Jakim cudem my żyjemy

Tradycyjnie nawiązując do wczorajszych komentarzy. Agnieszka, cóż masz raję sporo skrobię o szaleństwie, bo jest  tej naszej pasji nutka szaleństwa, ale cytując klasyka: ” w tym szaleństwie jest metoda”

Wczoraj wieczorem na facebookowym profilu znajomej Pani trafiłem na genialny tekst:

“My, urodzeni w latach 50-60-70-80 tych, wszyscy byliśmy wychowywani przez rodziców patologicznych.
“Na szczęście nasi starzy nie wiedzieli, że są patologicznymi rodzicami. My nie wiedzieliśmy,

Czytaj Dalej ->

Mój mały Skowronek poleci…

Na początku, jak to zwykle w tym miejscu i czasie. Robercie dawniej poznany wielkie dzięki za kolejne info na temat Skowronków. Certoipus, coś jest w tym co piszesz, że popołudniowe, a w zasadzie wieczorne bieganie kiedy już ciemno i zimno wymaga pewnego samozaparcia. Ale strasznie pomaga w życiu. Przejdę do tego tematu w jutrzejszym popołudniowym wpisie. Postanowiłem zadać kilka pytań mojej córce, co myśli na temat wylotu. Nie muszę chyba dodawać, że jestem trochę nerwowy. Moja mała córeczka poleci

Czytaj Dalej ->

Dokąd biegnie ten świat?

Na początku, jak to na początku, czyli wiadomo co biega. Sławku mam nadzieję, ze uda się drużynę do Krakowa skompletować. Brakuje jeszcze troje biegających. Tylko tyle i aż tyle. Robercie późnej znany wszyscy się podpisujemy pod gratulacjami z powodu Twojej parkrun życiówki. Pełen podziw i szacunek, a do tego jeszcze większe uznanie.

Wszystkie wydarzenia biegające i nie biegające z tego tygodnia zostały zdominowane przez straszną tragedię, która wydarzyła się we Francji. Od jakiegoś już czasu

Czytaj Dalej ->