Moja druga biegowa motywacja

Wczoraj poruszyłem na blogu moją pierwszą i w dalszym ciągu największą biegową motywację, którą jest parkrun. Wspomniałem też, że wskażę dzisiaj moją drugą pod względem rangi motywację biegową, która zmusza mnie do wychodzenia z domu, oraz narzucania sobie takiego, a nie innego rygoru motywacyjnego. Przyznam się szczerze, że ta druga objawiła się tak naprawdę i uderzyła mnie pełną mocą dopiero w tym roku. W zeszłym co prawda także z niej korzystałem, ale nie tak jak w tym.

Motywacją tą jest akcja pt. Pomoc mierzona kilometrami. https://www.endomondo.com/challenges/37324598 . Tak w skrócie, od 24 czerwca do 30 września wszyscy którzy posiadają na swoim telefonie wgraną aplikację Endomondo, po zarejestrowaniu się na stronie zbierają kilometry, do wspólnego wora. Nie tylko dotyczyło do biegania, ale także spaceru, roweru, deskorolki i wszystkich rodzajów pokonywania kilometrów, które dzięki własnemu wysiłkowi i aktywności można było z zbierać do wora. Jeżeli zbiorą wymaganą ilość sponsor akcje przekazuje określoną kwotę na rzecz dzieci. W tym roku zasięg akcji przerósł najśmielsze wyobrażenia. Na początku był warunek: milion kilometrów, 1 mln PLN na rzecz dzieciaków. Bardzo szybko się okazało, że w tym roku zaangażowała się taka ilość osób zbierających, że podniesiono poprzeczkę na 1,5 mln PLN za 1,5 mln zebranych kilometrów.

Do akcji zarejestrowało się prawie 1100 tysięcy uczestników, którzy zebrali łącznie ( dane z wczoraj na 17.30 151 mln kilometrów) Czyli kilka godzin przed końcem akcji było już pozamiatane. Ktoś może powiedzieć, co to jest wszak to przypada około 150 kilometrów na uczestnika przez 3 miesiące. Tylko z tego miliona podejrzewam, że realnie zbierała połowa, a zdecydowana większość na zasadzie ot się raz czy dwa przebiegnę, raz pojadę na rowerze i będzie ok. Dla mnie z kolei akcja idealnie się wpisała w mój cykl przygotowawczy przed maratonem. Napiszę krótko: w ciągu ostatnich trzech miesięcy zebrałem łącznie 894 kilometry, które dały miejsce koło 36 tysięcy, więc zmieściłem się w 4% wszystkich zbierających. I muszę przyznać, że dało mi to wyjątkowego kopa biegowo-przygotowawczego. Teraz tylko trzeba ten płonący ogień podtrzymywać.


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o