14 lat Parkrun minęło…

Na początek krótka informacja zamieszczona wczoraj na stronie Parkrun Polska: „Dokładnie 14 lat temu 13 biegaczy i pięciu wolontariuszy zebrało się w Bushy Park, aby przebiec po raz pierwszy 5 km w ramach parkrun”. Minęło 14 lat i jak obecnie wygląda rzeczywistość parkrun: 1648 lokalizacji w 18 krajach, w których przebiegło przynajmniej raz 3.238.933 osób – tak ponad trzy miliony. I to wszystko za free dla biegających. Można myślę śmiało napisać, że po upływie 14 lat Parkrun jest największym biegowym projektem Świata skupiającym pod swoim sztandarem największą ilość osób biegających.

Powiedzmy sobie szczerze: parkrun to nie jest zwykły bieg, taki jak wszystkie inne. Tu nie ma wpisowego, zapisów na każdy start i zapisywania się wtedy i na bieg, który się chce. Tu możemy napisać, że  to jest pewien styl życia .  Styl życia, który nakazuje się nam co sobotę rano zrywać, by dotrzeć do rodzimej, albo akurat odwiedzanej lokalizacji. Najśmieszniejsze jest to, że mimo, że sam bieg jest za darmo, nie ponosimy kosztów wpisowego, to jeszcze ci najbardziej wytrwali są specjalnie nagradzani. Obecnie mamy 6 jakby progów umożliwiających otrzymanie nagrody. Pierwsze pięć to są progi czysto biegowe, czyli związane z ilością startów w parkrun. Koszulkę możemy otrzymać za 50, 100, 250 i 500 porannych zmagań się z sobotnim wstaniem. No i mamy już w tych pierwszych trzech grupach nawet godne wyniki. I tak 50-tek mamy już na całym świecie -103005, 100-tek prawie dwa razy mniej gdyż 52976, 250-tek jeszcze mniej gdyż już tylko 3596 ( do tej rodziny wkroczyłem w niedzielę) oraz 500-tek – najmniej 31. Do tego mamy juniorów, którzy dołączają do klubu, kiedy osiągną limit 10 biegów 88624. Jednak parkrun z racji na swój darmowy charakter (ale i podobnie jak inne, płatne biegi) nie mógłby się odbyć bez pomocy wolontariuszy. Oni, jak zwykle na takich imprezach pracujący ciężko za free,  także jednak mają swoja ekstra motywację, czyli koszulkę po 25 wolontariatach. Do tej pory takimi koszulkami może się pochwalić 34978 osób. Jak tak na szybko przeliczymy to tak mocno zdeklarowanych parkrunnerów mamy około 170 tysięcy.

Jak wspomniałem na początku biegi odbywają się obecnie w 1648 lokalizacjach. W największej, bo i najstarszej, czyli tam gdzie wszystko się zaczęło czyli Bushy Park pod Londynem biega około tysiąc osób co tydzień. Po drugiej stronie barykady sa lokalizacje, gdzie biega kilkanaście, czy nawet kilka osób, ale myślę że po uśrednieniu tak te 200 do 300 tysięcy osób spotyka się co sobotę rano, by pod jedną, biegową flagą wystartować. Jest to bez wątpienia fenomen na skale globalną, gdyż pokażcie mi taka inicjatywę w której tak wielu spotyka się w wolne dni o wczesnej godzinie, by tak niewiele przebiec. Bo co to jest w końcu 5 kilometrów dla nas regularnie biegających.


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o