. Jeszcze na samym wstępie początku zacznę od ostatnich komentarzy związanych z sobotnim parkrun, a potem przejdę do wczorajszego biegowego boju. Proszę o wybaczenie, za taki układ, ale jak wiele razy pisałem parkrun jest dla mnie jak żona, do której przybywam co sobotę w celu spełnienia duchowego i cielesnego, a inne długie biegi jak kochanka do której się w poszukiwaniu biegowych rozkoszy podążam. Każda  jest

Czytaj Dalej ->

Relacja z Biegu Opalińskich – piekielną aleją ku niebiańskim spełnieniom

Na początku mojego skrobania, jak to mam w zwyczaju staram się odpowiedzieć na wczoraj wrzucone komentarze. Cezary, szczerze gratuluję życiówki. To super, że się udało ją poprawić. Kto wie, może to jest metoda. Nie nastawiać się, przyjść z nastawieniem na dobrą zabawę biegową i to wszystko. I może właśnie to wyzwoli dodatkowe motywacje biegowe prowadzące do upragnionego biegowego orgazmu. Freelove i Tgreg, cóż śniadania nie było, nie mogliśmy naszych specjalnie w tym celu wygłodzonych ciał wzmocnić. No ale na głodniaka

Czytaj Dalej ->

Kolejna sobota w rytmie parkrun

Na początku, jak zwykle zaczynam od odpowiedzi na wczoraj wrzucone komentarze. Freelove, byliśmy bardzo ciekawi, jak to śniadanie będzie wyglądało, ale niestety nie załapaliśmy się i nawet chyba nikt nic nie widział. A jeżeli nawet widział, to się wiedzą nie podzielił. Robercie chyba mamy firmę, która będzie chętna do mierzenia czasu w czasie przez nas organizowanego biegu. Na razie wrzucili mi swojego linka, jako komentarz, ale postaram się w nadchodzącym tygodniu z nimi porozmawiać

Dzisiaj rano zerwałem się jak zwykle

Czytaj Dalej ->

Gorączka weekendowych startów

Jak to mam w zwyczaju, rozpoczynam moje codzienne skrobanie od odpowiedzi na wczorajsze komentarze. Michu może tak rozwiń temat Kobylnicy i 15.08. Gdyż z pewnością nie jedną osobę czymś takim byś zainteresował. Michale dzięki za informację o przyczynie nagłego przyrostu liczby osób, które chyżo będą w Nowym Tomyślu śmigały. Co i tak nie zmienia faktu, że jak napisałeś zwiększono limit o 100 osób, a na liście zamiast równej dziewięćsetki,  mamy prawie 950  tuptających. No, ale to tylko się cieszyć, gdyż w tak

Czytaj Dalej ->

Wielkopolski zapisowy szał biegowy

Dzisiaj chciałbym przeanalizować stan zapisowy na biegowe trasy, gdzie w tym roku jestem już zdeklarowany. Natępnie troszeczkę zabawić się w proroka, tam gdzie jeszcze nie jestem złożyłem mojego podpisu, gdyż proces zapisowy jeszcze nie ruszył. Co nie zmienia fatku, że są to miejsca gdzie już się przymierzam grzejąc silniki oraz ćwicząc palce na klawiaturze. Ale zacznijmy od tego co już wiadomo.

W najbliższą niedzielę Bieg Opalińskich w Opalenicy. Tutaj pod względem zapisowym już „pozamiatane”. Limit zawodników lub

Czytaj Dalej ->

Takie sobie biegowe rozmowy

Jak to mam w zwyczaju, kiedy jest taka oczywiście możliwość, zaczynam od odpowiedzi na wczorajsze komentarze. Michu, kiedy zerknąłem na mapę niedzielnego biegu, tym razem mamy do zrobienia dwie pętle dookoła Opalenicy. Co wcale nie znaczy, że będzie łatwiej, gdyż jak wczoraj skrobałem możemy wpaść w duszny między kamienicami wytyczony wąwóz. Z drugiej strony, kiedy zerkamy na mapę prognoz pogodowych, to okazuje się że front burzowy zalotnie mruga do nas swoim błyskającym okiem. A bieg w środku burzy to jest klimat nieziemski.

Czytaj Dalej ->