Radość zimowego biegania

Do tej pory należy napisać szczerze, że zima traktowała nas bardzo łagodnie. Biegnąć dalej możemy powiedzieć, że nas oszczędzała,oszczędzała, no i w końcu przyje… znaczy się zaśpiewała. Oczywiście myślałem o przyjechała, a jak ktoś pomyślał o innym sięgających granic wulgaryzmu słowie, to już jest jego sprawa. Może nie zaśpiewała jeszcze z pełnej piersi swojej śnieżno- lodowej arii, ale zdrową przyśpiewką w ostatnich dniach nas uraczyła.

Jest z pewnością grupa biegających, którzy na ten czas chowają sportowy sprzęt do szafy wybiegając z pewnego rozsądnego spojrzenia, że raz łatwo o poślizg, kontuzję, dwa można się przeziębić, rozchorować i załatwić na dłuższy czas. No a trzy konieczność dopasowania odpowiedniego sprzętu, butów,kolców, ubrań,a nie każdemu chce się biegać po sklepie za zimowymi zakupami. Wybiegają ze skądinąd rozsądnego podejścia do życia, że biegamy od wiosny do lata, a zimą odpoczywamy. Owszem przyznaję, że może i jest to jakaś wizja biegowej pasji, ale akurat do mnie za bardzo nie przemawia.

Muszę przyznać, że uwielbiam biegać, kiedy śnieg pod nogami skrzypi, mrozek maluje swoje fantazyjne wzroki na policzkach, a mroźna biel pół i chodników z jednej strony budzi pewien podziw,a z drugiej bardzo uspakaja oraz koi duszę i wzrok. Zgadzam się, że wychodząc na bieganie, kiedy śnieg pomieszany z lodem puszcza filuterne, ale jednocześnie też złowrogie oczka w naszą stronę, może budzić pewne obawy, na zasadzie, a co się stanie jeżeli… Dlatego musimy zrobić wszystko, by nie było tego “jeżeli”. Można kupić specjalne buty antypoślizgowe. Jeżeli ktoś nie chce butów, może się zaopatrzyć w specjalne nakładki z kolcami. A jeżeli i to nie odpowiada, to można własnoręcznie ozdobić czy raczej uzbroić podeszwy pchełkami i też biegać można.

No i kiedy ruszamy w taki zimowo -mroźno -śnieżno -lodowy tan to dopiero czujemy prawdziwą radość, którą może dawać nasza biegowa pasja. Ludzie na ulicach na nas patrzą jak na wariatów? To nie ma znaczenia. Liczy się to, że wbrew wszystkiemu i wszystkim, także wbrew naszemu zwykłemu rozsądkowi, biegniemy zachłystując się zimową wolnością. Właśnie ten mróz, śnieg, lód, to wszystko, co niby nas zatrzymuje, blokuje, ale tak naprawdę daje prawdziwego ognia.  Jest to uczucie jedyne w swoim rodzaju i bezcenne, które każdemu z pełni serca polecić mogę. Oczywiście, przynajmniej dla większości z nas nie są to warunki na ściganie, interwały, jakieś mocne przyśpieszenia, ale ile radości można znaleźć w takim zwykłym mroźnym tup, tup, to trzeba po prostu poczuć samemu.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.