Zmienność biegowej formy,

Nie ulega żadnej wątpliwości, że dla osób biegających jedną z najważniejszych rzeczy napędzających naszą pasję, jest nasza biegowa forma. Od tego w jakiej formie jesteśmy, jak do niej doszliśmy, jak ją utrzymujemy, podtrzymujemy zależy jakie nie tylko będziemy osiągali wyniki biegowe, ale głównie jaki będzie nasz komfort biegania. Bieganie to nie tylko samo klepanie kilometrów dla klepania, to głównie radość, przyjemność oraz możliwość przełamywania swoich własnych barier. Tego jednak bez formy (nie zależnie jak ją określamy) nie da się osiągnąć.

Dróg czy też metod na osiągnięcie biegowej formy jest wiele, wystarczy w wyszukiwarkę wpisać odpowiednią frazę np. „forma biegacza”, „budowanie formy biegowej” czy „ćwiczenia na formę biegową/biegacza”, to można wybierać, przebierać, analizować i dokonywać optymalnego dla siebie dopasowania. Oprócz samej biegowej formy możemy znaleźć różne estrasy, czyli ćwiczenia naszą formę rozpalające, dopieszczające i co jeszcze tam da się z nią zrobić.

Powiedzmy sobie szczerze, dla nas amatorów poprawienie, czy uzyskanie jakiejś tam formy w ramach jakiś naszych tam amatorskich możliwości nie jest sprawą trudną. Kiedy mało biegaliśmy, trenowaliśmy, zwiększymy w jakikolwiek sposób nasz zakres treningu, czy to wyczytany, czy też „wyczuty”, to forma w naszym rozumieniu wzrośnie. Tyle, że wzrośnie to raz, ale utrzymać ją na wymarzonym przez nas poziomie, to zupełnie inna droga. Forma ( w końcu forma głupio by brzmiała jako pan forma), jak na Kobietę przystało bywa zmienna, wymagająca ciągłej opieki, dopieszczania i co najważniejsze ciągłego dbania o nią. My faceci jesteśmy prości. O nas nie potrzeba zbytnio dbać, wystarczy dać jeść, coś miłego powiedzieć, dołożyć do tego buziaka ( no i wiadomo co dalej), no ale na tym kończymy. Czyli gdybyśmy to odnieśli do biegania, to wystarczyła by krótka rozgrzewka, trening i koniec, wystarczy, bo po co więcej. Teoretycznie na samo bieganie dla biegania to wystarczy, ale na wszystkie niuanse formy z pewnością zabraknie. Chcąc osiągnąć dobrą formę trzeba zgodnie z obowiązującymi zasadami bardzo ją dopieszczać. Gdyż Kobieta jest dużo bardziej skomplikowana i wymagająca niż my faceci i dlatego musimy pamiętać: z formą musimy postępować ja z Kobietą, a w zasadzie tak, jak nam się wydaje, że Kobieta chciałaby byśmy z nią postępowali. Bo jak nasze Panie chcą, byśmy z nimi postępowali, to one wiedzą najlepiej, a my panowie możemy tylko zgadywać.

Nie chcąc być gołosłownym, przestawię na koniec dwa interesujące w moim odczuciu przykłady. Pierwszym jest propozycja wstawiona przez Fabrykę Siły na uzykanie formy w 7 dni. Powiecie, ale to niemożliwe, mało realne? Teoretycznie tak, ale w praktyce propozycja została wrzucona: http://www.fabrykasily.pl/bieganie/forma-w-7-dni-biegowy-majstersztyk . No i nasuwa się pytanie, podjemie ktoś wyzwanie? Z wyzwaniem łączy się dla laików, czy mało trenujących tajemniczo brzmiąca nazwa: stretichng. Oznacza to zestaw ćwiczeń na rozciąganie, rozluźnicia oraz oddychania. Badzo fajną znalazłem propozycję na you tube opracowaną dla magazynu bieganie

 https://www.youtube.com/watch?v=3WtzTcF3oos

Muszę napisać, że jest to na tyle ciekawa propozycja, że od piątku podejmę wyzwanie, by na nie najbliższą, ale kolejną sobotę przybyć z nową, może lepszą formą na parkrun.


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o