Nieważne jak szybko biegasz, zawsze dla kogoś będziesz Kosmitą lub Kosmitką

Ostatnio ktoś udostępnił wpis na Facebook z firmowany przez jeden z bardziej znanych tup portali. Zawartość wpisu brzmiała następująco: „kiedy biegasz 3 godziny w maratonie, podziwiasz tych, co śmigają w 2.30, kiedy biegasz 4 godziny – podziwiasz tych co łamią 3h. Kiedy biegasz 5 godzin podziwiasz czwórkołamaczy, a kiedy nie biegasz wcale podziwiasz każdego, kto w ogóle ukończył maraton. Nie ma więc co się śpieszyć, zawsze dla kogoś będziesz zajebiście szybki…”

No i tak myślę, że można ten temat troszkę bardziej zgłębić. Zupełnie inna będzie ocena, opinia czy nawet pewnego rodzaju zazdrość tych co biegają, a zupełnie inna tych, którzy w ogóle nie biegają. My tuptający z pełnym podziwem, ale z pewną szczyptą zazdrości zerkamy na tych, których możliwości biegowe zdecydowanie przewyższają nasz potencjał biegowy. I tu nie mamy co się pluć w brodę, że sami moglibyśmy tak szybko biegać, bo tak nie jest. Każdy człowiek ma swój potencjał, swoje możliwości i nie ma znaczenia jak by mocno się zesrał, to i tak pewnego pułapu nie przeskoczy. Są granice, można je drobno przesuwać, ale nie osiągniemy więcej niż możemy. Dlatego zdając sobie sprawę z naszych ograniczeń z podziwem, szacunkiem, zazdrością, ale pozbawioną chorej zawiści spoglądamy na tych, którzy zasuwają przed nami.

Zupełnie inaczej sytuacja wygląda z tymi, którzy nigdy nie biegali i mają na temat biegania wyrobione zdanie. Tutaj możemy się spotkać z trzema głównymi pozami czy też zachowaniami. Jest grupa tych, którzy podziwiają, oklaskują, ale i zazdroszczą, że my możemy ( czy raczej chcemy), a oni nie. Potem jest druga grupa, którym jesteśmy w zasadzie obojętni, „ot głupki biegają, pewno nic ciekawszego do roboty nie mają. Ja mam, więc nie biegam”. Czasem poklną, bo im miasto zamkniemy i nie mogą się dostać z punktu a do punktu b, ale potem do kolejnego biegu i zamknięcia wcale nie myślą, bo mają to w pompie. No i trzecia grupa, którzy jak słyszą biegający, to im nóż się w kieszeni otwiera. Zawsze znajdą setki powodów, by wykazać, że jesteśmy psychiczni, a nawet szkodliwi. Dla nich jesteśmy kosmitami w sensie negatywnym, bo  najchętniej by nas wsadzili w rakietę i wystrzelili na księżyc, gdzie moglibyśmy biegać nie przeszkadzając im w życiu. Mogą tylko klnąć w kułak, bo o dogonieniu nas nawet nie śmią marzyć.

Podsumowując napisałbym krótko: niezależnie jak szybko biegasz, wystarczy że biegasz zawsze będzie grupa ludzi u których będziesz wzbudzał(a) różne emocje.


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o