Biegowy weekend przez wielkie P

Na początku chciałem wyjaśnić dlaczego w tytule jest wielkie P, a nie wielkie B od biegania. Myślę jednak, że sporo osób się domyśli w czym rzecz. Oczywiście P jest od pomagam, czyli słowa klucz tego weekendu. Wielkie pomagające Święto, które już po raz 27 jest w naszym kraju organizowane. Jestem w takim wieku, że pamiętam pierwszą odsłonę, czy raczej pierwsze takty, które Orkiestra 27 lat temu rozgrywała. Nikt w tedy nawet nie wyobrażał sobie, że jest świadkiem narodzin fenomenu, o którym za setki lat w szkołach

Czytaj Dalej ->

A to ci Kler

Muszę przyznać, że wybrałem się w tym tygodniu, tak trochę dla “odmóżdżenia” przed startem, na bez wątpienia jeden już teraz chyba najgłośniejszych filmów naszej kinematografii, czyli Kler Wojtka Smarzowskigo. Sala kinowa prawie pełna, ale nie było problemu z  dostaniem biletów. Jak to mawiał klasyk „ seansów jak mrówków” więc tylko przebierać i dopasować do siebie odpowiedni czas.  Co do treści filmu nie będę może się wypowiadał, by nie psuć odbioru tym, którzy jeszcze

Czytaj Dalej ->


Teambuilding, bodybuilding and runbuildung

W ostatnich latach objawem dobrego smaku oraz pokazywania jak to jesteśmy życiowi i podążający z rytmem współczesnego świata jest wplatanie to języka polskiego, do naszych codziennych wypowiedzi różnych słów angielskich pokazujących wszem i wobec jacy to jesteśmy uniwersalni, obyci oraz podążający za współczesnymi trendami.

Takie nasze tradycyjne integracje, ćwiczenia ogólnorozwojowe i inne takie zastąpiły jakże dumnie brzmiące określenia w stylu teambuild

ing czy bodybuilding. Owszem, wiadomo

Czytaj Dalej ->


Wyścig z infekcją

 Na początku jak zawsze w tym miejscu i czasie. Chełmiec masz rację, jest to super inicjatywa. Proponuję się zgłosić. Bartek oczywiście zgadzam się z Tobą, że podczas takich wypraw w kupie raźniej.

Na początku muszę się szczerze przyznać, że nie jestem typem wyścigowca. Kiedy nawet startuję w biegach zorganizowanych, to głównie po, by pobiegać w miłym towarzystwie, trochę pogadać, spotkać się chociaż na chwilę w miłym towarzystwie,

Czytaj Dalej ->


Maratony łączą biegających

Muszę przyznać, że bieganie to tak naprawdę bardzo samotna dyscyplina. Niby się znamy z wieloma innymi biegającymi, spotykamy w czasie biegów, pogadamy przed startem, pożartujemy na mecie, czasem jedna czy druga grupka skoczy na piwo raz na tzw. ruski rok i… na tym koniec. Po biegu każdy w swoją stronę i tak do następnego. Podsumowując można napisać krótko: chociaż w grupie, ale samotnie

Czytaj Dalej ->