Trzy formy realizacji sportowej pasji

Parę dni temu poruszyłem na blogu temat pasji. W zasadzie możemy napisać, że każdy człowiek ma w życiu jakąś pasję. Niektóre wymagają aktywności, inne raczej kierują się w stronę zadumania, wyłączenia, a inne do czegoś jeszcze innego. I nie ma znaczenia jakie to są pasje, ważne że ozdabiają szare pole naszego życia. Bardzo specyficzną formą pasji jest ta, która dotyczy bezpośrednio tematyki tego bloga, czyli związanej ze sportem. W tym przypadku najważniejsze w moim odczuciu to są takie, które wyzwalają największe emocje wśród najliczniejszej grupy ludzi. Daleki jest od tak lubianego przez naszych niedowartościowanych i chyba przepełnionych narodowymi kompleksami komentatorów głoszących, że „cała Polska dzisiaj kibicuje…” i tutaj następuje nazwanie sportowców reprezentujących jedną czy drugą dyscyplinę. W tym miejscu musimy powiedzieć sobie jasno: jest spora część naszego społeczeństwa, którym popisy i walka o medale naszych Orłów lata i tita. Ani ich to ziębi, ani grzeje, a jedynie co to wk… znaczy się irytuje wielkie narodowe nad sportowcami onanizowanie. Zresztą często odnoszę wrażenie, że główni aktorzy też się z lekka irytują na głupie podniety naszych redaktorów

No, ale już wracam do głównego przesłania wpisu. Na początku chciałbym tutaj zwrócić uwagę na 3 formy realizacji sportowej pasji. Pierwszym jest związana z kibicowaniem fascynacji sportowej o podłożu wojennym. Tutaj idealnym przykładem jest piłka nożna. Jest to sport, który wyzwala największe emocje i najbardziej kojarzy się w wojną pomiędzy nie tylko zawodnikami, ale i między kibicami murem za swoimi drużynami stojącymi. Podkreślam tutaj motyw wojenny, gdyż sport powstał jako substytut wojny, aby uwolnić nagromadzone w duszy emocje podczas konfrontacji nie opartej na wzajemnym podrzynaniu gardeł na polu bitwy, ale na sportowej arenie. I właśnie to piłka wyzwala takie największe emocje, które często przekształcają się konfrontację między poszczególnymi grupami kibiców. Skąd się wzięło to wręcz trudne do zrozumienia zafascynowanie kibicowaniem właśnie piłce nożnej. Oprócz piłki nożnej do dyscyplin o podłożu wojennym możemy zaliczyć koszykówkę, siatkówkę, baseball, czyli te dyscypliny, gdzie na placu spotykają się w sportowej bitwie dwie drużyna, z których jedna chce pokazać, że jest lepsza od drugiej. Dookoła mamy kibiców, którzy podobnie jak zawodnicy wczuwają się w atmosferę wojenną nie raz przenosząc emocje z aren prosto na ulice. Tak trochę na zasadzie: jest mecz jest wojna.

Drugą formą jest kibicowanie fascynacji sportowej o podłożu opartym na podziwie dla wszystkich uczestników. Tutaj nie mamy wojny pomiędzy dwoma drużynami, tutaj mamy podziw dla wszystkich, którzy uprawiają dyscyplinę, której my sami nie poważylibyśmy się uprawiać. Możemy o tym marzyć, ale na tym się to kończy. Idealnym przykładem są tutaj skoki narciarskie. Oczywiście najbardziej kibicujemy naszym i chcemy by zwyciężyli, ale mamy też podziw i szacunek do innych zawodników, którzy pokazują nam jak przełamywać granice teoretycznie niemożliwe do osiągnięcia. Bo kto widział, by człowiek na dwóch deskach frunął ponad 100 metrów. I tutaj nasze wzajemne kibicowanie pozbawione jest elementów wojennych, tylko wzajemnie się wszyscy wspieramy oklaskując każdego, komu uda się oddać dobry skok. No chyba, że nazywa się Hannawald, a po drugiej stronie są „najlepsi na świecie” polscy kibice rzucający w niego kulkami śniegu. Tutaj jest na zasadzie: są zawody jest podziw.

No i na końcu trzecią formą jest pasja, którą sami już realizujemy. Mówimy tutaj o dyscyplinach, które sami trenujemy biorąc udział w różnych zawodach i łamiąc nasze własne prywatne granice. I czy jest to bieganie, czy spotykanie się ze znajomymi by pograć w nogę, bierki, postrzelać, czy nawet połowić ryby nie ma znaczenia. Ważne, że poświęcamy nasz czas na nasz własny trening, a w zasadzie na czas dla naszego umysłu i zdrowia, chociaż z tym ostatnim to różnie bywa. Ważne, że nasz czas, nasza pasja, nasze fascynacje, ozdabiające nasze życie w wersji sportowej. Wiem, że ktoś może napisac, co tu robi łaowienie ryb? Wbrew pozorom łowienie ryb też może być w formie sportowej. Brałem kiedyś udział w zawodach wędkarskich. Tutaj mamy na zasadzie: jest pasja, jest zaangażowanie. 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.