Jak to jest z tym biegowym braniem

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Brawo dla Pani Polonistki. Oczywiście nie Wyspiański, ale min. Mickiewicz pisał trzynastozgłoskowcem. Nasza epopeja narodowa przez wielu wyklinana czyli Pan Tadeusz została tak napisana. Zrobiłem lekki miks przerabiając na trzynastozgłoskowca Wyspiańskiego i czekając, kto zwróci mi uwagę. Brawo za czujność. A tu przybiegło zwrócenie uwagi, ale z innej bajki. Maciek, oraz kilka osób zauważyli w sporym zdziwieniu, że nie potępiłem tak ostro jak to ja mam w zwyczaju pani Olgi. No cóż, zazwyczaj w stosunku do kobiet może jestem trochę bardziej wyrozumiały. A tak poważnie, to wybiegam z założenia, że każdy czy każda ma swoją biegową karmę. I ona właśnie mu czy jej przyświeca. Z drugiej strony obserwuję, jak obecnie wszyscy i tak po pani Oldze jadą jak po…. Wiadomo kim,  a ja cóż z reguły chodzę własnymi drogami.  A kiedy jest nadmiar „poprawności politycznej”, to ktoś musi się wyłamać, dla posolenia i popieprzenia potrawy. W przeciwnym przypadku jej smak byłby bardzo mdły.. Oczywiście nie pochwalam zachowania i łykania jak leci, które niektórzy biegający sobie serwują. Marku zaciekawiłeś mnie informacją, że Leniwa Danuta ma swoją biegową ekipę. Nie spotkałem się z nimi.

Ostatnio w jednym z komentarzy Robert krócej znany przypomniał mi jedną znaną wędkarską maksymę, że tylko ryby nie biorą.  A w życiu normalnym czyli polityce, biznesie czy nawet bieganiu biorą praktycznie wszyscy z małymi, wręcz incydentalnymi wyjątkami.  Patrząc na nas biegaczy z ogromnym przekonaniem mogę powiedzieć, ze tak wszyscy coś bierzemy. Z tym, że większość z nas bierze coś z biegania, a mam nadzieję że tak naprawdę niewielka grupa bierze dla biegania. Czujecie tą małą różnicę? Chociaż z drugiej strony zdecydowana większość z nas bierze jakieś suplementy diety, witaminy czy inne dozwolone środki. Nie ukrywam, że także zdarza się jakieś wapno, magnez ( dzięki Marku, drobna, ale jakże subtelna różnica) czy różne witaminy łykać co jakiś czas. Może nie regularnie (bije się w piersi i przyznaję, że tak bardzo średnio dbam o siebie), ale mam czasem okresy, kiedy nadrabiam zaległości. Z drugiej strony coś może być w łykaniu magne(s)u. Potem mnie ciągnie do osób tak skrajnie różnych ode mnie.

Natomiast najwięcej biorę z samego biegania. Szczególnie podczas startów zorganizowanych. Kiedy staję w strefie startu czuję przenikające mnie pożądanie biegowe, moc nad tłumem się unoszącą niczym czarna gradowo-burzowa chmura. I nagle, kiedy startujemy następuje ulewa mocy spływająca na każdego czy każdą z nas z osobna. Ale nie potrzebujemy przed nią parasola. Łykamy jej smak szeroko otwartym ustami. No i potem na trasie, kiedy z kimś czy za kimś biegniemy, przybijamy piątki, to jest to, to jest mój doping, to jest moje wsparcie. Biorę i czerpię z każdego biegu pełnymi garściami. Coś takiego będzie w najbliższą niedzielę w Grodzisku.

Ostatnio coś takiego mam także na treningu. Wczoraj kiedy biegłem zaczepiła mnie pani mieszkająca przy jednej z ulic, gdzie codziennie przebiegam. Zapytała, czy będzie mogła ze mną od czasu do czasu pójść na trening pobiegać. I to jest dodatkowy biegowy ogień. Biegać z kimś w parze. Od jakiegoś czasu o czymś takim myślę, ale jakoś nie udało się zorganizować. Może pojawi się szansa? Trzymam panią za słowo, jeżeli na mojego bloga wbiegnie. Potem, kiedy biegłem minąłem inną panią, z którą także od czasu do czasu obok siebie przebiegamy przecinajac tuptające orbity. I od stosunkowo niedługiego czasu piątki sobie przybijamy. Kawałek dalej mijam kolejną panią i co robię? Znowu sobie piątki przybijamy. I to jest mój środek dopingowy. Pytanie czy dozwolony. Sądzę, ze na to pytanie partnerzy mijanych pań by musieli odpowiedzieć, jak i pani, z którą niedługo będę biegał. Już się cieszę i czuję biegowy ogień.

