Kto i jak ubiera się na jesienne bieganie

No i stało się, co się stać musiało, czyli jesiennymi chłodami nas owiało. Tak w skrócie można podsumować obecne weekendowe bieganie. Jeszcze parę dni temu jesień nas rozpieszczała słońcem, ciepłem, generalnie najcudowniejszą złotą polską jesienią.

Nadal jesień, tfu odpukać w niemalowane złotymi kolorami nasze ulice zdobi, ale temperatura już wyraźnie spadła. I to tak zdecydowanie. Wczoraj na parkrun udałem się już na całkowicie długo. Co prawda na razie w najlżejszej formie, ale długie rękawy i spodnie już są u mnie wymagane. Zresztą nie tylko u mnie. Jak zerknąłem na wczorajszy tuptający tłumek, to zdecydowana większość biegających była podobnie do mnie ubrana. Jednak były wyjątki. Można było zauważyć parę osób całkowicie letnio odzianych. Krótkie rękawki, krótkie spodenki, na sam widok zęby tworzą szklistą muzykę uderzając z góry na dół i z dołu do góry. No, ale są biegowi twardziele między nami. Piszemy tutaj o biegających ścigaczach, którzy w normie mają osiągnie wyników, które dla nas zwykłych, szarych tuptających są poza wszelkimi możliwościami, granicami, a wręcz nawet najśmielszymi snami. Oni nie mają wyjścia, musza być na lekko ubrani. Powód jest prosty. Mają wtedy podwójną motywację. Tak naprawdę nie przeganiają tylko nas, bo my tak naprawdę to żadne wyzwanie. My jesteśmy dla nich jak pyłek pod stopami, na który nie warto zerknąć, bo nim my wystartujemy, oni już są w połowie drogi, a w niektórych przypadkach zbliżają się już do mety.

Dla nich głównym celem jest gonienie się z zimnem, a w przyszłości z mrozem. Oni biegną tak szybko, że chłód czy zimno ich po prostu nie dogonią, zostając daleko w tyle. Dlatego też po co mają się ubierać na ciepło, jeżeli w takim przypadku będzie im spowalniająco gorąco? To nie ma żadnego sensu. Im lżej ktoś ubrany, tym lepsze czasy osiąga. Można napisać: powiedz mi w czym biegasz, a powiem ci jak biegasz i o jakie czasy walczysz. Oczywiście nie znaczy to, że my zwykli tuptacze, kiedy się tak lekko ubierzemy, to nagle dostanie szybkości. Może i trochę szybciej pobiegniemy, ale koszt alternatywny, znaczy się zdrowotny może być niewspółmiernie wysoki. Dlatego już lepiej biegajmy, jak biegamy, a zasada jak się ubrać niech brzmi: ” tak, żeby było nam dobrze”.


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o