Jak rozwiązać problemy z zasypianiem

Dzisiaj z okazji niedzieli lekka zmiana tematyki, by nie być za bardzo monotematycznym i nie zatrzymywać się tylko w jednym obszarze. Zgadza się, że bieganie jest mottem przewodnim, ale od czasu do czasu „przemycam” na moich stronach trochę inne tematy.

W tym momencie muszę przyznać, że od zawsze mam problemy z zasypaniem. Przyznam szczerze, że bardzo zazdroszczę ludziom, którzy przysłowiowo kładą głowę na poduszce i od razu odlatują w ramiona Morfeusza. U mnie to zawsze był długotrwały i męczący proces. I to niezależnie czy byłem zmęczony czy nie, zawsze minimum godzinę musiałem spędzić na walce z samym sobą, przekładaniu się z boku na bok i innych różnych czynnościach, które teoretycznie z zgodnie z zasadami sztuki mają nam pomóc we wbiegnięciu w stan kimania. Liczyłem i owce i chmury i gwiazdy w wyobrażonym sobie nieboskłonie nad sobą, tworzyłem prostsze lub bardziej złożone scenariusze życiowe i…. j kupa, nic to nie dawało. Jak nie mogłem zasnąć tak nie mogłem dalej. Owszem po godzinie,półtora w końcu zmęczony nieludzko tymi próbami w końcu „odlatywałem”, ale często było to bardziej męczące niż cały dzień pracy. I tak na podsumowanie wprowadzenia dodam, że nawet bieganie mi tutaj nie pomagało

W zeszłym tygodniu postanowiliśmy zmienić materac w łóżku. W końcu po nastu latach miał prawo być już wyleżony i pozbawiony resztek amortyzacyjnych. Dlatego też jeden praktycznie dzień spędziliśmy na jeżdżeniu od sklepu do sklepu wyszukując najbardziej odpowiedniego. Mimo że generalnie nie lubię „sklepowania” czy też „buszowania w regałach” czy też spędzania weekendów w centrach handlowych i dla mnie odwiedziny w sklepach zamykają się na kupieniu tego co potrzebuję i szybkim powrocie do domu, to tym razem od tej reguły zrobiłem wyjątek. Chodziliśmy od sklepu meblowego do sklepu meblowego, oglądaliśmy, sprawdzaliśmy ogranoleptycznie przez położenie, wyłożenie, obrócenie, który będzie najlepszy. No i po około 3-5 godzinach takiego polowania wreszcie trafiliśmy. Nie napiszę w jakim sklepie, gdyż nie biega mi o robienie komuś reklamy, ale faktem jest że kiedy poczułem ten materac pod dupskiem, to praktycznie po 2 minutach wiedziałem, że to jest to.

Kiedy przywieźliśmy go do domu, wymieniliśmy ze starym i pierwszy raz się położyłem w nocy by spać… nawet nie pamiętam, kiedy głowę do poduszki przyłożyłem, a już się rano obudziłem. Wypoczęty, wyluzowany, pełen werwy i chęci na nowy dzień. Od paru dni mamy już ten materac i scenariusz się powtarza każdej nocy. Zasypiam jak dziecko, budzę się jak bestia, a każdy dzień jest radością wypełniony, bo mam świadomość, że nocą znowu położę ię w wygodnym łóżku. I życie nabrało zupełnie innych barwa. Jak to się mówi: taki drobiazg, a taki ważny. Mogę napisać krótko: powiedz mi jak śpisz i jak zasypiasz, a powiem czy jesteś szczęśliwym człowiekiem. Kiedy jesteśmy wyspani, wypoczęci, to życie nabiera zupełnie innego blasku. Tak samo inaczej się też biega. Masz problemy z zasypianiem? Pomyśl o zmianie materaca w łóźku.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.