Wiek w bieganiu nie przeszkadza

W zasadzie chyba jeszcze mi się nie zdarzyło, aby w przypadku dwóch wpisów w jednym dniu, ozdobić je jednym zdjęciem. Jednak w tym przypadku, mogę napisać, że obecny wpis stanowi jakby uzupełnienie, czy może raczej dopełnienie porannego. W zasadzie narodził się w mojej głowie, kiedy przypadkiem znowu to zdjęcie przed oczy mi wbiegło. I tak, kiedy sobie zerkam na to zdjęcie, to się w duchu uśmiecham do siebie. Ot dwóch w godnym wieku niemal emerytów z siwymi brodami próbuje na siłę się odmłodzić, pokonując kolejne kilometry…

W zasadzie w naszym wieku to już bliżej do fotela bujanego i tępego wpatrywania się w ekran telewizyjny czy komputera niż aktywności fizycznych . Bo w końcu nam „niemal już emerytom” też coś spokojnego od życia się należy. Nie raz też spotkałem się z tekstami w stylu ( pobiegałbym/pobiegałabym też, ale w moim wieku..) W tym momencie zawsze parskam radosnym i szczerym śmiechem. Sam zacząłem biegać, kiedy wskazówki na moim życiowym zegarze 40-stkę przekroczyły. Nigdy nie byłem osobom, która z jakąkolwiek aktywnością fizyczną była na ty. Wręcz przeciwnie zawsze byłem otyły ( żeby nie napisać, że wręcz gruby), raczej nieruchawy, a moja aktywność zdecydowanie wzrastała, kiedy czułem, że gdzieś słodkie zostało schowane. A poza tym to ni hu..hu. No, ale to pokazuje, że tak naprawdę każdego czy też każdą z nas może aktywna pasja trafić. Czy to będzie bieganie, jazda na rowerze, pływanie, ring to nie ma żadnego znaczenia. Tak naprawdę, to nasz wiek wcale tu nie stanowi przeszkody.

Można napisać, że wręcz przeciwnie. Im dłużej jesteśmy mniej aktywni, tym większe prawdopodobieństwo, że w końcu jakaś aktywna pasja nas trafi. Bo człowiek tak naprawdę ma w genach wpisaną aktywność: pościgi, polowania, podrzynania sobie gardeł czy inne mniej lub akceptowalne rozrywki. I im dłużej w sobie potrzebę tej aktywności zakopujemy, tym większe prawdopodobieństwo, że jak wyskoczy to nam dopiero przy…wali. I nie będziemy wiedzieli w którą stronę się mamy obrócić. Dlatego ja cieszę się, ż wieku zaledwie 40-stu lat mnie trafiło na bieganie, niż w wieku poczułbym niemożliwą do zatrzymania potrzebę włażenia do klatki na pozbawione zasad mordobicie czy innych mniej bezpiecznych rozrywek. Z całej gamy wszystkich możliwych do opętania naszych dusz rozrywek, bieganie jest chyba jedną z bardziej bezpiecznych form łączących aktywność z pasją. I co najważniejsze w każdym wieku można zacząć biegać. Oczywiście nasze osiągania takich czy innych wyników są z powodu wieku w jakiś sposób ograniczone, ale w radosnym tuptaniu nic nie przeszkadza. 

Na koniec takie skojarzenie, mam nadzieję, że mój partner na zdjęciu się nie obrazi https://www.youtube.com/watch?v=RzZZv4tX0q8

No i cóż.. starsi biegacze, starsi biegacze, starsi biegacze dwaj..

 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.