Nowy weekend zaczynamy, znowu sobie pobiegamy

No i mamy chyba najprzyjemniejszy moment każdego tygodnia. Piątkowe popołudnie, kiedy wracamy do domu w poczuciu dobrze spędzonego pod względem zawodowym tygodnia, ze świadomością, że ten weekend będzie wolny. Wiadomo, że nie każdy i nie zawsze, ale akurat ten, co przed nami tak. No i wchodzimy do naszych czterech ścian zastanawiając się nad takim doborem weekendowych zadań i działań, by w poniedziałek pełni werwy i ochoty będziemy mogli wrócić do roboty. Oczywiście nie wszyscy z nas mają szczęście posiadać wolne weekendy, no ale kiedy mamy to się cieszymy i korzystamy.

Dla nas, którzy posiadamy takie czy inne pasje, to najlepszy moment by w pełni się im oddać, a dla tych, którzy ich nie posiadają, to czas by w błogim nic nie robieniu się zanurzyć, co też ma swój niewątpliwy urok. Dla nas tuptających weekendy mają swoją tup magię. To jest czas, kiedy radośnie możemy spijać śmietankę naszej pasji, którą ubijemy w codziennym, często żmudnym treningu. To zazwyczaj w weekendy odbywają się różne biegi zorganizowane, podczas których weryfikujemy nasz codzienny cykl przygotowawczy. Obecnie nie ma problemu, by co tydzień gdzieś móc startować. Mimo że luty, to jest teoretycznie niezbyt sprzyjający bieganiu okres, to i tak mamy w kraju kilkanaście różnych biegów płatnych i ponad 50 lokalizacjch darmowych parkrun. Muszę przyznać, że trochę mnie zdziwiło, kiedy zerknąłem w kalendarz i obliczyłem że parkrun mamy więcej, niż biegów płatnych. Zdaję sobie sprawę z faktu, że luty nie jest okresem bardzo biegowym, ale odnoszę wrażenie, że w zeszłym roku biegów płatnych było więcej. Czyżby nastąpiła lekka czkawka biegów płatnych? Gdyż parkrun rozwija się niemal ekspresowo. Ja oczywiście jutro sobie potuptam, tam gdzie zawsze w sobotę rano. No chyba, że coś się niespodziewanego wydarzy, czego nie byłem w stanie zaplanować. Na razie jest weekend jest bieganie, jest sobota będzie parkrun.  Bo weekendy po to są, by oddawać się naszym rozrywkom. Każdy lubi, to co lubi i niechaj mu rozrywek nie zabraknie.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.