Biegowy szok pogodowy

Ostatnich kilka tygodni pod względem pogodowym nawet nie tyle, co nas rozpieszczały, to rozpalały. Temperatura w standardzie tańczyła na poziomie 30 plus, do tego błękitne, bezchmurne niebo po którym z rzadka białe chmurki przepływały. Kiedy pojawił się deszczyk, to był lekki i przyjemny, taki który raczej dodawał smaku pogodowego, niż go psuł. No i taka pogoda trwała równo do ostatniego dnia lata…

Pierwszy dzień jesieni był trochę zwariowany. Rano było jeszcze ciepło, a po południu zrobiło się tak nagle chłodno. Nie było jeszcze może zimno, ale nagły spadek temperatury w okresie minutowo-godzinnym o kilkanaście stopniu stanowiło pewną terapię szokową. Ale to było i tak delikatne wprowadzenie do tego, co teraz, a w zasadzie od wczoraj na dworze obserwujemy. Nie dosyć że zimno, to jeszcze leje. Wczoraj  to nawet było  przez praktycznie cały dzień niczym kierunkowskaz w samochodzie: pada-nie pada, pada-nie pada, a do tego zimno. No i jak dla osób, które nie mają pasji związanej z pobytem na dworze to jakoś z bólem, ale przeżyć można. Jakoś maksymalnie ograniczać pobyt na zewnątrz, a jak już to w stanie maksymalnego opatulenia. No, a my? Deszcz – deszczem, zimno-zimnem – ale kilometry same się nie zrobią. W końcu nigdy nie jest tak brzydko, zimno i mokro, aby jeszcze bardziej brzydko, zimno i mokro być nie mogło. W końcu zawsze możemy to po stopniować: brzydko-brzydziej-najbrzydziej, zimno-zimniej-najzimniej czy mokro- bardziej mokro- najbardziej mokro ( teoretycznie można mokro-mokrzej-najmokrzej, ale brzmi głupio). Na razie jesteśmy na etapie: brzydko-mokro i zimno więc wszystko co brzydsze- bardziej mokre i zimniejsze jeszcze przed nami.  Korciło mnie by po stopniować na mokrzejsze, ale to już zupełnie brzmi jak diabli wiedzą co. W każdym razie robi się pogoda bardziej dla koneserów i telemaniaków, niż dla aktywnych. Można napisać, że z lekka mi odbija, kiedy dobiegam do takiego stopniowania, ale to ta pogoda. Z drugiej strony pod jej wpływem wczoraj miałem taki fajny trening. I tak się zastanawiam, czy to już zaczyna buzować to, co zostało naładowane do pieca, czy to tylko biegowy szok pogodowy, na zasadzie jak zimno, trzeba szybciej biegać.


2
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
paykasa bozdurma
Gość

a nice share thanks

Biegacz
Gość
Biegacz

No pogoda za oknem zdecydowanie zaskoczyła wszystkich, tydzień temu biegałem w krótkich spodenkach, wczoraj gdyby nie to, że miałem termoaktywną odzież od Cuny to musiałbym odpuścić trening. Dzisiaj rano było w okolicach zera ale na szczęście robi się cieplej.