Kilometry nie zając, a i tak czasem uciekają

Dzisiaj chciałbym troszkę jeszcze jakby nawiązać do mojego wpisu sprzed dwóch dni o prawie Murphiego podczas biegania. Jak już nie raz pisałem od sierpnia dosyć mocno zaangażowałem się w akcję, pomoc mierzona kilometrami. https://kilometrami.pl/ . Zasady są bardzo proste. Rejestrujesz się i na endomondo zbierasz kilometry, które oprócz Twojego osobistego konta dokładają się do całości zebranej przez wszystkich. Do tej pory ( kiedy piszę te słowa) mam zebrane przez dwa miesiące z malutkim haczykiem 612 kilometrów i trochę metrów, co na ponad milion sześćdziesiąt siedem tysięcy „zbieraczy” lokuje mnie gdzieś w pierwszych 5% czyli jak na razie zdecydowanie poniżej 50 tysięcznego miejsca. Co prawda w tym tygodniu parę dni mi wypadnie, ale spróbuję je nadrobić ilością kilometrów w okresie, kiedy będę tuptał.

 

No, ale kilometry, mimo że niby bez ruchu i cierpliwie na nas czekają to i tak czasem nam uciekają. Kilka razy zdarzyło mi się, że mój trening nie zapisał się w endo. Raz, bo nie włączyłem, innym razem bo mi telefon spadł i się z lekka rozleciał i kolejny był dwa dni temu.  Muszę przyznać, że  znowu udało mi się zrobić fajny trening. Biegło mi się super, tempo było jak na mnie naprawdę niezłe, ale tak po niecałym kilometrze coś mnie pokusiło by zerknąć na telefon. I dobrze zrobiłem, bo okazało się, że mimo że aplikację uruchamiałem, to jednak nie do końca i biegłem na „ślepo”, bez rejestrowania. Oczywiście szybko włączyłem co nie działało, no i pobiegłem dalej. Jak pisałem biegło mi się super i moje standardowe dwa kółeczka miałem w czasie jak na moje obecne możliwości naprawdę fajnym, ale wiedziałem, ze brakuje mi plus minus kilometra.. Dlatego pobiegłem jeszcze troszkę z boku do przodu potem wróciłem i suma summarum mój prawie standardowy dystans zrobiłem. I to mimo że z metrażowym plusem , to w czasie zdecydowanie lepszym niż na zwykłym dystansie. Czyli mogę napisać, że coś co u mnie robi za biegową moc, czy jakkolwiek to zwać do maratonu powoli, acz systematycznie się buduje. Czy dam radę, zdążę i co najważniejsze do tuptam, to się okaże w październiku. Na razie biała tablica przede mną, ład moralny w mnie, a kości już prawie zostały rzucone. Z tym, że prawie robi dużą różnicę…


2 thoughts on “Kilometry nie zając, a i tak czasem uciekają”

  • 1
    魔髮 on Wrzesień 17, 2018 Odpowiedz

    大型的蓬鬆臉部刷具能掃刷鬆粉或粉餅,上妝效果平滑又均勻。抗菌科技。

  • 2
    產品 on Wrzesień 12, 2018 Odpowiedz

    一天兩次,早晚使用三步驟倩碧保濕潔膚水,加強水分防護屏,重現容光煥發。

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.