Interwałowa fotka „patelniowa”

Ostatnio wbiegło mi przed oczy zdjęcie, które zostało zrobione dwa tygodnie temu. Można napisać, że jeżeli piszemy o fotograficznej niedyskrecji, to jak zawsze „wina” Jarka Koperskiego. Co jednak się nie podcinać, to jednak tego typu fotka niesie za sobą trochę plusów. Bo jeżeli nasza życiowa partnerka czy partner mają charakter wybuchowy, znaczy się patelniowy, to mamy gwarancję dodatkowego ekstra treningu. To, że na co dzień, nasi partnerzy nie biegają? To nie ma żadnego znaczenia. Pod wpływem takich czy też innych widoków, to pojawia się taka moc i adrenalina, że kiedy nie daj Najwyższy wpadniemy w oczy, to mamy gwarancję takiego treningu, o jakim się nam nawet nie śniło. Tutaj będą wszystkie chwyty dozwolone. Wyobrażacie sobie ucieczkę przed kimś w kogo oczach widzisz chęć połamania nam nóg, a szczególnie kolan, byśmy nie mogli dalej biegać. W rękach goniąćej osoby może znajdować się wszystko, ale najczęściej kojarzy nam się patelania. Pół biedy, jeżeli wyjęta z szafy. Gorzej, jeżeli poderwana z palnika gazowego ze świerczącym na nim jeszcze rogrzanym tłuszczem. Na szczęście zwykle z upływem kilometrów zwykle zawziętość mija, a i tłuszcz stygnie. Gorzej, jeżeli jesteśmy gonieni samochodem, na zasadzie „niech ja ciebie dogonię”. Jest jeszcze jedna kwestia, a w zasadzie pytanie, czy lepiej być gonionym przez swojego partnera(rkę), czy może raczej tej drugiej osoby. Szczytem będzie jak oni się zgadają. To wtedy tylko się… Niech każdy sobie sam(a) dopowie.

Z drugiej strony, tak po cichu, by lepsza/gorsza strona się nie dowiedziała, można napisać, a w zasadzie podsumować jednym zdaniem: „ i jak tu nie kochać przychodzenia na parkrun”. Można wbiec głębiej w tematykę, czy nawet  patrząc trochę poważniej, można napisać, że faktycznie bieganie, to nie tylko miarowe poruszanie nogami w celu uzysania takiego, czy innego czasu. Tą są także relacje, które tworzą się pomiędzy biegajacymi. Nie da się ukryć, że zdecydowana większość z nich opiera się na obszarach czysto związanych z naszą pasją. To ona nas  łączy i nic więcej. Jednak kiedy jest ktoś, kto poszukuje czegoś głębszego, nawet związanego z obudzeniem gorącego uczucia, to kiedy trafi przed biegiem, na trasie, a szczególnie po biegu osobę, która ma takie samie potrzeby emocjonalno-duchowe, to jest idealna chwila, by ogień między nimi zapłonął. Gdyż na moście, którym jest nasza pasja spragnione miłości serca dużo łatwiej mogą się znaleźć. Oczywiście pod warunkiem, że oboje ognia uczucia poszukują. 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.