Biegowa opowieść wigilijna – dokończenie

Na początku Jak zawsze w tym miejscu i czasie. Marku masz dużo racji w tym co napisałeś. Do tematu wrócę jeszcze jutro. a dzisjaj wolę jeszcze na czysto świątecznych tematach się zatrzymać. Dlatego w ramach wprowadzenia dla tych, którzy wczoraj nie mieli czasu by zwprowadzeniem do opowieści się zaznajomić http://biegaczamator.com.pl/?p=17764.

Po obudzeniu Jeremiasz dosyć długo siedział bez ruchu. W głowie szalała mu burza mózgu: „ co to było, a o co tu chodzie, jakiś absurd”. Jednak będąc osobą bardzo drobiazgową i mającą wszystko poukładane opracował sobie dwa możliwe scenariusze swojego dalszego życia:

W pierwszym całkowicie się zmieni, będzie miły dla ludzi, dla pracowników, postara się zrozumieć biegających człapaczy. Nie będzie nikomu dokuczał, nikogo przesadnie kontrolował, da także ludziom w pracy sporo swobody na realizację ich własnych pomysłów, by w firmie było lepiej.

Plusy: może nie spotka go nic złego, ludzie zaczną mu ufać, będzie miał wielu przyjaciół, kto wie może jeżeli jest czuwająca nad nami jakaś Siła Wyższa u której może dzięki temu plusy załapie.

Minusy: będą go inni traktowali jak „miękkiego dydka, straci dużo szacunku, poważania, kto wie czy dobrze to firmie zrobi.

W drugim wszystko pozostanie po staremu, a nawet zacznie jeszcze bardziej kontrolować, sprawować nadzór, a w życiu prywatnym będzie jeszcze bardziej oschły i wredny dla tych wszystkich człapaczy i innych cieniasów, którzy tylko chcą go wykorzystać, okraść, albo i co jeszcze. Co by uniknąć tek niby wiszącej nad nim kontuzji, zmieni pasję z biegania np. na łowienie ryb, gdzie nie będzie się musiał z nikim spotykać, wysilać treningowo tylko kija dobrze trzymać. Kto wie, może jest to jakaś opcja

Plusy: z pewnością nie spotka go kontuzja, uniknie ryzyka, że nowi pracownicy coś skopią, jednym słowem żyć nie umierać

Minusy: kto wie, co wtedy np. jeszcze gorszego los mu zgotuje, jeżeli faktycznie jest taki wredny i lubiący wyrównywać rachunki. Ale pewnoście nie mamy.

DługoJeremiasz myślał, nad wyborem optymalnej drogi życiowej. Którą wybrał? Jak mambyć szczery nie wiem, ale wierzę, że optymalną dla siebie i całego otoczenia. Itego Wam wszystkim życzę w te trwające od wczoraj Święta. Oznacza to, że oprócz spokoju, radości, miłego spędzania czasu w gronie najbliższych Wam osób,byście zawsze w życiu dokonywali najlepszych dla siebie wyborów.


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o