O poprawności płciowej

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Robercie krócej znany masz rację, ale każda wygrana na Igrzyskach, to już jest coś, z czym oboje się zgadzamy.

Na początku wrzucam w całości komentarz Roberta dłużej znanego na temat wiadomego, tak bardzo nas wszystkich rozpalającego tematu:

One biegają na 800 m, a nie na 200 m, to raz. Poza tym jest to poważny problem, bo z jednej strony one jako ludzie mają swoje prawa, celowo się przecież takie nie urodziły, nie biorą żadnego dopingu, nie jest tak jak piszesz: “Jak udało im się tak z płcią namieszać, by wybiegło tak, że są Kobietami”, one nic ze sobą przecież nie robiły, bo prostu takie się urodziły, są po prostu inne. Należy więc je szanować i nie można ludzi segregować na zasadzie ty jesteś ładny to możesz startować, a ty jesteś dziwny, masz inną twarz, kolor czy posturę, więc tobie zabraniamy bo nam nie pasujesz – takie praktyki już ktoś kiedyś wymyślił i skończyło się to źle. Z drugiej strony należy jakoś zapewnić równość szans dla wszystkich zawodników. Jest to trudny problem i pewnie głównie medyczny. Dlatego apeluję tylko, żeby nie wieszać na nich psów i nie pisać takich rzeczy jak w Twoim wpisie, że one “namieszały ze swoją płcią”……

Oczywiście zgadzam się,  ze biegają na 800 metrów, nie dwieście i to już poprawiłem. Co do wieszania psów i bronienia ich. Oczywiście urodziły się inne, mają do tego prawo, ale wykorzystywanie tego faktu do budowania swojej przewagi w sporcie jest już bardzo mocno mało etyczne. Bardzo trafnie to określiła nasza zawodniczka „”Trzy zawodniczki, które były na podium wzbudzają bardzo dużo kontrowersji. Nie ukrywam, że dla mnie to też jest trochę dziwne, że władze nic z tym nie robią. Koleżanki mają po prostu bardzo wysoki poziom testosteronu, podobny do męskiego, dlatego wyglądają jak wyglądają i biegają tak jak biegają. Semenya jest nie do pobicia w tym sezonie i myślę, że jeśli nic z tym światowe władze nie zrobią, będą do końca nie do pobicia” – oceniła Jóźwik.” Fajnie to skomentował trener naszej zawodniczki pan Andrzej Wołkowycki: „Walka z chłopakami jest nierówna”

Robercie idąc teraz Twoją drogą myślową, to nie ich wina, że są inne i skazane na sukces. Trudno tak już jest i będzie. A że żadna kobieta z nimi nie może wygrać, to nie ma znaczenia. Żeby było jasne, nikt ich nie ocenia za to, że są inne czy też inni, nie ma to znaczenia. Tu nie ma żadnego problemu z tym ja wyglądają, ale tym że mają naturalną formę dopingu, z którą nikt nie wie jak walczyć. Wiadomo, ze kiedy bierzesz doping farmakologiczny, który buduje przewagę, to jesteś zdyskwalifikowany i pozamiatane. A co w przypadku dopingu naturalnego, który buduje wcale nie mniejszą przewagę niż farmakologiczny?  Problem leży w tym, że nie ma prawnych uregulowań, które wskazują co można, a co nie. A jest to pewna forma dopingu, tyle że naturalnego. Tak, jak napisałem nikt ich nie gani za to, że są inne, tylko za to że tą inność wykorzystują jako budowanie przewagi nad innymi. To jest właśnie pewna forma dyskryminacji naturalnych kobiet. Jak napisałem nikt nie broni im żyć tak jak my. Mogą pracować, także w sporcie, ale takim, gdzie od początku nie będą miały takiej naturalnej przewagi, której innym zawodniczkom nie sposób będzie wyeliminować. Gdyż powiedzmy sobie szczerze. Cała reszta biegających dziewczyn jest skazana na walkę o wszystkie pozycje poza nimi. Gdyż do tych pozycji nie mają prawa się zbliżyć. Czy to jest Robercie wg Ciebie fair? Taka poprawność polityczno-obyczajowa? Czy na tym zasady i piękno sportu powinno się opierać. No właśnie, o pięknie sportu w tym przypadku chyba trudno mówić, chociaż to już kwestia gustu. Tak samo nikt się czepia, że Semenya ma żonę, w końcu to jest na porządku dziennym i każdy czy też każda sypia z kim mu odpowiada najbardziej. I nie ma tu nic to rzeczy to, że one są inne. Mogą być, nam to nie przeszkadza. Tu chodzi tylko o jedno: nie jest fair, wykorzystywanie swojej inności do pokonywania innych.

