Sama praca talentu nie zastąpi

Wiele osób, źródeł próbuje nas przekonać, że samą ciężką pracą możemy dorównać tym, którzy w danej dziedzinie mają wyjątkowe predyspozycje, czyli talent. Chce nam się wmówić, że sam talent, to jakiś wymysł, a tak naprawdę tylko ciężką pracą wszyscy możemy dojść do tych samych wyników. I to nie tylko dotyczy to biegania, ale generalnie wszystkich sfer naszego życia. Bo tak naprawdę tylko pracą wszyscy jesteśmy w stanie dojść do tych samych rezultatów, tylko że niektórym się po prostu nie chce.

Na takie postawienie sprawy odpowiem krótko: jak mawiał Ksiądz Józef Tishner, mamy trzy prawdy świnto prawda, tyż prawda i gówno prawda i to jest właśnie ta trzecia prawda. Na początku sięgnijmy do źródeł i postarajmy się odpowiedzieć na pytanie: czym tak naprawdę jest talent. Jak mawia nieoceniona w takich sytuacjach ciocia Wiki:

Uzdolnienie (talent) – wrodzone predyspozycje w dziedzinie intelektualnej, ruchowej lub artystycznej przejawiające się ponadprzeciętnym stopniem sprawności w danej dziedzinie lub zdolnością do szybkiego uczenia się jej. cybernetycznej teorii systemów autonomicznych (autonomów) talent to preferencyjność korelatora. Im jest ona większa, tym większa jest zdolność systemu autonomicznego do wytwarzania wyobrażeń szczególnego rodzaju[1], co odpowiada talentowi intelektualnemu w psychologii. Ponieważ korelator ma wpływ na efektory oddziałujące na otoczenie systemu, rodzaj i stopień sprawności tej drogi owocuje talentami ruchowymi, praktycznymi. W korelatorach zbudowanych w postaci sieci neuronowej talent zależy głównie od gęstości ułożenia neuronów odpowiedzialnych za dany rodzaj operacji, działań. Im jest ona większa, tym większy talent i odwrotnie

No i tak jak napisano: talent możemy w każdej dziedzinie życia i my ludzie dzielimy się na tych, którzy dane talenty posiadają i na tych, którzy ich nie mają. Zatrzymajmy się na chwilkę na temacie przewodnim tego bloga. Jak to jest z talentem do biegania. Odpowiem krótko: są osoby, tak liczę może koło 20%, które mają do biegania większe lub mniejsze predyspozycje, którym ono leży i są po prostu dużo lepsze niż około 80% reszty prawdziwie tuptających, którzy ich po prostu w ogóle nie mają. Oczywiście wśród tych 20% są tacy którzy ten talent mają większy, są tacy, którzy mają mniejszy, ale generalnie cała ta grupa jakiś talent posiada. No i mamy całą resztę, czyli około 80%, których napędza do biegania sama pasja, ale uzdolnień do nich jakoś nie uświadczysz, Oczywiście podobnie, jak w przypadku tych z talentem są mniej lub bardziej tego talentu pozbawieni, czyli beztalencia do którejś z kolei kolejnej potęgi. I to jest naturalne zjawisko i nie należy się tym przejmować, tylko przyjąć to na klatę. Oczywiście nie znaczy to, że osoby pozbawione talentu nie znajdują w bieganiu frajdy i że nie ma sensu by biegały. Bieganie zawsze ma sens i daje frajdę, tylko my pozbawieni talentu musimy sobie zdać z tego faktu sprawę i zaakceptować, że nigdy pewnych granic nie będziemy mogli przekroczyć I jeżeli to zaakceptujemy, to nie tylko w bieganiu, ale w każdej dziedzinie życia, mimo braku talentu frajdę znajdziemy.

Możemy trenować, pracować, ćwiczyć, ale nigdy nie dogonimy tych, którzy ten talent posiadają. Zasada jest prosta: im większy talent tym mniej potrzebujesz pracy, by z niego w mniejszym czy większym stopniu korzystać. Natomiast jeżeli człowiek utalentowany wkłada w to jeszcze ciężką pracę, to uzyskuje efekt synergii, czyli 2 plus 2 równa się pięć. Oznacza to im cięższa praca tym efekty skokowo są coraz lepsze.  Trochę inaczej jest w sytuacji, kiedy pozbawieni jesteśmy talentu. Owszem w przypadku ciężkiego treningu nasze rezultaty się poprawiają ale systematycznie i powoli, aż dotrą do pewnego punktu od którego zaczną spadać. I w pewnym czasie ciężka praca przestaje być dla nas efektywna. Musimy sobie zdać sprawę z faktu, że nigdy samych siebie nie przeskoczymy, bo nie mamy talentu. Jesteśmy tylko zwykłymi wyrobnikami, ale z tym też można mieć frajdę.


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o