Dwa starty, dwie techniki, czy może metody, jeden cel

Po wczorajszym wpisie spotkałem z jedną czy drogą opinią, że mój blog z biegowego się robi polityczny. Odpowiem krótko: żyjemy wszyscy w tym samych kraju i są rzecz ważne i ważniejsze i nie można udawać, że coś się nie dzieje, jeżeli się dzieje. Muszę pisać, kiedy widzę jak obecna władza pod brunatnym płaszczykiem powoli wprowadza czerwone “upiększenia”. Marku dużo jest prawdy w tym, co napisałeś, że Misieiwcz jest wrzucony na pożarcie gawiedzi, a pod stołem dużo poważniejsze rzeczy się dzieją.  I na tym może poprzestanę.

Na razie muszę podtrzymać mój zmieniony plan treningowy. Weekend miałem wyjazdowy, a do tego bez biegania. Czasem tak się zdarza. Za parę tygodni może podniosę kurtynę tajemnicę. Na razie muszę podkręcić mój plan treningowy. Ciągle jeszcze się waham, czy podążyć w stronę Gallowaya, czy może raczej klasyki. Chociaż myślę, że układ jeden maraton Gallowayem, a drugi klasycznie będzie najlepszym porównaniem tych dwóch stylów w moim amatorskim spojrzeniu na tuptanie. Dlatego od dzisiaj 5 razy w tygodniu dyszka Gallowayem, sobota na parkrun klasycznie, a w niedzielę rozgallowayowanie tak na poziomie 20-30 kilometrów. W najbliższą niedzielę 20, kolejną 25, potem 30 i znowu 20. I myślę, ze to jest chyba odpowiednia koncepcja. W międzyczasie 2 dyszki lutowe i marcowa, na które jestem już zapisany i ciągle biega mi po głowie jakaś marcowa połóweczka. Tylko nie mam jeszcze koncepcji gdzie, ale myślę, że coś się wymyśli.

Ja wiem, że dla wielu biegających Galloway to poruta, ale cóż uważam, że warto porównać dla celów naukowo-biegowych te dwa style. I to właśnie dobrze, że zrobi to taki przeciętny nie wyróżniający się tuptacz jak ja . Jeżeli by to zrobił  ktoś kto świetnie biega, to wiadomo, że zawsze powie, że chodzenie jest gorsze. Jeżeli to zrobili klasyczny Gallowayowiec, to wiadomo, że zawsze powie, że ta technika jest dużo lepsza. Ale jeżeli to zrobi ktoś, kto biega jak biega i wyjdzie  w tą czy inną stronę różnica, to będzie można się zastanowić, która faktycznie jest lepsza. Dlatego dwa planowane starty, dwie różne techniki, czy raczej dwie różne metody, a jakie wybiegną, czy wyjdą czasy, okaże się pod koniec tego startowego roku.

Przerabiając stary hit Bajmu mogę zanucić: ” a teraz metody mam dwie, i czasy dwa”. Może kiedyś cały kawałek przerobię. Cel w obu przypadkach jest jeden: dotrzeć do mety w zdrowiu i bez kontuzji, a czas będzie najlepszy możliwy do osiągnięcia w danym dniu.

Dzisiaj rano dostałem w sumie alarmującego maila dotyczącego OWM:

Witam co do blogu to zaskoczyłeś mnie ze zapisałeś sie powoli do upadjacego Orlen Warsaw Marathon. Do tej pory to była świetna impreza sam jestem zadowolony z organizacji w zeszłym roku. Ale wszystko się zmieniło .Poniewaz zmieniły się władze w Orlenie. Politycznie Pisowskie. Przez wiele miesięcy był pod znakiem zapytania. Prawdopodobnie nie będzie Szosta który był perełka tego maratonu. Sam wybrałem w tym roku Maraton Gdańsk .cena we wrześniu wynosiła 60 złotych .pozdrawiam I życzę życiówki.

Tomasz mi napisał w jednym z komentarzy na Facebook, bym nie wprowadzał polityki do biegania. Inny komentujący pisał, że nie popierając obecnego rządu, jestem zwolennikiem starego i ogólnie niemal wrogiem ludu w wersji prl-owskiej. A tu widzimy, że to obecna władza pcha się do biegania. Przykre, ale prawdziwe


2
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
~Robert
Gość
~Robert

Paweł przez kontuzje nie biegał przez dwa miesiące to zmienił tematy co w tym złego

~Marek
Gość
~Marek

Muszę się zgodzić z komentującymi. Też od jakiegoś czasu odnoszę wrażenie, że więcej piszesz o polityce niż o bieganiu. Co więcej to pisanie ma wyłącznie charakter nawalania w PiS. Co gorsza mało w tym merytorycznych argumentów (ew. ich szybki zlepek z internetu) a czasami odnoszę wręcz wrażenie, że niektórych wpisów nie jesteś w stanie sam bronić, tak jakbyś nie Ty je pisał. Oczywiście to Twój blog i możesz na nim pisać co chcesz. 🙂 Osobiście nie lubię takiego zacietrzewienia stron aż do ślepej nienawiści. Takim ludziom bardzo chętnie wynająłbym pole, dał do ręki łańcuchy i śruby i niech się nawalają.… Czytaj więcej »