Bardzo fajnie to podsumowała Ania na Facebook: „To są pionki, ludzie zbierający cięgi. Tak naprawdę oni w świecie sportu to maszyny do robienia wielkiej kasy. Aż mi ich szkoda”. Myślę, ze dużo w tym jest racji. Z drugiej strony patrząc, kiedy mam możliwość wykorzystać swoją naturalną przewagę i nikt nie mówi,  że jest to zakazane, to dlaczego tego nie robić? Przecież tylko głupiec tego nie zrobi. Pamiętam lata, kiedy koszykarki Olimpii Poznań należały do ścisłej europejskiej czołówki. Nawet trzecie miejsce w pucharze Ronchetti zdobyły. Nie będę tutaj się rozpisywał o siostrach Dydek, a szczególnie o Małgorzacie, która swoim wzrostem potrafiła rozbić różnicę.

Pamiętam za to, jak jeden mecz, kiedy przyjechała do Poznania , chyba z Francji drużyna, w której barwach występowała najwyższa wtedy koszykarka świata. Była to Rosjanka. Nie pamiętam dokładanie, czy była to Uljana Siemionowa, czy inna zawodniczka. Ale pamiętam jedno. Ona nie biegała, ona przemieszczała się po parkiecie. A głównie stała na połowie naszych zawodniczek. I kiedy pod koszem dostała piłkę, to tylko bez ruchu wyciągała rękę i wsadzała ją do kosza. A nasze dziewczęta, jak takie pasikoniki podskakiwały dookoła niej, nie mogąc nic zrobić. Z jednej strony to też nie było może etyczne, ale z drugiej można napisać, że do tego się urodziły, do tego zostały stworzone. Idąc tą drogą myślenia, na temat pierwszych trzech miejsc w biegu na 800 metrów kobiet: cóż do tego zostały stworzone. Robercie dłużej znany,  myślę, że jest tutaj jakieś rozwiązanie, by zachować sprawiedliwość. . Jak mamy zawody mężczyzn, kobiet, to można i trzeciej płci. I jeżeli będzie tylu zawodników/zawodniczek, by miejsca startowe zapełnić, to dlaczego takich zawodów nie organizować? Byłoby to nawet interesujące doznanie może nie artystyczne, ale rekordowe z pewnością.

No i właśnie i  gdzie jest złoty środek? Co można, o wypada, a czego nie powinno się robić. Jak startować, by było fair, ale by nikogo nie wykluczyć. I oto może być pytanie, z którym niedługo sport zawodowy będzie musiał  się spróbować zmierzyć. Z drugiej strony, może Robert dłużej znany ma rację i nie należy robić tutaj zagadnienia? Kopernik w końcu też była kobietą.

Gdzieś wpadł mi w oczy tekst pana, który szedł mniej więcej Robercie Twoim tropem myślenia, atakując i naszą zawodniczkę i wszystkich jej zwolenników. Nie będę przytaczał jego argumentów dodając tylko, że mnie tylko ubawiły. Z pewnością ten pan radością stanie w ringu z trójką przedszkolaków i kiedy ich pobije, to będzie głosił wszem i wobec, jaki jest wieki, bo pokonał trzech na raz. Była kiedyś taka bajka “sześciu za jednym zamachem”.

