Jeść czy biegać – oto jest pytanie

No i nadbiegł nam najbardziej jedzeniowy okres w roku. Jakąś taką niepisana tradycją jest, że w święta spotykamy się całymi rodzinami przy suto zastawionych stołach i jemy, jemy, jemy. W zasadzie przez okres dwóch i pół dnia czyli od wieczornej wigilii aż do końca drugiego dnia świąt w zasadzie tylko jemy. O ile w drugi dzień Świąt zdarza się nam jeszcze gdzieś wyjść o rodziny w gości, jakiejś aktywności fizycznej zażyć, to w zasadzie pierwszy dzień Świąt, to dzień po wyzwaniem wielkiego żarcia. Tak w skrócie: my tu jemy, my świętujemy, to czas na wielkie LB połączone z WŻ i pewnym wątkiem metafizycznym. Jestem ciekawy kto rozszyfruje co znaczą LB i WŻ.? Myślę, że to nie jest trudna zgadka.

No, ale takie siedzenie i jedzenie mimo że bardzo tradycyjnie zakorzenione w naszej świadomości, to jednak niesie za sobą pewne minusy. Po prostu siedzimy, jemy, żartujemy, oglądamy TV i pewnym momencie dobiegamy do wniosku, że tak nie można. Kalorie się w nas gromadzą przekształcając w zaciśniętą pełną energii pięść, która domaga się uwolnienia w jednym pełnym ekspresji ciosie wyzwalającym naszą potrzebę wolności i ruchu. Szczególnie dotyczy to tej grupy z nas, która na co dzień stara się jakoś aktywnie urozmaicać swój rozkład dnia. A tu siedzimy, jemy i powoli czujemy potrzebę wyrwania się do naszej pasji. Tylko jak to zrobić?

Czy wypada powiedzieć po sutych posiłkach w dzień po południu czy pod wieczór, kiedy wszyscy już siedzą i odpoczywają, że fajnie jest, ale my idziemy się zrelaksować robiąc nasze kilometry? Nasi najbliżsi są przyzwyczajeni i dla nich to normalne, ale co powie reszta rodziny. Z drugiej strony czy nas to interesuje co oni pomyślą i co powiedzą? No i tutaj pytanie: jest problem czy nie ma problemu, wypada czy nie wypada? Z drugiej strony czy tylko jeść, czy może raczej potuptać? No a jutro rano na 9 Cytadelę i parkrun, by kalorie w grupie parkrun wypalaczy się spotkać. Może być problem ze wstaniem i świątecznym śniadaniem, ale co tam raz się biegnie, a tyle razy je.. Jedno trzeba przyznać, w Święta nas dopada po raz kolejny w życiu hamletowski dylemat. Na szczęście jutro parkrun wybiega z super propozycją, co oznacza, że na 9 rano, mimo że to nie sobota spotkamy się na świątecznym po czy przed śniadaniu. W końcu święta świętami, a pobiegać trzeba. 


1 thought on “Jeść czy biegać – oto jest pytanie”

  • 1
    ~Robert_II on Grudzień 26, 2017 Odpowiedz

    Biegać 🙂
    Oczywiście, że biegać 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.