Co myślicie o śmieciowych dyskwalifikacjach?

Ostatnio wbiegł mi przed oczy ciekawy i myślę, że pouczający tekst:

http://biegowe.pl/2018/10/edyta-lewandowska-zdyskwalifikowana-stracila-tytul-mistrzyni-polski-w-gorskim-ultra-za-wyrzucenie-smieci-na-trasie-biegu.html?fbclid=IwAR3sJiAjkHTMCDmX32AZdp0TQAUR_etRqjlozmNRl_4MtJxSacnD9pYg92g

Pod tekstem wywiązała się gorąca dyskusja, tych co chwalą organizatorów i tych co potępiają za taką decyzję. W moim odczuciu temat jest prosty: biegniemy w parku krajobrazowym, który jest pod szczególną ochroną, do tego jeżeli w regulaminie był zapis, że jest to zakazane, to sprawa jest prosta. Organizatorzy stanęli na wysokości zadania i egzekwowali postawiony w regulaminie punkt. A że trafiło na Mistrzynię? No cóż tym bardziej chwali się to Organizatorom, bo pokazali, że nie ma równych i równiejszych. Bo gdyby wyrzucił ktoś z końca stawki, to należałoby go ukarać, a ktoś z Mistrzów, to darować? To dopiero byłaby niesprawiedliwość i pokazywanie, że w biegowym peletonie są równi i równiejsi.

Przed oczami mi teraz staje inny widok., a w zasadzie dwa widoki. U nas na cytadeli po parkrun także jest picie i często jakiś poczęstunek. Kto przybiegnie, kiedy pije z plastikowego kubka, to po zwykle go wyrzuca do śmieci, albo podaje jako puchar przechodni kolejne osobie, bo nie ma już świeżych. Po parkrun zawsze wielkie sprzątanie i kiedy  Cytadela pustoszeje z biegających, to nie ma śladu, że coś się działo. No i ostatnia niedziela i poznański maraton. Co jakiś czas miejsca wodopoju, gdzie wolontariusze podają biegnącym kubeczki z wodą, izo i co tam było do picia.  Tuż za wolontariuszami baterie stojących worków na śmieci, kawałek dalej śmieciowe kontenery, czyli nic tylko wyrzucać. Efekt? Cała droga zawalona wręcz plastikowymi kubeczkami. Pół sekundy, by wyrzucić kubeczek do worka lub kontenera, czy chociaż tuż obok tam, gdzie są osoby, które to mogą ogarnąć poświęcało może dwa, góra trzy procent biegnących. Reszta na zasadzie: „ co ja będę się wysilał, są robole, niech sprzątają i niech szukają gdzie, ja pan/panie biegacz/ka i władca/władczyni wyrzuciłam/wyrzuciłem”.  Przyznam szczerze, że takiego chlewu, jaki widziałem na ziemi, to naprawdę muszę bardzo cofać się pamięcią do czasów młodość, może festiwalu w Jarocinie, czy jakiś inny koncert, gdzie jako odurzone muzą i rożnymi napojami wyskokowymi  wtedy narkotyków tak nie było, co najwyżej jakąś samosiejkę co niektórzy popalali) dzieciaki rzucaliśmy co gdzie się da. No, ale byliśmy gówniarzami a młodość ma swoje chmurne i durne prawa.

Tutaj jest trochę inna sytuacja. Mówimy o dorosłych ludziach ( w końcu jednym z warunków startu w maratonie jest posiadanie odpowiedniego wieku), w wielu przypadkach uważających się za ludzi o odpowiedniej kulturze, z określonym często godnym statusem materialnym, oraz powszechnie uważanych za  dojrzałych i godnych naszej cywilizacji, a po których przebiegnięciu można się zastanawiać, co to za australopitek, pitekantropy  czy w najlepszym przypadku neandertalczycy ze swoją wyjątkową kulturą pojawili się nagle w XXI wieku.  Można nawet podnieść tezę, że na czas trwania maratonu w wielu przepadkach rozwój cywilizacyjny zatoczyło koło i sporo ludzi cofnęło się do korzeni naszego człowieczeństwa. Domyślam się, że wielu osobom ten tekst się nie spodoba, ale jak dbamy o naszą planetę w nawet naszych najcięższych nawet chwilach, takie świadectwo po sobie pozostawimy potomnym. Pod warunkiem rzecz jasna, że będą oni mieli gdzie jeszcze mieszkać i że nasza planeta do zamieszkania przez kolejne pokolenia będzie się nadawała. 

Na koniec jeszcze jedna refleksja. Tak dużo się mówi o umowach śmieciowych, to może czas poruszyć też temat śmieciowych dyskwalifikacji i to nie tylko podczas biegania po miejscach objętych ścisłą ochroną. W końcu przyrodę mamy tylko jedną. Podejrzewam, że zaraz zaczną się głosy, że co za eko-oszołom ze mnie, ale jeżeli chociaż jedna czy dwie osoby się zastanowią nim rzucą znowu jakiś syf na ziemię w czasie biegu, to będę zadowolony. To jak się zachowujemy w czasie biegu pokazuje poziom naszego człowieczeństwa oraz poziom kultury i otrzymanego,a w zasadzie przyswojonego w domu wychowania.


1
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Marek
Gość
Marek

Poniżej moje stanowisko w tej sprawie, które zamieściłem na wskazanej przez Ciebie stronie. Zobaczymy czy opublikują. Przy tak sformułowanym regulaminie błędem jest samo zapisanie się na ten bieg. Skoro te biegi są takim zagrożeniem dla przyrody to po co są organizowane w takich miejscach? Kibice nie śmiecili? Ich zdyskwalifikować się nie da. Sam nie śmiecę ale organizowanie biegu w takim miejscu i dziwienie się potem, że coś zostało zniszczone świadczy albo o braku wyobraźni albo celowej pułapce. Czytam regulaminy i jak mi coś nie pasuje to nie biorę udziału w zawodach (chociaż biegi ultra są poza moim zasięgiem). Mam dość… Czytaj więcej »