Biegać każdy może, ale czy wszędzie?

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. PSz, cóż głownie skrobię dla siebie i sprawia mi to frajdę i na tym poprzestańmy. A co wejść na bloga,… Prawdopodobnie za parę tygodni coś o tym skrobnę, gdyż powoli zbliża się moje wielkie blogowe święto

Na chwilę chciałbym wrócić trochę do tekstu sprzed dwóch dni, na temat śmieciowych dyskwalifikacji http://biegaczamator.com.pl/?p=17468 Bardzo ciekawy komentarz na ten temat zamieścił Marek:

Poniżej moje stanowisko w tej sprawie, które zamieściłem na wskazanej przez Ciebie stronie. Zobaczymy czy opublikują.

Przy tak sformułowanym regulaminie błędem jest samo zapisanie się na ten bieg. Skoro te biegi są takim zagrożeniem dla przyrody to po co są organizowane w takich miejscach? Kibice nie śmiecili? Ich zdyskwalifikować się nie da. Sam nie śmiecę ale organizowanie biegu w takim miejscu i dziwienie się potem, że coś zostało zniszczone świadczy albo o braku wyobraźni albo celowej pułapce. Czytam regulaminy i jak mi coś nie pasuje to nie biorę udziału w zawodach (chociaż biegi ultra są poza moim zasięgiem). Mam dość złośliwej polskiej paranoi szukającej pretekstu, żeby drugiemu dowalić i jeszcze zebrać wokół podobną sobie gawiedź. Żeby było jasne – nie bronię uczestniczki. Był zapis w regulaminie, na który się zgodziła, więc wszystko jest w porządku. Ja na paranoidalne zapisy w regulaminach się nie zgadzam i nie zapisuję się na imprezy z takimi regulaminami. Przypominam, że koszty utrzymania obszarów chronionych są ponoszone z naszych podatków. Przydałby się audyt sprawdzający dlaczego wydaje się pozwolenia na organizowanie takich imprez, skoro sam ich regulamin wskazuje na możliwość sprowadzenia zagrożenia dla przyrody.

Bardzo proszę redakcję biegowe.pl o umieszczenie regulaminu udziału w dyskusji w języku polskim bo to też jest kpina z czytelników, żeby kazać im akceptować regulaminy w obcym języku pod polskimi tekstami. Ja akurat angielski znam ale inni nie mają takiego obowiązku. Zwłaszcza, że niekażdy moze mieć ochotę rozstrzygać spory przez lokalny sad w Santa Clara w Kaliforni.

No i dobiegamy tutaj do głównego tematu tego wpisu. Jak to jest z tym bieganiem. Czy można biegać wszędzie, czy jest ono jakoś ograniczone takimi czy innymi uwarunkowaniami. W teorii możemy biegać wszędzie. Jeżeli robimy to samotnie, nie robiąc dookoła siebie klasycznego syfu, to nie ma żadnych przeszkód. W końcu jeżeli możemy chodzić po różnego rodzaju rezerwatach przyrody, to jeżeli zachowujemy się zgodnie z zasadami sztuki bieganie też nie powinno stanowić żadnego problemu. Zupełnie inaczej sytuacja wygląda z organizowaniem biegów zorganizowanych w objętych szczególną ochroną miejscach. Pytanie czy to jest rozsądne. W końcu nawet jak w regulaminie zamieścimy info, że nie wolno śmiecić, bo grozi to dyskwalifikacją, to i tak zawsze znajdzie się grupa, która tego nie doczyta, bo w końcu kto czyta dokładnie regulaminy. Przecież jak płacimy to wymagamy, jak to ktoś napisał w komentarzu. Więc po co prowokować sytuacje, które będą za sobą niosły ryzyko konfliktów? Przyrodę zostawmy przyrodzie, a biegajmy tabunami tam, gdzie można chaos i bałagan za nami pozostawiony ogarnąć. Jak się chcemy przebiec w pięknych, chronionych okolicznościach przyrody, to zróbmy to sami postępując zgodnie z obwiązującym zasadami. Nie jesteśmy pępkiem wszechświata i szanujmy to, co mamy dookoła siebie.

Ciekawym przykładem na to, że problem przyrodniczy zaczyna dotykać także biegów, była afera w zeszłym roku związana z kultowym Begiem Rzeźnika. Jak podała strona Polska Biega:

Z przykrością informuję, że po latach partnerskich układów z Bieszczadzkim Parkiem Narodowym w tym roku nie otrzymaliśmy zgody na organizację Biegu Rzeźnika w takim kształcie jak dotychczas – napisał na Facebooku Mirosław Bieniecki, organizator imprezy. – Bieg Rzeźnika nie może zawłaszczać całego parku. Turyści, którzy w tych dniach wyruszą na wędrówki górskie, oczekują spokoju i kontaktów z dziką przyrodą – tłumaczy swoją decyzję BdPN.

Więcej: http://polskabiega.sport.pl/polskabiega/1,105541,20108211,biegu-rzeznika-afera-wokol-kultowej-imprezy-szczegoly.html

Powiem szczerze, jak akurat rozumiem tutaj Organizatorów, a w zasadzie rozumiem obie strony i obu kibicuję, ale my biegający też musimy pamiętać, że przyroda do nas nie należy i też możemy być jej uciążliwi


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o