I na koniec coś z innej bajki.Spotkałem się gdzieś z bardzo ciekawą teorią dotyczącą braku awansu do finału rzutu młotem Pawła Fajdka: „Bracia Zielińscy przyjechali do RIO , pewni, ze tak sie zabezpieczyli przed kontrolą, że im nic nie grozi. Stało sie jednak odwrotnie , środek który miał zabezpieczać ich przed wpadka , nie zadziałał, lub został wykryty. Czyżby Fajdek przestraszył sie? Dzień przed zawodami oświadczył ze boi sie aby nie wydarzyła sie tragedia , bo on lubi spać do południa, a dzień wcześniej na treningach rzucał regularnie po 82 m., a wykonując tylko 2 obroty, 70 m. Mam nadzieje , ze Komisja antydopingowa przeprowadziła kontrole i Fajdek w pełni udowodni, ze jest czysty, czego bardzo mu życzę. Dobrze byłoby aby takiej kontroli poddał sie dobrowolnie. Takie przypuszczenia pojawiły się na portalu kanadyjskim CBC.” Napiszę szczerze, że mam nadzieję, że tak nie jest, ale powiedzcie sami, czy dużo by to nie tłumaczyło? Ale chcę wierzyć, że nasz Mistrz jest czysty, a po prostu tylko mu nie wyszło, bo to się może przytrafić każdemu.

No i na ostatnie dni wracam do stałego  tekstu. Blog ten bierze udział w głosowaniu na biegowy blog roku. Jeżeli uznasz, że na to zasługuję, to są dwie możliwości oddania głosu, pierwsza przez sms


http://www.festiwalbiegowy.pl/konkurs-dziennikarza-2016/pawel-kempinski-blog-biegaczamatorblogpl#.V2q1eaJSGwN

lub przez formularz


https://www.festiwalbiegowy.pl/glos/index.php/formularz/glosowaniedzienikarz/dziennikarz/16


Każdemu głosującemu w pas się kłaniam, a może i jeszcze niżej. Mam nadzieję, że moje czoło wytrzyma to nieustanne walenie w kolana

Ale się rozpisałem, jak za starych dobrych czasów, nim ktoś mi powiedział, że tak długie wpisy przerażają. Mam nadzieję, ze nie uciekliście po połowie.


5
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
~Ona
Gość
~Ona

A może biora testosteron dodatkowo? 😀

~Robert_II
Gość
~Robert_II

Jeśli chodzi o p. Fajdka mam podobne zdanie/przeczucia. Chciałbym wiedzieć, czy był i jest “czysty”, bo Jego bajka nie wytrzymuje… logiki
Podobnie chciałbym wiedzieć, dlaczego reprezentant Polski w maratonie po przebiegnięciu 5 km zaczął odczuwać jakieś problemy.

~Robert
Gość
~Robert_II
Gość
~Robert_II

Komunikacja niewerbalna pań na zdjęciu mówi co innego 🙂

~Robert
Gość

Wydaje mi się, że my jako małe żuczki tego tematu nie rozstrzygniemy. Tak jak napisałem – jest tu konflikt dwóch wartości. Z jednej strony prawa tych męsko-wyglądających kobiet, a drugiej strony prawa pozostałych zawodniczek do równej rywalizacji. Pewnie byśmy się tam nie emocjonowali, gdyby nie Joanna Jóźwik, która wygląda bosko, ma światowy poziom, ale ciągle dostaje baty właśnie od takich zawodniczek. Pomijamy tutaj troszeczkę aspekt medyczny, bo Caster Semenya była badana przez IAAF, MKOl, pewnie wszystkiego nie wiemy, ale były jakieś pogłoski mówiące, że ją zbadali, brała jakieś hormony na obniżenie testosteronu, potem coś wywalczyła i już ich nie musi… Czytaj więcej »