Radość biegania w chlapie

Dzisiaj rano spadł pierwszy w tym roku w naszym rejonie śnieg. W pierwszych minutach, kiedy jeszcze skrzypiał oraz chrzęścił pod nogami napełniał dusze pewnym niemal mistycznym uniesieniem. Co prawda dla wielu kierowców jest on przekleństwem i oznaką tego, że czas samochód do garażu schować, by czekał do wiosny, ale spora grupa jednak podejmuje rękawicę i właśnie dlatego że jest paskudnie jeździ dalej. Natomiast pierwsze odczucie dla wielu z nas było zapewne bardzo mieszane. Z jednej strony wiadomo zima więc  super, że wreszcie pokazała swoją prawdziwą białą twarz, ale z drugiej obawa przed ślizgawicą i innymi mało pozytywnymi objawami i oznakami.

Trzeba napisać, że osoby biegające mają w sobie dużo mentalności kierowców. Dla wielu pojawienie się śniegu oznacza koniec z bieganiem aż do wiosny.  Podobnie jak ierowcy samochody, tak oni swój sprzęt biegowy do szaf chowają. Ja z kolei uwielbiam biegać i w śniegu i mrozie. Kiedy śnieg pod nogami skrzypi, a zamarznięte lodowe powietrze osiada na wąsach, to wtedy czuję, że biegowo żyję. Dzisiaj mrozu nie było, więc kiedy wracałem do domu śnieg zamienił się błotnistą, mało elegancką chlapę. Wyjść pobiegać w takich warunkach, kiedy błocko pomieszane ze śniegiem osiada na butach i rzeczach dla wielu z nas jest trudne do zaakceptowania. Ja muszę powiedzieć, że biegnąc w takiej chlapie czułem się wyjątkowo, jakby odjęło mi wiele lat. Owszem przyznaję, że wróciłem do domu przemoczony i brudny jak nieboskie stworzenie. Mogę napisać krótko: mokry, brudny i wyglądający bardzo nieszczęśliwie. Tyle, że mój wygąd stanowił całkowite przeciwieństwo mojego samopoczucia. Jak już wcześniej wspomniałem wcześniej, straszenie dzięki temu taplaniu i chapaniu odmłodniałem. Napiszę więcej, że poczułem się niemal jak dziecko. A wiadomo, że mokre dziecko, to szczęśliwe dziecko. No i już chyba wszystko jasne. Dzisiaj zmieniłem się w szczęśliwego, prawie pięćdziesięcioletniego, przemoczonego i zachlapanego dzieciaka. Kto tego nie poczuje, ten raczej nie zrozumie. Ktoś, kto jest nastawiony do życia bardzo pragmatycznie i rzeczowo raczej także nie. Tu trzeba mieć może nie tyle co fantazję, co odrobinę szaleństwa w duszy


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o