Zaczynamy zimowe bieganie

Noi się nam przedzimowa zima narobiła. Chociaż w zasadzie astronomiczna zaczynasię dzisiaj, a kalendarzowa jutro, to już od ładnych paru dni zimowe galopy wcałym obserwujemy. U nas w Poznaniu mrozek już ładnych parę dni trzyma, a od wczoraj jeszcze został doprawiony śniegiem. Oznacza to, że chociaż zima dopiero startuje, ale robi to z mocnym przytupem. Trochę jak elita w czasie biegów zorganizowanych wyprzedzająca cały, w tym przypadku biały tłum, który za nią nadciąga. Można jednak śmiało napisać, że przybiegła zima i pozamiatała.

Coto znaczy dla nas biegających? Mamy teraz dwie możliwości. Albo dalej biegamy,albo strój biegowy do wiosny do szafy chowamy. Ja, jak mam być szczery jestem ztej pierwszej grupy. Mogę nawet dodać, że uwielbiam biegać zimą w mrozie ( byle ślisko nie było), ale śnieg już mi nawet pasuje. W panującej nam od dzisiaj astronomicznie, oraz w pełni kalendarzowo od jutra porze roku zmieniamy się w śnieżnych ludzi, którym z mrozem i śniegiem jest do twarzy. Trochę inaczej z lodem, ale ryzyko mamy w tej porze roku wkalkulowane.

Co prawda wczoraj i dzisiaj tak bardziej chlapiąco i człapiąco niczym te czaple iżurawie w wodzie, a raczej bagnisku brodzące, ale damy radę. Jestem ciekawy jak jutro będzie na Cytadeli. Mamy dwa wyjścia: albo pobiegniemy, albo popłyniemy. Oba w sumie równie ciekawe.  Jak na razie zapowiada się nam raczej nie parkrunale parkswim, ale nigdy nie jest tak mokro i wodniście, by bardziej być niemogło. Dlatego chociaż chlapa, woda, mokro i ogólnie paskudnie, ale śnieżniludzie nie boją się zimy, a tym bardziej wprowadzenia do niej. Gdyż mamyobecnie taki wstęp zimowy. Tak naprawdę, to nie jest tak źle, gdyby nie tobłocko i woda połączona z niską temperaturą. Jednak jak powiada klasyk, co nasnie zabije, to nas wzmocni, więc wierzę, że tych co rezygnują z biegania w tąporę roku będzie mniej niż tych, co jednak biegają.


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o