Śmigacze i tuptacze

Na chwilę jeszcze chciałbym wrócić do naszego tuptającego środowiska.. Kiedy tak obserwuje nasze biegowy tłum, to dobiegam do wniosku w zasadzie nie licząc grupek, pod grupek, odłamów, rodzin i innych takich mniej lub bardziej sztucznych podziałów, wszystkie osoby tuptajace możemy podzielić na dwie główne biegowe rodziny. Możne je określić jako śmigaczy i tuptaczy. Śmigacze, wiadomo wszyscy ci, których biegowe marzenia sprowadzają się do jednego: uzyskać, jak najlepszy wyniki na trasie, walczyć o życiówki, a jeszcze żeby te życiówki były na poziomie przez większość biegowego tłumu nie do osiągnięcia. Jakie to będą wyniki? Myślę, że na piątkę poniżej 20 minut, na dyszkę gdzieś 45 minut w dół, na połówce tak maksymalnie do godziny 40, a na królewskim dystansie poniżej 3.30. Oczywiście są jeszcze śmigacze hardcorowi w każdym biegu walczący o zwycięstwo, należący do elity śmigaczy, no ale to już wiadomo najlepsi z najlepszych i oni są poza wszystkimi biegowymi klasyfikacjami.

Drugą taką grupą będą tuptacze, czyli można napisać, że cała reszta, która owszem biega, na swoje możliwości osiągająca dobre rezultaty, ale dla śmigaczy stanowiący mięso tuptające, gdzieś z tyłu się wlokące. Tacy klasyczni biegający dla przyjemności, bez jakiegoś wyjątkowego parcia na szkło. Ale w ich odczuciu też dający z siebie wszystko, co najlepsze.  No i jak u śmigaczy mamy tych ultrasów śmiagających o czołowe miejsca zawsze wlaczących, to u tuptaczy mamy jeszcze zupełnych człapaczy, czyli tych, co dzielnie dzierżą tylnią straż chroniąc przed zdradzieckim atakiem od tyłu, tych co biegną z przodu. I chociaż przez większość śmigaczy jak powietrze są traktowani, to stanowią w moim odczuciu pełnoprawną tuptajacą grupę, bo mimo że nie mają takich możliwości biegających, to robią nawet więcej, bo mimo że ich możliwości są na takim poziomie jakim są, to za każdym razem przekraczają ich granicę. I za to myślę wszystkim tym z nas, którzy na końcu biegną należy się pełen szacunek i uznanie. W końcu wszyscy mamy swoje zadania w biegowym peletonie do zrealizowania.  Układ pomiędzy tymi dwoma grupami jest prosty: tuptacze smigaczy z pełnym szacunkiem podziwiają, śmigacze tuptaczy jak maja dobry humor czasem zauważają, a są i przypadki, kiedy miło się przywitają. No, w końcu cuda się czasem i nam zdarzają. 


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o