Weź nie ziewaj, weź pobiegaj…

Dzisiaj chciałbym wziąć pod lupę bardzo powszechny i jakże dotykający nas wszystkich problem ziewania. Powiedzmy sobie szczerze: kto z nas nie ziewał często gęsto w bardzo niekomfortowej, jak na to działanie sytuacji. Rozmawiamy z kimś naprawdę fajnym, na super temat, rozmowa płynie jak jacht na pełnym morzu przy najbardziej sprzyjającym wietrze, a tu nagle dopada nas ziew. I wychodzimy z nim w oczach naszego rozmówcy, czy rozmówczyni gorzej niż fatalnie. Co zrobić, jak temu zaradzić? Na początek trochę teorii. Jak podaje strona: poradnikzdrowie.pl:

„Ziewanie jest bardziej zaraźliwe niż katar. I nadal nikt nie wie, jakie dokładnie są przyczyny ziewania, bo teorię o nudzie można między bajki włożyć. Najpopularniejszym wytłumaczeniem ziewania jest hipoteza, że w ten sposób organizm dopomina się tlenu. Czym tak naprawdę jest ziewanie? Czy częste ziewanie to objaw choroby? I dlaczego ziewanie jest zaraźliwe? Wiemy, kiedy ziewamy – gdy jesteśmy zmęczeni, znudzeni, głodni, niepewni siebie, a nawet przed bardzo ważnym publicznym wystąpieniem, ale nie wiemy, jakie są przyczyny ziewania i po co to robimy. Od wieków uczeni przedstawiają mniej lub bardziej prawdopodobne teorie, które i tak nie dają odpowiedzi na wszystkie pytania dotyczące tego zjawiska.

Dziś dominuje przekonanie, że to organizm dopomina się większej dawki tlenu. Głęboki wdech działa jak pompa ssąca. Krew zostaje lepiej nasycona tlenem i krąży szybciej, rośnie ciśnienie i liczba skurczów serca, a mózg jest lepiej dotleniony. To tłumaczy też, dlaczego ziewamy w sytuacjach, które nie mają z nudą nic wspólnego. Niedobór tlenu ujawnia się przecież także w sytuacjach stresowych, gdy oddychamy nieco płyciej. W niedotlenionej krwi zwiększa się stężenie dwutlenku węgla – ziewanie ratuje nas przed zatruciem. Jak twierdzą lekarze, z tego właśnie powodu niektórzy sportowcy ziewają przed oddaniem ważnego skoku, decydującego strzału. Zdarza się to nawet spadochroniarzom przed skokiem. Ale co powoduje, że ziewamy np. w dzień, kiedy nie robimy nic szczególnego? Dlaczego ziewanie jest uważane za przejaw znudzenia? Okazuje się, że gdy zwalniamy obroty, w organizmie zwiększa się produkcja tlenku azotu, który działa jak trucizna, drażniąc komórki pnia mózgu. Broniąc się przed zatruciem, mózg chce więcej tlenu i prowokuje ziewanie.”

Czyli zgodnie z teorią główną przyczyną ziewania nie jest znudzenie, ale brak tlenu w organizmie, a głównie naszego mózgu. A jaka jest najlepsza forma dotlenienia organizmu? Jak podaje np. strona medme.pl:

„sposobem na dotlenienie mózgu i poprawę jego aktywności są intensywne ćwiczenia aerobowe. Ćwiczenia, które na dłuższy czas podnoszą tętno, w sposób bardzo efektywny dotleniają i usprawniają aktywność mózgu.

Należą do nich:

  • bieganie
  • jazda na rowerze
  • pływanie
  • aerobik
  • taniec
  • nordic walking
  • energiczne spacery na świeżym powietrzu

Zamiast siedzieć w domu warto więc wyjść na zewnątrz i pospacerować lub pobiegać. Niezależnie od obowiązków, jakie czekają ciebie danego dnia, mózg zawsze powinien być dotleniony.”

Czyli podsumowując, przerabiając jedną piosenkę i jak w tytule: weź nie ziewaj, weź pobiegaj. Kto kojarzy źródło? Myślę, że nie jest zbyt trudna zagadka.


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o