Najbardziej wyjątkowy projekt biegowy świata

Dzisiaj jak to często w sobotę bywa udałem się na Cytadelę, by po raz n-ty wziąć udział w moim ulubionym cyklu biegowym. Zdaję sobie sprawę z faktu, że dla wielu biegających jest to bieg jakiś drugorzędny, bo jakaś piątka, do tego za darmo, bez medalu na mecie, komu coś takiego jest potrzebne. Odpowiem na takie zarzuty prosto: parkrun jest oddolną inicjatywą stworzoną przez biegających dla

Czytaj Dalej ->

Jak rzetelnie ocenić bieg zorganizowany

Na początku jak zawsze w tym miejscu i czasie. Macieju masz dużo racji w tym co napisałeś. Tyle, że obawiam się, że bieganie dotarło do takiego miejsca, gdzie tworzenie dodatkowych barier dla zapisujących się wywoła taki dym, który wszystko przesłoni i nie wiem, czy ktoś się odważy coś takiego wprowadzić.

Po poznańskim maratonie rozgorzała gorąca dyskusja na forach. Można zauważyć trzy

Czytaj Dalej ->

Czarna seria, fatum czy statystyka…

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Barry, ja tylko wymieniłem co się na trasie wydarzyło, zgodnie z zacytowanymi źródłami i zebrałem to do sorry za określenie kupy. . Można napisać, że dokonałem zsumowania i nic więcej. Z tych jak napisałeś „pierdół” całość imprezy się składa i są tacy, którzy zwracają na nie uwagę. Tak na marginesie na pierwszym maratonie zawsze się wszystko inaczej odbiera, niż na kolejnych. Robercie później poznany cała przyjemność po mojej stronie.

Czytaj Dalej ->

Trening do czy po kotlecie i trening startowy

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Robercie wstrzymałbym się od tak jednoznacznych opinii. Uważam, że powinna nas cechować otwartość umysłów na różne nowości i nim faktycznie po organoleptycznym sprawdzeniu nie uznamy że coś jest be, lub cacy, podbiegać z wiarą i nadzieją do nowości. Miłość może zostawmy wyższym celom.

Dla każdej osoby tuptajacej, która oprócz tuptania dla tuptania czasem startuje w różnych biegach zorganizowanych i stara się wtedy uzyskać maksymalnie dobry

Czytaj Dalej ->

Fenomen zwykłych, darmowych pięciu kilometrów startowych

Jak nie raz już pisałem, że moim ulubionym biegiem, do którego zawsze z radością wracam, bo wiem, że zawsze w tej samej porze i w tym samym dniu się odbywa jest parkrun. Co sobota punkt 9 rano w ponad tysiącu miejsc w kilkunastu krajach spotykają się zapaleńcy, by na tej samej, w danej lokalizacji trasie z czasem i swoimi możliwościami się zmierzyć. Ostatnio nie zawsze mogę, ale kiedy jest możliwość do się staram przybyć. W Poznaniu za dwa tygodnie będziemy obchodzili piąte już urodziny cyklu

Czytaj Dalej ->

Jak to jest z cierpieniem podczas biegania

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie, Marku i Leszku, myślę, że jest to tak opracowane, by nie było żadnej wtopy. W końcu to jeden z bardziej szalonych, ale i sztandarowych biegowych projektów, więc to wszystko musi być na tip top

Niedawno pod jednym z moich wpisów zamieszczonym na jednym z portali wywiązała się bardzo poważna dyskusja na temat, kto ma bardziej prawo bardziej cierpiący, czy nawet zmęczony po biegu: czy ten co biegnie 10 km w 40 minut, czy może wcale nie, bo ten co biegnie

Czytaj Dalej ->

Pamiętajcie o dowodach

Na początku jak zawsze w tym miejscu i czasie. Kinga nie ma znaczenia dlaczego, ważne, że zaczęte i w pasję zmienione. Powodzenia w dalszym rozwoju biegowej pasji. Craft spokojnie powoli, byle do przodu. W końcu z odpowiednim czasie spokojnie zaczniesz przełamywać bariery swojej mocy. Tak naprawdę tkwią one w naszej podświadomości, zagrzebane na dnie umysłu. Jak je będziemy potrafili wydobyć to, już nie będzie dla nas granic, których nie możemy pokonać

Jeszcze na szybko z trochę innej bajki. Wczoraj

Czytaj Dalej ->