Biegający pachnący fiołkami

Parę dni temu wrzuciłem tekst na temat zapachów, które roztaczają dookoła siebie osoby w trakcie startów na różnych dystansach. Nawet nie spodziewałem się, że w sumie taki delikatny i trochę z pewnymi elementami humoru wywoła takie kontrowersje. Na jednym z czołowych naszych portali biegowych rozgorzała zawzięta dyskusja na temat śmierdzenia czy też smrodku rozsiewanego przez biegających. Większość  z osób komentujących także podbiegła do tematu z humorem i z radością zanurzyli się w dzieleniu własnymi śmierdzącymi przemyśleniami.

Jednak było parę osób, które najzupełniej poważnie się niemal na amen obraziły. Bo nie śmierdzą, bo oni się kapią, używają różnych środków i są zawsze czyści i pachnący. I tak ich sobie wyobrażam. Mamy start na dystansie od półmaratonu wzwyż w środku lata. Gorąco jak w piekielnym kotle, a my biegniemy, aż pot spływa z każdego fragmentu naszego ciała. No i wszyscy jakiś tam mniej lub bardziej intensywny odorek roztaczamy z wyjątkiem tych, co nigdy nie śmierdzą. W końcu obok nich jedzie przenośny prysznic na kółkach, za kierownicą którego siedzi zapachowe wsparcie i kiedy czują tylko że kropla potu się na ich ciele pojawiła, a zapach pod pachami czy w innym zagrożonym miejscu nie odpowiada założonym standardom, to wskakują od razu pod prysznic, kapią się, a po kąpieli są przez zapachowe wsparcie popsikani wszelkimi możliwymi dezodorantami i wodą toaletową, a następnie pachnąć niema fiołkami wracają na trasę. I tak co kilka kilometrów przerwa. I wtedy oni mogą powiedzieć z dumą, ze ich problem biegowego smrodku nie dotyczy, bo oni zawsze są pachnący. Pełen podziw i szacunek dla nich. Bo nie jest przecież ważne w jakim czasie, tylko w jakim stanie do mety dotrzesz. Życiówkę może zrobić każdy, ale pachnieć na mecie to już tylko wybrańcy. A my biegowi śmierdziele możemy im tylko zazdrościć. Bo elegantem jest się tak naprawdę w każdej chwili swoje życia. No, ale my tego chyba nie rozumiemy. Tak na szybko najbardziej mi spodobał komentarz Agi pod wpisem na Facebook wrzuconym, że Ona pachnie satysfakcją, zadowoleniem i dobrym nastrojem. I tak myślę sobie, że cała reszta już nie ma znaczenia. 


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o