Co Ty k…a wiesz o treningu,

Na początku jak zawsze w tym miejscu i czasie, kiedy jest ku temu okazja. Sławka i Damian, niech Wam nowej drodze życia się dzieje, a Świat u stóp Wam się ściele.

Ostatnio wbiegło mi przed oczy zdjęcie podpisane bardzo wymownym podpisem, które ten wpis prowadzi. No i tak mi się przypomniała pewna niemal już klasyczna, a z pewnością legendarna kwestia wygłoszona przez jednego z bardziej charakterystycznych aktorów naszego kraju. Nie muszę dodawać, że wygłoszona przez właśnie tego aktora, ale już w wersji bez przeróbki, czyli oryginalnej.

Tak sobie myślę, że obie te wypowiedzi można połączyć w jedno i wtedy nam wybiegnie taka wersja, którą postawiłem w tytule. No właśnie, myślę że warto się trochę zastanowić nad tym tematem. Oczywiście każda osoba biegająca ma własną drogę treningową najlepszą, która jest prywatnie przez nich dla nich skrojona. Oczywiście są i tacy, którzy korzystają z pomocy innych biegowych krawców, którzy osobno, ale indywidualnie szyją biegowe szaty pod daną osobę przygotowywane.

No i właśnie, tutaj dobiegamy do istoty dzisiejszego wpisu. Jak wiadomo, trening jest główną jednostką pobudzającą naszą biegową żądzę. On wyzwala w nas moc, chęci oraz pozwala smakować biegową potrawę w sposób bardziej lub mniej zaplanowany czy regularny. W zasadzie możemy go podzielić na dwa główne typy.

Pierwszy określę, jako trening fantazyjny. Oznacza on po prostu zwykłe, w miarę regularne ( minimum te 2-3 razy w tygodniu) wyruszania na własne, niemal prywatne biegowe trasy. Biegamy tyle ile nam się chce, ile mamy fantazji i ochoty, a jak nam się przestaje chcieć, to albo kończymy, albo w ogóle nie ruszamy się z domu, bo po co. Wbrew pozorom jest to bardzo fajna metoda, gdyż mamy tutaj jedną pewność: że nigdy się nie zarżniemy, że nie przekroczymy granicy naszych wytrzymałości i możliwości, a każdy bieg będzie jasną i klarowną przyjemnością. Tyle, że potem, kiedy zdecydujemy się na jakieś starty zorganizowane połączone z pomiarem czasu, to nie mamy co liczyć na jakieś super wyniki, poprawianie życiówek, czy dobry, mocny start. Nie nasz start będzie taki, jaki i nasz trening; radosny, spokojny, ale pozbawiony głębszego czy raczej gorące, rozpalającego zmysły ognia. Takie zwykłe, radosne tup, tup.

Jeżeli chcemy jednak przekraczać granice naszych możliwości sięgając szczytów, które wydają się gdzieś tam poza naszym zasięgiem majaczyć, to musimy sięgnąć do poważniejszych treningów. Aby to zrobić musimy znaleźć odpowiednie dla siebie wsparcie. Mamy tutaj dwie opcje. Pierwszą jest znalezienie kogoś, kto nas poprowadzi jakby za rękę przez meandry czy też zakola biegowej pasji. Otrzymujemy gotowe rozpiski biegowe szyte i przygotowywane pod nas, nasze potrzeby i możliwości. Tyle, że często i gęsto kojarzy się to z takimi czy innymi kosztami. Mamy jednak wtedy taką czy inną gwarancję, że jesteśmy pod dobrą opieką

Druga droga jest dla tych, którzy wolą sami szperać, szukać i analizować. Wpisujemy wtedy w wyszukiwarkę odpowiednią frazę, np. plan treningowy na 10 km ( 5 km, półmaraton, maraton) w bieganiu i wyskakuje nam cała masa propozycji. Możemy to jeszcze rozszerzyć o planowany czas, czy inne interesujące nas szczegóły. Zasada jest prosta: im bardziej szczegółowe pytanie postawimy w wyszukiwarce, tym bardziej szczegółową dostaniemy odpowiedź. Pytanie, na ile otrzymane odpowiedzi będą zgodne z planową rzeczywistością. Sieć jest cierpliwa i przyjmie każdą informację, jednak nie jest w stanie sama jej zweryfikować. Dlatego warto, zanim zaczniemy trenować wg znalezionego planu poszperać i poszukać informacji o tym, od kogo ten plan sobie ściągamy. Wiadomo, że część opinii taka osoba sama sobie może napisać, dlatego im więcej czasu poświęcimy i odpowiednich  pytań postawimy w wyszukiwarce, tym bardziej wiarygodne informacje otrzymamy. Dlatego jeżeli decydujemy się na tą drogę, to nie łykajmy wszystkiego jak te zanęcane ryby, tylko poświęćmy trochę więcej czasu na analizę i zebranie odpowiednich danych. Wtedy będziemy mogli powiedzieć, że coś k…a jednak wiemy o treningu. W większość przypadków nam zwykłym amatorom wisi i powiewa jakie czasy uzyskujemy, a najważniejsze jest samo bieganie dla biegania, dlatego te wszystkie rozpiski, interwały, podbiegi, czy inne pod czas podchody są czymś, co nas w ogóle nie kręci. I myślę, że to jest w tym wszystkim najpiękniejsze.


2 thoughts on “Co Ty k…a wiesz o treningu,”

  • 1
    甩脂 on Wrzesień 18, 2018 Odpowiedz

    水潤完整包覆角質層,提升肌膚保水力,打造滿溢水潤透亮的潤澤肌。 油~中性肌膚適用

  • 2
    透明質酸填充 on Wrzesień 12, 2018 Odpowiedz

    有關、抽脂手術、脂肪存活、存活、自體脂肪移植、自體脂肪注射、全臉補脂、自體脂肪隆乳等一些術前術後、詳細敘述比較。

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.