Każdy ma prawo pracować bliżej domu i gdzie lepiej płacą

No i stało się to co się stać musiało, co wszystkie sportowe wróżki przepowiadały, czyli można śmiało napisać, że osoba związana z największą serią sukcesów naszych skoków narciarskich rozwinęła swoje służbowe żagle i odpłynęła za naszą zachodnią granicę.

Kiedy tak przebiegłem wzrokiem po tekstach, komentarzach, to ku mojemu niemałemu zdziwieniu za dużo hejtu nie dojrzałem. Może źle patrzyłem, ale ogólnie większość z nas z wdzięcznością dziękowała za to co dzięki Stefanowi Horngacherowi nasi skoczkowie

Czytaj Dalej ->

Młodzież testy pisze

Na początek drobne wprowadzenie. Kiedy uczęszczałem do szkoły podstawowej, a potem do ogólniaka ( miało to kiedyś miejsce), to za naszych czasów sprawdzanie naszych wiadomości przyjmowało dwie formy: pierwsze to było pytanie ustane przy tablicy na zasadzie na kogo belfer swoim ołówkiem w dzienniku trafi, ten ma przerypane. Drugą formą było sprawdzanie pisemne wiadomości na zasadzie dostawaliśmy pytania i mieliśmy w formie pisemne złożonymi zdaniami naszą wiedzę udokumentować. Podobnie było na maturze pisemnej czy z języka

Czytaj Dalej ->

Przedstartowe nabijanie kilometrów

Powiedzmy sobie szczerze: my wszyscy opanowani, czy może zawładnięci biegową pasją mamy nasz własny indywidualny, standardowy cykl treningowy. Jedni biegają codziennie, inni parę razy w tygodniu, jedni dłuższe, drudzy krótsze odcinki w takim czy innym klasycznym tempie. Każda osoba ma swój własny pod siebie dopasowany cykle treningowy. I stara się go mniej więcej regularnie realizować. Oczywiście od czasu do czasu zdarzają się jakieś wyjątki, wyłamania, zmiany ale generalnie staramy się nas własny plan realizować.

Jednak

Czytaj Dalej ->

Gdy biegowe wstają zorze…

Na początku takie małe, trochę bezbiegowe wprowadzenie. Wiadomo, że mu ludzie się na dwie podstawowe grupy: tych, którzy lubią rano pospać i tych, którzy wolą rano wstać. Przynależność do danej grupy nie jest dożywotnia i często zmienia się wraz z latami, które na kark nam wskakują. Zasada jest prosta: jak jest człowiek młodszy, to lubi sobie pospać, na zasadzie że nic w otoczeniu nie jest zającem i nie ucieknie, a każda godzina ekstra snu daje w nocy większą podstawę do imprezowania. A najlepszy czas na odlotowe imprezy

Czytaj Dalej ->

Jedni wolno, drudzy szybko raz zającem, a raz rybką

No i znowu zaczynamy mocny sezon biegowy, co oznacza, że do biegowego peletonu wracają wszyscy ci, którzy w okresie zimowym zapadają w sen zimowy. Znowu biegowe ścieżki zapełniają się naszym biegowym rodzeństwem. Wielu z nas decyduje się, oprócz tradycyjnego i spokojnego treningowego tuptania na starty w biegach zorganizowanych, których oferta ja biegowym rynku jest tak głęboka i szeroka, niczym największy z ziemskich oceanów. Kiedy już decydujemy się na taki start, to możemy przyjąć dwie podstawowe biegowe strategie. Jedną

Czytaj Dalej ->

Bieganie z wiosennym uśmiechem

Wczoraj, o godzinie 22.58 rozpoczęła się nam astronomiczna wiosna, a dzisiaj rozpoczyna się już oficjalna kalendarzowa. Noc, która właśnie się skończyła była jedną z dwóch w roku równonocy – tą wiosenną, co oznaczało czas trwania dnia równa się czasowy trwania nocy. Oznacza to, że od dzisiaj dnia będzie więcej niż nocy. Kolejna równonoc nastąpi z 22/23 września i wtedy zacznie nam noc przeważać na porą dzienną. O tym jednak będziemy myśleli we wrześniu, na razie jest czym się cieszyć, bo wraz z wiosenną

Czytaj Dalej ->

Budujemy historię nowych potrzeb ludzkich

Nie jest to może zbytnią tajemnica, gdyż wszyscy żyjąc czy też nawet tylko egzystując na tym padole łez jesteśmy częścią jego historii. I powiedzmy sobie możemy dwojako w tej historii uczestniczyć. Pierwsza metoda, chyba przez większość przyjmowana i akceptowana to jest metoda tkwienia w historii i przyjmowania wszystkiego, co ona nam przynosi w mniej lub bardziej pokornej i przepełnionej fatalizmem pokorze, na zasadzie: co ma być to będzie bo i tak jest już nam przypisane i choćbyśmy stawali na głowie to i tak tego nie

Czytaj Dalej ->