Spotkanie po prawie 30 latach

Wczoraj zamiast na tupanie postanowiłem się trochę cofnąć w czasie. Okazją ku temu była wystawa “Zawodowcy” autorstwa Michała Czarneckiego . Jak podaje strona Ministerstwa Browary, gdzie wystawś można obejrzeć: :Autor podejmuje kolejne spotkania z bohaterami swojego cyklu, podczas których rozmawia o wykonywanych przez nich zawodach, pasjach i życiu. Dziś o godzinie 19. będzie można porozmawiać z Paulina Mielcarek, podobnie jak Michał Czarnecki dokumentalistką i reporterką. MANUFAKTURA OBRAZÓW zaprasza codziennie od godziny 16. na wystawę do Ministerstwo Browaru – Wroniecka, a autor za naszym pośrednictwem na dzisiejsze wieczorne spotkanie przy piwie, wśród fotografii i o fotografii, bo ten temat tym razem zapewne będzie dominujący.”

Tak się akurat zdarzyło, że zarówno Michał, jak i Paulina są moimi znajomymi  z jednej klasy z czasów ogólniaka. Razem chodziliśmy do „Paderka” na Krakowskiej, co oznacza jednego z chyba bardziej rozpoznawalnych ogólniaków w Poznaniu czyli „szóstki”. Wczoraj wieczorem zrobiliśmy sobie spotkanie w większym klasowym gronie. Tak sobie skojarzyłem właśnie, że jesteśmy rocznikiem 51 lat po pokoleniu osławionych Kolumbów, którzy maturę pisali w 1939 roku, a których losy tak tragicznie się wpisały w historię naszego kraju. My z kolei byliśmy pokoleniem przejściowym, które pisało maturę na granicy dwóch okresów z historii naszego kraju, czyli przejścia z systemu socjalizmu totalitarnego w ogólnie rozbabraną demokrację i brania z rynku i kasy co się da. Mogliśmy to wykorzystać, mieliśmy świat u swoich stóp. Jak nam to wyszło? Jednym lepiej, drugim trochę gorzej, ale myślę, że mogliśmy zrobić zdecydowanie więcej. W każdym razie żadne z nas Świata nie zmieniło, co najwyżej w jakimś swoim prywatnym zakresie dopasowało go do siebie. 

Co do samego spotkania, to super spotkać się po tylu latach. Mimo tego okresu nie miałem problemu z rozpoznaniem twarzy obecnych. W zasadzie miałem wrażenie, że czas jakby się cofnął o te prawie 30 lat i zaraz znowu w klasowych ławkach zasiądziemy. Co prawda może to piwo w stosunku do pań mi nie pasowało, gdyż w tamtych czasach nasz panie to raczej do grzeczniejszych się zaliczały, ale do nas czyli tej brzydszej części klasy, to jak najbardziej. Można śmiało napisać, że  stanowiło nieodłączną część naszej czteroletniej ogólnokształcącej kadencji. W końcu Szóstka niedaleko Starego Rynku się znajduje, a gdzie młodzi adepci szkolnej wiedzy, jak nie na Starym wiedzę swoją utrwalali.  No, ale to już zupełnie inna historia, a w zasadzie historie, które można godzinami opowiadać.  Sam Michała pomysł na wystawę super i jeżeli ktoś chce zerknąć na uchwycone w pracy zawody, stanowiące kwintesencje poznańskiego rzemiosła i  leżące u podstawy przedsiebiorczości, a jednocześnie połączyć to ze smakiem naprawdę dobrego, a i często oryginalnego piwa, to serdecznie zapraszam do Misterstwa Browaru.


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o