Co do wspomagania hmm napiszę mniej legalnego. No cóż ono było, jest i będzie i od niego nie uciekniemy. Od tego co z domu wyniesliśmy, jakie mam zasady życiowe i zwykłą wewnętrzną uczciwość zależy czy z niego korzystamy. Bo zapewne niejedną osobę to kusi. Trochę na zasadzie jak zarobić, ale się nie narobić. Jak mam być szczery mi to rybka czyli plum, kto co i jak bierze. Jeżeli czuje się Wielki, bo nie do końca jasno i klarownie super wynik osiągnął, cóż gratuluję poziomu człowieczeństwa. Żal tylko tych, którzy w pełni uczciwie biegnąć stracą z tego powodu szanse do dobre miejsce. Ale mimo wszystko mam nadzieję, że do uczciwych ich uczciwość wróci i zostanie nagrodzona. A w przypadku tych mniej uczciwych? No cóż, każdemu wedle jego zasług. Ja może jestem trochę staroświecki, ale wychodzę, a w zasadzie wybiegam z założenia: jeżeli się nie narobię, to nie zarobię. W naszym przypadku to oznacza jedno: ile potu, cierpienia i krwi na treningu zostawię, tylko podczas zawodów do mnie wróci. A jeżeli nic nie zostawię, to moje oczekiwania do oficjalnego wyniku są takie same. Czyli prosto: za nic-nic, za coś-coś. Mam nadzieję, że zrozumiale to napisałem.


6
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
拋光
Gość

深入滲透的舒適滋潤能改善乾性肌膚,無油配方。

醫學美容 Tulip Hifu 高強度聚焦超聲波療程
Gość

以低能量的1064-Q激光反覆掃於皮膚表面,逐步改善皮膚色素問題。 治療時產生的熱能能促進膠原蛋白的再生,回復肌膚彈性。 使用7mm平行光光頭,使輸出的激光更溫和及均勻。功效: 去除紋身 美白及去除面毛 令整體膚色更白更均勻 減淡及去除荷爾蒙斑或反黑 增加皮膚膠原蛋白,改善皮膚彈性 減淡深層色斑 : 黃褐斑,荷爾蒙斑,蝴蝶斑 以低能量的1064-QS激光反覆掃於皮膚表面,逐步改善皮膚色素問題 使用8-10mm平行光光頭,使輸出的激光 更溫和及均勻 1. 激光能透進皮膚深層 2. 激光被黑色素吸收 3. 產生熱能將黑色素體分解 4. 被呑噬細胞吸收及排出體外

HIFU 無創超聲波4D拉皮
Gość

Restylane乃一系列用於美顏的長效透明質酸產品。 Restylane療程能有效撫平皺紋、美化臉型輪廓及唇部,並可改善膚質及肌膚的彈性。Restylane透明質酸作用原理 Restylane透明質酸均以非動物來源的透明質酸作為原料,獨有的NASHA™專利技術研製而成。微量Restylane透明質酸凝膠到皮膚中,可以讓您的面部肌膚恢復豐盈飽滿。 Restylane透明質酸中的透明質酸與人體內的天然透明質酸十分相似,使用前無需進行皮膚測試,引起過敏反應的機率亦極低。

微波腋下止汗
Gość

水磁場升級再進化!提供史前無例的72小時保濕續航超循環能量,肌膚水亮彈嫩無極限

補濕嫩白針
Gość

IELLIOS是由歐盟資助倫敦大學細胞重建研究所研究. 採用諾貝爾生理醫學獎科技 , 透過”納米能量電流” 以最親膚與迅速導入的方式 , 利用電腦化系統去令皮膚再生 , 令皮膚組織在無創傷的情況下自然更新及收緊 . 這治療是無創無痛的 . 完成治療後亦沒有傷口 . 我們是香港第一引入IELLIOS的機構 , 醫生會根據客人不同情況去為你設計不同的組合 .在外國IELLIOS受到很多荷里活明星, 歌手以至政客的追棒 , Madonna的facialist kate somer -field就常用IELLIOS為她護理肌膚 , 令52歲的她肌膚輪廓均保持於30歲的狀態. IELLIOS的訊號技術,採用心臟起博起原理,活躍無法正常運作的心臟細胞。訊號技術可活化及修復愛損皮膚,透過傳送訊號,激活靜止的細胞。IELLIOS的訊號技術給予細胞指令,引發細胞再次生長,令肌膚重回年輕。

~Marek
Gość
~Marek

Może po tym “magnesie” tak się źle czułeś na maratonach? Nie łykaj tego! 😉