Mróz nadciąga: biegać czy przeczekać – oto jest pytanie

No i trochę wcześniej niż planowane i powszechnie akceptowanie przybiegł nam mróz i wyrównał wszystko. Wyrównał w tym sensie, że pod względem temperaturowym pogoda zrobiła się klasycznie biało-czarna, bo jest zimno i albo się to jakoś znosi, albo nie. Co prawda zapewne to dopiero takie zimowa rozgrzewka, ale zawsze. Ale wracam już do dwubiegunowosci zimowego biegania. W przypadku osób biegającyccch, czy też zapewne oddającym się innym aktywnością na świeżym powietrzu, także zimą nadciąga dwubiegunowość. . Mamy tutaj dwie opcje: albo biegamy jak zawsze, tyle że cieplej ubrani, albo odkładamy biegowe stroje do szafy i czekamy na wiosnę.

Niektórzy biegający są jak te zwierzęta zapadające w sen zimowy, ewentualnie ptaki odlatujące do ciepłych krajów ( tam z pewnością można dalej biegać). Jak mam być szczery, mimo że sam jestem z tej grupy całorocznie tuptającej czy też biegającej w zależności kto co i jak, to doskonale rozumiem tych, którzy w zimnie nie lubią, nie chcą i po prostu nie biegają. To jest ich prawo, ich wybór, ich decyzja. Bieganie ma przede wszystkim sprawiać przyjemność i jeżeli kogoś aktywność z okresie zimnym raczej nie wydostaje się poza zacisza domowe czy biurowe, a cała reszta jest byle dotrzeć pod dach, to nic na siłę, nic na przełamanie. Żeby biegać zimą w mrozie, śniegu, czy innych takich dziwnych warunkach to trzeba mieć ku temu pełne zamiłowanie i trzeba to lubić. Inaczej się nie da.

Dlatego odpowiadając za postawione w tytule pytanie odpowiem krótko: jak kto się czuje, jak to komu pasuje. Kto chce i ma frajdę w przełamywaniu mroźnych granic będzie biegał, kto nie czuje do biegania w zamrożonej pogodzie żadnej weny, ani potrzeby nie będzie biegał i będzie mu z tym dobrze. A jednak w życiu biega o to,  by było nam dobrze, niech więc każdy wybiera optymalną drogę do tego „dobrze” prowadzącą. Zawsze można się pocieszać tym, że w marcu/kwietniu znowu będzie ciepło, a po później jesiesi, a potem zimie w końcu wiosna pełną parą nadbiegnie. Dlatego kto chce niech biega, a kto nie chce, to niech czeka wiosny, a wtedy znowu na trasach się spotkamy. Dlaczego jednak warto biegać zimą, do tego wrócę we wtorek…


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o